Bez pakietów, ze starociem

Wakacyjne porządki to ból, w każdym razie dla mnie🙈. Dylematy w stylu no nie wyrzucę, bo może się przydać lub takie to fajne, są fe. Nie lubię się tak męczyć 🤦‍♀️. Tym razem, oprócz półek jakiś taaaaakich wyrównanych, ogólnie uznawanych za super, bo porządne są, zadziało się coś jeszcze. Fajnego, o dziwo.

Wpadły mi bowiem w łapy brudne od kurzu… „Elementarze” Falskiego💖 . Sztuka pierwsza podniszczona, taka szlachetnie starsza (ciekawostka🧐, do kogo co cudo mogło należeć???), drugi kupiony z bliżej nieokreślonych przyczyn. I stało się. Staruszki neurony dogorywające w Ośrodku Spokojnych Wspomnień uśmiechnęły się bezzębnie & złośliwie 😏.  To mój blog na całe szczęście, moje klocki, więc piszę, co chcę. Dzięki wyżej wspomnianej złośliwości dziś mi się zachciało o pakietach, ćwiczeniach i podręcznikach. Tych, wiecie, za tryliony monet kupowanych przez szkołę, czasem przez oszalałych z miłości rodzicieli (interesujące zjawisko swoją drogą i bardzo ciekawe, komu tak bardzo zależy, żeby te pakiety były wciąż i wciąż).  Ależ owszem, ależ tak, również byłam w tym klanie. I widzę, że głupota to była oraz lenistwo umysłowe me. A nawet ograniczenie, w sensie intelektualne.

Przypomniałam sobie moją PANIĄ 😍😘, która kolejne strony w „Elementarzu” traktowała jak pretekst bardziej, jako start do tego, co później robiliśmy. A robiliśmy cuuuda 🤩, proszę was! Nie tylko szlaczki, nie tylko literki, nie tylko czytanie, więc nie tylko standard. Jak było o literce, weźmy „A”, to ją wyklejaliśmy, szukaliśmy w terenie, a nawet zakopaliśmy w butelce! Były teatrzyki z literką, jej! PANI miała tylko „Elementarz”, nasze zeszyty, resztę musiała wydziergać sama. Czyli kreatywna musiała być. A i nas tego nauczyła, bo jakoś to, wiecie, takie zaraźliwe jest 😁. Uczyliśmy się po prostu tego, że tworzenie jest prawdziwą radością. I teraz już oczywiste, dlaczego pamiętam tyle fantastycznych chwil (naprawdę wiele) z klas 1-3, a z klas kolejnych to czarna dziura😔. Dalej to wykład, uczenie z podręcznika, zadania, w tym rzecz jasna domowe, nuda i  koooooniec 🥱. Jeśli chodzi o liceum, to podobnie, z tym, że wtedy postarałam się dobrze bawić we własnym zakresie 😊.

I czy tzw. pakiety nie powodują takiego właśnie ograniczenia doznań i wspaniałych wspomnień? Oraz „realizowanie” podręczników i ćwiczeń tego dzieciom nie robi? Wypełnianie godzinami (w sumie, jak by tak podliczyć…) luk w tychże kolorowych tworkach? Otóż tak! Ludzie, właśnie tak! Teraz, kiedy moje spotkania z dzieciakami są pozbawione „pakietów”, czuję, że NAPRAWDĘ realizuję podstawę programową, ba, obecnie to do niej zaglądam! Nie wspominając o kompetencjach. I radości z  obu stron też.

 „Nadejszły” więc czasy, o dzięki bóstwom wszelkim, gdy zajęcia opieram nie o podręczniki, ale o podstawę programową. Zaraz potem o trzy filary, bo fajnie jest, pedagogu, jak usiądziesz na trójnogu 😊 To ocenianie kształtujące, myślenie krytyczne i myślenie wizualne. W ten sposób doskonale się uzupełniają poczucie bezpieczeństwa, jakie daje nam OK, pogłębione myślenie dzięki MK i pobudzanie do kreatywności we własnych notatkach.  Tadam 🥳!

Powiedzmy sobie szczerze – lektury są archaiczne, stare, nie trafiają do uczniów, czyli dla dzieciaków złoooooo 😝. Bo nie nawiązują do świata im bliskiego i znanego. Gdyby nawiązywały, z pewnością byłyby łatwiejsze w odbiorze i nie stanowiły takiego wyzwania dla naszego młodego czytelnika. Tekst pochodzący z czasów uznawanych przez dzieci za erę dinozaurów czyta się trudno, trzeba się zmuszać, wysilać, a wysilanie się nie stanowi tego, co tygryski lubią najbardziej 🤷‍♀️. A już w ogóle, jeśli wiąże się z czytaniem.

A ja jak zwykle pod prąd muszę, toteż wam przedstawiam lekcje bez podręcznika, za to ze starociem. W dodatku z nowelą. Tak właśnie 😊. I to jeszcze jaką – z zabytkiem po prostu, bo to „Janko Muzykant” Sienkiewicza 😬. Może z nim być fajnie, serio, o ile dobrze pokombinujemy😊.

Cykl lekcji z nowelą „Talentami świat usłany”

Kształtowane postawy MK:

👉 kwestionujesz oczywistości i własne założenia, 👉odróżniasz fakty od opinii, 👉potrafisz przetwarzać informacje, umiesz tworzyć logiczne powiązania (to tak między innymi).

Cel i NaCoBeZu (OK) podane uczniom: TU

Zaczynamy od pytania kluczowego (OK) – Czego mi brakuje? Czego mam za mało?

Pytanie kluczowe sprowokowało dzieci do wynurzeń na temat różności, o których marzą. Pojawiły się życzenia nowych gier komputerowych i takich tam… Były też wypowiedzi, z których wynikało, że niczego dzieciom nie brakuje, że mają wszystko… No mają wszystko! A nasz bohater Janko? Otóż właśnie. Po przypomnieniu postaci Henryka Sienkiewicza (mówiliśmy już o nim dość dużo przy okazji innej lektury) i stworzeniu własnej notatki na jego temat (MW) pochyliliśmy się nad historią małego chłopca…

Oprócz tekstu Janko Muzykant (lektury.gov.pl) mieliśmy do dyspozycji film, który pomógł w oswojeniu trudnego, starego tekstu (222) JANKO MUZYKANT FILM – YouTube oraz streszczenie https://youtu.be/CsKC3zuJgvE

I zapewniam Was, że było wzruszenie! Dzięki rutynie Widzę…Myślę…Zastanawiam się…(praca w grupach – OK)  dowiedziałam się, jak bardzo:

Widzę…utalentowanego chłopca, małego chłopca, dobrego muzyka, biednego chłopca, że Janek kochał muzykę.

Myślę…że był wyjątkowym chłopcem, że miał nieodkryty talent, o niewykorzystanym talencie chłopca, że kocha muzykę, że był uzdolniony.

Zastanawiam się…czy dostał w niebie skrzypce, dlaczego mu nikt nie pomógł, czy gdyby chłopiec dalej żył, to by rozwijał pasję do muzyki, czemu matka biła chłopca, jak można było mu pomóc.

Po wyodrębnieniu elementów świata przedstawionego, okazało się, że bohaterów i wydarzeń https://wordwall.net/pl/resource/2180411  jest niewiele, powstały na ten temat własne notatki (w OK zeszytach 😍).

Ta „niewielość” wkrótce okazała się jedną z cech noweli, poznaliśmy je w ten sposób https://www.jigsawplanet.com/?rc=play&pid=2165ea9eb2ca .

A utrwaliliśmy dzięki powtórce części mowy. Tu muszę opisać grę „Wrzuć do kosza”, którą można wykorzystać w najróżniejszych konfiguracjach. Trzeba jednak najpierw zainwestować w kilka doniczek (takich taniutkich, plastikowych), najlepiej od razu 10, bo przydadzą się też później. Doniczki oznaczamy nazwami części mowy, ja to zrobiłam na karteczkach magnetycznych, ale równie dobrze można zwykłe kartki przyczepić taśmą. W każdym razie nic, co by na trwale je oznaczyło, bo można je wykorzystywać w tej grze, działając z częściami zdania, imiesłowami, bohaterami lektury, co tam Wam przyjdzie do głowy. W każdym razie my powtarzaliśmy części mowy, przy okazji utrwalając cechy noweli. A było to tak:

  1. Tekst, który macie TU pocięłam na pojedyncze wyrazy i wręczałam je dzieciakom na wejściu do klasy.
  2. Każdy miał za zadanie podpisać swoją karteczkę z tyłu i wrzucić ją do odpowiedniej doniczki (jeśli miał wyraz, który był czasownikiem, to do doniczki z napisem „czasownik” itd.). Można to puścić na żywioł, można z tego zrobić celebrowane rzuty po kolei, jak kto woli.
  3. Dalej uczniowie losowani patyczkami lub kołem fortuny, lub czymś tam innym podchodzą do wybranej doniczki, wyciągają jedną karteczkę i decydują, czy Kasia, Gosia, Karol itepe dobrze wrzucił/ła karteczkę.
  4. Oklaski 😊, obojętnie dla kogo.
  5. Każda kartka trafia na tablicę przyczepiona magnesem (lub po prostu na stolik/ławkę) i po kolei staramy się ułożyć notatkę 😊 opisującą nowelę jako gatunek literacki.

Nie wiem, czy zauważyliście, ile razy tu mamy kodowanie i jak dużo jest kombinowania 🤗😅🧐!

I jeszcze narzędzie MK – mapa przykład, wniosek – baaaardzo ją lubię 😊 Podałam po trzy  przykłady talentów grupom, a co z tego powstało, macie na zdjęciach przykłady.

Było też redagowanie ogłoszenia: Napisz ogłoszenie o poszukiwaniu talentu, który się Tobie gdzieś zagubił. Dzieciaki naprawdę pisały o swoich talentach, opisywały je, cuuuudo!

Posłuchaliśmy też skrzypiec i obejrzeliśmy ten cudny instrument! https://youtu.be/9Gt9dW6vkk0

Na koniec cudowne ukoronowanie tego spotkania ze „starociem” – opis swoich magicznych skrzypiec. Jakie skrzypce powstały, nie macie pojęcia! Przenosiły w czasie, walczyły ze złem tego świata i w ogóle. A krok po kroku w meandry opisu przedmiotu poprowadziła nas jak po sznurku prezentacja pani Karoliny Kancerek: https://view.genial.ly/5fc001598c127f0d29849658/presentation-opis-przedmiotu , dziękujemy!

I jeszcze okejowa refleksja, którą była rutyna MK „mówiący długopis”, zobaczcie na zdjęciach 😊

Tak to można realizować podstawę programową bez podręczników, ćwiczeń i pakietów. Z lekturą tylko, na przykład. Albo z wierszem, albo z lekturą uzupełniającą, którą wybierzecie wspólnie z dzieciakami. Jest wolność? Jest! Kocham 🥰🥰😍💕   !

Tego i Wam bardzo i z serca życzę

Belferka Zosia

Ględzę sobie i nic nie robię

Po lipcowym chaosie 😅 rodzinnych imprez refleksyjna taka jakaś jestem🤔. Dziw normalnie, ale mimo znacznego zagęszczenia ludzkości na metrach kwadratowych w moim zamku żyję i mam się dobrze 😮. Nawet wszyscy przeżyliśmy. W trakcie doświadczania triatlonu weselnego córki (bo trzy dni trwało, tak moi mili, w dodatku na obczyźnie🙈) nikogo nie ubiłam, nawet, dziw nad dziwy, nie obraziłam tak na śmierć. Ej, w dodatku (toż to szok) moja z lekka autystyczna jaźń nie zawrzeszczała ani razu „LEAVE ME ALONE!”, a lubi tę kwestię bardzo. Co więc, zapytałam ją (znaczy jaźń) co się zadziało? Gdzie trupy i zniszczenia po armagedonie 🤗? W ciszy dzisiejszego popołudnia upewniłam się, że wiem, w czym rzecz. Bez eureki, bo nie w wannie byłam, tylko w hamaku. Otóż chodzi o WOLNOŚĆ i PRZESTRZEŃ. Te dwa rzeczowniki są tu kluczowe. Jeśli chodzi o nie, jesteśmy bardzo praktykujący, jak się okazało. Wręcz perfekcyjni. Być blisko, nawet bardzo blisko, bo, kurczaki, nie dało się oddalić, a jednak… I teraz możesz przestać czytać, bo ględzenie będzie🧐. Nie aż porady&wskazówki, ale na pewno refleksje pięćdziesięciosiedmioletniej matrony oraz dobrze ponadtrzydziestoletniej belferki. Uwaga, zaczynam 👇
1️⃣0️⃣0️⃣0️⃣ Dajesz od siebie 1000%, kiedy jesteś z dzieckiem/wnuczkiem/uczniem/człowiekiem? Ok👍! Jednocześnie daj sobie i im czas wolności i przestrzeń, żebyście pobyli osobno. Wyznacz granice, oznacz te święte momenty, w których dziecko/wnuk/uczeń/człowiek i ty zajmujecie się swoimi myślami i odpoczywacie. Masz czas na kawkę&herbatkę, na przykład, kto by nie chciał. Nie wychodzi? Nie rezygnuj, aż stanie się to rutyną.
🤓 Masz przekonanie, że bez twojej kontroli świat dziecka/wnuka/ucznia/człowieka oraz twój się zawali? Spróbuj. To już za mną. Nie zawali się. Rozkwitnie. W pewnej książce możesz poczytać o kontroli, samodzielności i wolności właśnie (o niej w PS).
🤔 Uważasz, że dziecko/wnuk/uczeń/człowiek powinien myśleć, jak ty? Wierzyć w to samo? Widzieć świat jak ty? To przecież niemożliwe, w sumie wiesz przecież o tym. A może by tak zaakceptować różnorodność? Może, oj, nawet polubić i się zachwycić tak jak różnorodnością przyrody? Wiesz mi, ludzki świat się wtedy robi całkiem znośny 😊.
😖 Drażni cię u dziecka/wnuka/ucznia/człowieka wygląd? Za gruby, za chudy, ładny, brzydki, bo tatuaż, bo kolczyk tu i tam, bo kolorowe włosy, bo ubiór nie taki. Ale że? Wszyscy mamy wyglądać tak samo? W mundurkach? A jeśli ktoś wymyśli mundurek dla ciebie? Nie chcesz tego, to jasne.
😱 Negujesz prawo dziecka/wnuka/ucznia/człowieka do mówienia, co myśli? Kontrowersyjne dla ciebie? A jeśli to, co ty mówisz, okaże się nie do przyjęcia dla innych? Ałć, bierzesz w ogóle to pod uwagę? A może by tak dać mówić? Wtedy przynajmniej wiesz, co myślą 😊. Bonusik taki.
I tak dalej, mój/a ulubiony/a (bo jeszcze czytasz) czytelniku/czytelniczko. Już teraz wiesz, że jesteś u mnie bezpieczny/a. Możesz w komentarzu wklejać gify albo filozofować, albo napisać, co tam myślisz. Możesz tworzyć na swoim profilu, co tam chcesz. Możesz jeść mięso lub nie. Wręczać kwiaty albo warzywa. Być profesorem lub nie pracować w ogóle. Mieć lat dziesięć albo sto. Masz do tego prawo. Nie oceniam. Daję wolność i przestrzeń. Uwolniłam się od tego, jak mnie wychowywano i od tego, jakiej szkoły mnie nauczono. Jestem bardzo szczęśliwa i tego tobie bardzo, bardzo życzę.
PS
Bosko o wolności, otwartości na człowieka i innych cudach poczytałam sobie w książce „ZROZUMIEĆ PLAN DALTOŃSKI” Roberta Sowińskiego. Strony 28, 38, 95,143, 155 na przykład, zajrzyj. Zupełnie mnie rozłożył fakt cytowania mojej absolutnej guru, Coco Chanel. Ona, moim zdaniem, powinna być jako bezdyskusyjna biznesłumen omawiana na wszech i obecnych studiach od radzenia sobie w życiu, kiedy na starcie jesteś bez szans 🤨. Cytat przed III częścią książki: „Aktem największej odwagi wciąż pozostaje samodzielnie myśleć. Głośno…”. Boskie.

Przysięgam

I koooooniec 🥳
🕺💃 z tańcami,
🧩 klasowym puzzlem, kawałkiem szkolnej całości,
🤗 bez defilady nagrodzonych 💪,
❤️ z równymi upominkami dla każdego,
🌛 po nocce spędzonej na zawijaniu w „sreberka” kostek Dobrodziennika 🌞.
Po wielu latach, oj, wielu, dotarło do mojej belferskiej łepetyny, że koniec roku to radość przecież i euforia 😅. Dlaczego więc katujemy się jak kraj długi i szeroki tworem akademią zwanym, why pytam??? Toż to mordęga, piekło oraz bezsens, czujecie przecież tak samo! Co sprawia, że szkoły w całej swojej masie produkują ten bezsens??? Ano, myślę (bo czasem mi się to przydarza) że to NAWYK taki jest. Nawyk, proszę Was, rzeczą bywa niebezpieczną, to już stwierdzili fachowcy od psyche i tych innych operacji wyższego rzędu. Nawyki bywają beee, ale czasem są okej. Moim nawykiem jest tropienie w sobie tych beeee i deptanie ich bezlitosne. Tak więc, przyrzekam uroczyście, że już nigdy, ale to przenigdy nie zapodam moim uczniom żadnych drętwot w ostatnim dniu roku szkolnego. Żadnych smutków, że nie ma nagrody czy tam paska. Żadnych przemówień. 
Tylko radocha, duma, że ZROBILIŚMY TO RAZEM!
Czego życzę wszystkim szkołom świata
Belferka Zosia
 

Rzutem na taśmę

Hej, hej, dziś żadnego filozofowania i nadbudowy. Wrzucam tu po prostu szablony, bo nie wszystko mogę umieścić na fanpage, niestety 🙄

Obok tych prawdziwych wręczę ze złośliwym uśmieszkiem rewelacyjne świadectwa od Irminy Żarskiej , dodałam do nich tylko „giloszowe” tło i usunęłam pasek (jestem z tych antypaskowców  😂🤣😅). Każdego ucznia uczyniłam wyjątkowym i oceny oraz na przykład osiągnięcia są różne. Oczywiście, w tym momencie czasu jest tyle, co nic, więc po prostu można wypisać świadectwa tej samej treści, i tak będzie fan i śmieszki 😊

Szablony podziękowań dla rodziców wszystkich w Canvie: szablon

Oraz dla trójki klasowej: szablon

Wydrukowałam je na ozdobnych papierach (takimi z bajeranckimi ramkami), więc wyszło suuuuper 😊

Przy okazji przypominam, że w trochę wcześniejszym poście umieściłam „Dobrodziennik Wakacyjny” 😁

Mam w planie doświadczyć cudownego zakończenia roku, czego i Wam życzę

Belferka Zosia

Dobrodziennik wakacyjny

Ależ oczywiście, że się poczuwam! Poczuwam się do odpowiedzialności za moje dzieciaki klasowe i bardzo chcę, żeby bawiły się dobrze w czasie wakacji😍 . Żeby były z siebie zadowolone, żeby miały co robić, żeby było im wesoło i w ogóle. Bo to nigdy nie bywa tak, że dasz radę się zdystansować i NIE ZWIĄZAĆ emocjonalnie 🤷‍♀️. No chyba nie tylko ja tak mam, prawda? A to u mnie wiąże się pod koniec roku z szaleństwem pod tytułem „zaopiekować się” 🥰. Szaleństwo to, uważajcie, polega głównie na wyparciu faktu, iż ONE mnie nie potrzebują 🙈🙉. Znaczy, w czasie wakacji nie potrzebują. Nie, to niemożliwe😮! Tylko ja im przecież uświadomię, co dobre, a co be, beze mnie zginą oraz przepadną 😁. Tworzę więc tryliony pamiątek i wskazówek-azymutów pomagających dzieciakom przeżyć ten straszny czas wakacyjny. Beze mnie. Rzutem na taśmę nocujemy w szkole, mam w planie obok takich „michałków” jak podchody, filmy, gry planszowe, głównie POWAŻNĄ ROZMOWĘ Z WYCHOWAWCĄ. Oczywiście, piątaki będą zachwycone z mojego pomysłu. Tak mniemam 😎 .

W ramach pakietu pożegnalnego stworzyłam „Dobrodziennik wakacyjny”, który pozwoli mi mieć nadzieję, że będą podczas wakacji pamiętać o starej pani Zosi. I przy okazji o planecie (bądź ze mnie dumna, Agata Sieńczak).

W skrócie zabawa polega na codziennym losowaniu kostką wyzwania na dany dzień wakacyjny. Kostki stworzyłam z pomocą pewnej sieci marketów stworzonych na zgubę dla belferek. Właściwie ujawnię – to „Action”, może mi zapłacą.

Tekst „Dobrodziennika” w pdf jest TU  – karta

oraz TU – instrukcja.

Jako obraz załączam 😊

Cieszę się na ten ostatni tydzień. Że będzie wolne, to też, tak bardzo nienormalna nie jestem. Ale fajnie będzie tak po prostu, bez ciśnienia, pobujać sobie z dzieciakami na lekcjach.

Czego i Wam zwyczajowo życzę

Belferka Zosia

Windujemy kompetencje

Czasu brak, więc bez długiego wstępu będzie, głównie samo mięsko 😊

Już trzeci raz płyniemy sobie z „Latarnikiem” okejowo 👍 i myśląc krytycznie 🧠 oraz wizualnie 👀, stąd wrzucam opis naszego rejsu, zapewniając, że dopłynęliśmy do brzegu bezpiecznie i bez edukacyjnego szkorbutu 🚢.

Sterem nam były 4K – kooperacja, komunikacja, krytyczne myślenie i kreatywność, a w kajucie było bardzo OK. Statek pruł przez fale dzięki żaglom kompetencji kluczowych, szczególnie:

  1. (rzecz oczywista) – porozumiewanie się w języku ojczystym,
  2. – informatyczne (a co!),
  3. – umiejętność uczenia się (obecna!),
  4. – inicjatywność i przedsiębiorczość (pracujemy nad tym),
  5. – świadomość i ekspresja kulturalna (bardzo w trakcie).

Jeszcze tylko jedno – zwróćcie uwagę na WINDĘ 😍  – to rutyna myślenia krytycznego, która skradła moje serce na wieki. Bo czy zdarza Wam się, że uczniowie prezentujący swoje projekty robią to… Jakoś tak… Tyłem do publiczności, jadąc tekstem, który jest na plakacie/prezentacji (Co tu napisałeś Karol? Doczytać się nie mogę!). Ha! Mam receptę! WINDA jest na niej zalecona 😊. Kiedy prezentujący wie, że musi jak najlepiej „sprzedać produkt”, przesiać materiał tak, żeby na sicie zostało to, co nie tylko najważniejsze, ale też najbardziej atrakcyjne, bo na pewno nie zdąży PRZECZYTAĆ wszystkiego, efekt jest piorunujący! Ważne jednak, żeby zastosować zasady:

👉 Zespół od początku wyznacza osobę prezentującą.

👉Podczas pracy prezenter już ma się przygotowywać, czyli filtrować dane 😊.

👉Od początku zespoły muszą znać czas, jakim będzie dysponował prezenter.

👉Czas windy dostosowujemy do prezentowanego materiału, wieku uczniów i stopnia „zaawansowania” w praktykowaniu tej rutyny.

👉Jesteśmy strasznymi, nieugiętymi belframi i nie zrażamy się początkowymi, zwykle nieudanymi próbami przyszłych rekinów przedsiębiorczości („Ooooo, najważniejszego nie zdążyłem”, „Nie lubimy tej windy, proszę pani”, „Za mało czasu to było!”). Wspieramy, zapraszamy do refleksji („Jak myślisz, dlaczego nie zdążyłeś?”) i znowu serwujemy windę!

👉 Robimy to często i pilnujemy, żeby nie utworzył nam się aktyw prezenterów – każdy powinien spróbować tego miodu po kilka razy 😊.

Dlaczego, ale dlaczego mamy być tacy okrutni🤷‍♀️ ? Ano, bo mamy belferski obowiązek wprowadzać naszych uczniów w życie, uczyć ich selekcjonowania materiału, autoprezentacji, radzenia sobie z wypowiedzią na forum. Bo w końcu musimy się zmieścić w jakimś czasie z tymi lekcjami, niestety🤭 .

Wierzcie mi, że jak siódmaki zasunęły prezentację porównania filmu z lekturą (ta aktywność jest w poniższych propozycjach), to szczęki zbierałyśmy razem z nauczycielką wspomagającą (klasa integracyjna). Także ten…

I jeszcze jedno  (i tyle, kurczaki, zostało z mojego postanowienia, że długiego wstępu nie będzie) – zauważcie, zakonotujcie i na koniec doceńcie, ile w tej pracy z „Latarnikiem” autonomii, samodzielnych wyborów i kombinowania. Nie będzie nam pruska szkoła pluła w twarz👿 !

Tym razem postanowiłam w scenariuszu pozostawić polecenia w takim brzmieniu, w jakim kierowałam je do uczniów (mniej więcej, bardziej mniej). Umieściłam wszystkie propozycje aktywności, jakie wykorzystuję, bierzcie to, co sprawdzi się w Waszych zespołach, czyli zapraszam do szwedzkiego stołu. Zwykle też, podczas orki przygotowawczej do zajęć korzystam z „Lekturownika ósmoklasisty” wspaniałych Ewelina Brzóska, Izabela Bembenek-Kloc, Dariusz Martynowicz, Aneta Radzik, Dorota Kujawa-Weinke. Ale nie zdradzę, które aktywności to inspiracja z tamże, szarpnijcie swój budżet na tę cudną publikację w sumie grosze, serio.

  1. Temat: Bez autora ani rusz 🙂

Cel i KSU do cyklu lekcji z lekturą znajdziecie TU.

W grupach stwórzcie notatkę graficzną na temat autora. Skorzystajcie z dostępnych Wam źródeł, na przykład strony: https://culture.pl/pl/tworca/henryk-sienkiewicz

Możecie zainspirować się szablonem, ale go nie kopiujcie.

Pamiętajcie o zasadach pracy w grupie!

  1. Współpracujcie.
  2. Słuchajcie siebie.
  3. Podzielcie się pracą.
  4. Szanujcie zdanie innych.

KSU do tej aktywności jest TU.

RUTYNA „WINDA”:

Wyznaczcie 1 osobę, która zaprezentuje Waszą pracę – opisze jak najciekawiej Henryka Sienkiewicza w ciągu 60 sekund.

Przeczytajcie tekst i wysłuchajcie nagrania, a potem wyodrębnijcie  najważniejsze, według Was, informacje dot. genezy „Latarnika”:

Geneza „Latarnika”: https://klp.pl/latarnik/a-8021.html

Filmik z genezą i omówieniem lektury: https://youtu.be/uvssySf52Eg

RUTYNA: „Pomyśl – znajdź parę- podziel się”.

Podzielcie się tym, co najważniejszego zapamiętaliście o genezie lektury. 

Po wysłuchaniu wszystkich wypowiedzi na temat genezy noweli stwórzcie o tym notatkę graficzną w zeszycie.

Po wysłuchaniu wszystkich wypowiedzi swoich koleżanek i kolegów naprawdę nie było problemu, żeby wykonać notatkę. Z głowy!

  1. Temat: Znane i nieznane nam w „Latarniku”

Dziś po lekcjach obejrzyjcie ten film. Czyli to takie zadanie domowe 🙂

https://youtu.be/BI1sGd1N38c

Czas na 12 pytań do lektury „Latarnika”. Będziecie pracować w grupach. Uwaga! Na tę rutynę macie nie więcej niż 10 minut! Pytania jak zwykle nie powinny się rozpoczynać od „czy” (układacie pytania otwarte) i rzeczywiście nie powinniście znać na nie odpowiedzi.

I już wiemy na przykład, jak dobrze dzieciaki znają treść lektury (pojawiły się może pytania, na które odpowiedź jest w noweli, hę?), co ich interesuje, możemy podebatować, czy jesteśmy w stanie znaleźć odpowiedzi na te pytania, a jeśli tak, to jak i gdzie 😊.

Teraz „Bitwa o latarnię” 🙂

Waszym zadaniem jest w ciągu 20 sekund podać wyraz rozpoczynający się na wylosowaną literę, ale taki, który łączy się wyraźnie z treścią lektury. Potem trzeba uzasadnić ten wybór. Następnie wskazujecie osobę, która będzie losowała literę. Uwaga! Można przejąć literę, jeśli minie 20 sekund, a nie zostanie wykorzystana!

Koło do losowania liter: https://wordwall.net/pl/resource/15408578

Zachętki:

💚 Latarnia (zdobywa ją ten, kto wykorzysta najwięcej liter) – wybór przyjemnostki na języku polskim (ważne do końca roku szkolnego).

💚Rybki (3 sztuki) – możliwość pochwalenia się przed całą klasą swoją pasją ever.

No owszem, jest to jakaś forma nagrody, biję się w pierś, zła ja. Siódmaki (bo trzy osoby zdobyły „latarnię”) ostatnio jako przyjemnostkę wybrały lekcję z grami 😊. Jakoś tak wpisała się ta nagroda w moje niecne plany, hi, hi. Było czytanie instrukcji na przykład, bo gry w moich zasobach są dość mało znane zwykłym zjadaczom chleba…

  1. Temat: FILM vs LEKTURA

Obejrzeliście film , znacie treść noweli – porównajcie te dwa dzieła ze sobą.

Rutyna „wędrujące kartki” – Przedyskutujcie w zespole swoje wrażenia na temat obejrzanego filmu:

  • Kartka 1. – Co w filmie jest wiernym odtworzeniem lektury?
  • Kartka 2. – Czym film różni się od lektury?
  • Kartka 3. – Co sądzicie o tym filmie?
  • Kartka 4. – Co sądzicie o lekturze?
  • Kartka 5. – Co powinno być inaczej przedstawione w filmie?

Na koniec wybrana przez Was osoba zaprezentuje przez 60 sekund wyniki Waszych przemyśleń.

Och, proszę Was, przypominacie sobie podstawę programową z języka polskiego? Jest tam trochę o tworzywie filmowym czy nie?   Przy tej windzie właśnie zaliczyłam wow – dzieciaki podsumowały wypowiedzi REWELACYJNIE, pojawiły się stwierdzenia: „Większość naszej klasy uważa, że…”, „Jedna grupa stwierdziła, że…”. I wszyscy, podkreślam, wszyscy prezenterzy zmieścili się w czasie oraz mówili do publiczności i właściwie z pamięci, zerkając tylko  raz na czas na plakat. Nie wiem, czy ja tak bym dała radę…

  1. Temat: Czterdzieści lat tułaczki…

Prześledźcie wędrówkę naszego bohatera:

StoryMapJS: „Latarnik” Henryka Sienkiewicza (knightlab.com)

W grupach:

  1. Wypiszcie te wszystkie miejsca.
  2. Opracujcie 1 miejsce przydzielone Waszej grupie:
  • Polska,
  • Stany Zjednoczone (tylko 1 zajęcie spośród 3),
  • Australia,
  •  Hawana,
  • Panama.
  1. Opracowanie miejsca polega na:
    • wyjaśnieniu, czym Skawiński tam się zajmował,
    • rutynie „5 x dlaczego”, od zdania „Skawiński w … (Polsce, Stanach, Australii, Hawanie, Panamie) był …. (tu wpiszcie, czym się tam zajmował). Dalej pytacie: Dlaczego?
      I odpowiadacie na podstawie treści lektury lub (jeśli nie ma tam odpowiedzi), próbujecie się wczuć w sytuację Skawińskiego. I znowu pytacie: Dlaczego? itd.
  1. Wybierzcie prezentera (winda).

Co tu się zadziało! Sprawdzaliśmy, czy są logiczne powiązania między „Dlaczego?” a odpowiedzią, wyszło zagubienie w tle historycznym lektury (nie to powstanie, nie ta wojna). Diagnoza jak się patrzy! I okazja do kolejnej rozmowy oraz sprostowań niesłusznych przekonań 😊.

 

  1. Temat: Szukam, myślę, kombinuję z… „Latarnikiem”

Można w tym module wprowadzić różne zadania/wyzwania dla zespołów. Może to być escape room, mogą to być stacje zadaniowe, a nawet „projekt”, którego wyniki umieszczą dzieciaki na plakacie. Ważne, żeby zadania do wykonania nie były oczywiste, wymagały myślenia, odwoływały się do wiedzy, na przykład na temat lektury i do wyższych poziomów taksonomii Blooma. Podaję tylko przykłady takich zadań. W zależności od pogody mogą być ukryte w sali lub  na boisku 😊.

Przykadowe zadania:

  1. Na podstawie haseł wpisywanych do krzyżówki, stwórzcie definicję noweli.

Generator krzyżówek zajdziecie TU.

  1. Stwórzcie instagramowy/facebookowy profil Skawińskiego lub CV tej postaci.

Konieczne treści:

– wygląd postaci,

– doświadczenie (dotychczasowe zajęcia),

– umiejętności,

– zainteresowania,

– osiągnięcia.

  1. Skupcie się na chwili czytania „Pana Tadeusza” przez Skawińskiego. Określcie uczucia i przeżycia postaci w formie:

– imiesłowu przymiotnikowego,

– czasownika w formie osobowej,

– rzeczownika,

– wyrażenia przyimkowego.

  1. Wypiszcie przynajmniej 3 cechy lektury, które udowodnią, że należy ją zaliczyć do konkretnego rodzaju literackiego (jakiego?).
  2. Zredagujecie pytania do odpowiedzi (odwrócona kartkówka):

Niedaleko Panamy.

Łódź z Aspinwall, jeden raz dziennie.

W dzień – flagi, w nocy – światło.

W niedzielę.

To pojęcie oznacza tęsknotę za ojczyzną.

Polskie Towarzystwo z Nowego Yorku.

Las podzwrotnikowy.

40.

Polska z „Pana Tadeusza”.

  1.  

Zadanie indywidualne:

Stwórz breaking news dotyczący dowolnego momentu z życia Skawińskiego.

Możesz do tego użyć: ClassTools Breaking News Generator

lub

Wyobraź sobie, że bohater „Latarnika” wydał bardzo osobistą płytę. Zaprojektuj jego dzieło:

👉 Nadaj płycie tytuł (powinien nawiązywać do postaci).

👉 Wymyśl przynajmniej 6 utworów piosenek, które znalazłyby się na tej płycie. Tytuły powinny być związane z bohaterem, jego cechami (mogą być to np. cytaty z lektury).

👉 Zaprojektuj okładkę płyty. W tym celu znajdź odpowiednie zdjęcie. Na zdjęciu zapisz

  • tytuł płyty,
  • listę utworów.

UWAGA! Szanuj prawa autorskie. Korzystaj z legalnych źródeł zdjęć, np. pixabay.com.

👉 Pamiętaj, cały projekt powinien być spójny – zdjęcie, tytuł płyty i tytuły piosenek powinny tworzyć całość.

Uffffff… Mam dość, wrzucanie materiałów na tę stronę to masakra. 
Mam nadzieję, że wybierzecie coś z tego, bo się umordowałam  🙉
Lekcje za  to mnie nie umordowały, wręcz przeciwnie 😁!
Czego i Wam, jak zwykle, życzę
Belferka Zosia

Mam taki kaprys

Zdarza się Wam, że dzieciaki uparcie dopowiadają sobie treści, których w tekście nie ma? Opisują, no nie wiem, na przykład Kleksa na podstawie ilustracji, a nie tekstu? No raczej…

Ile bym nie mówiła, że „patrz na tekst”, „czy tak jest w tekście?”, to i tak powstają historie, które  nie z tekstu, lecz z kreatywnych głów się wzięły 😊   😅🙈.

Walcząc z plagą, tak zaszaleliśmy z myśleniem krytycznym w „Ale drama” (tak nazwały się jakiś czas temu dzieciaki 4a🤣😂 ), że proszę ja was! Bo jest tak, że zawzięłam się i postanowiłam (wbrew, na przekór oraz pod prąd) wychować sobie myślących uczniów. Od czwartej klasy już, a jak. Taki kaprys mam. I mam też tak, że im gorzej, to ja bardziej 😊, stąd zadziała się lekcja z Mikołajkiem, dokładnie z jednym z opowiadań. Tak bardzo myśląco się zadziała.

Niezbędne pomoce:

👍 tekst opowiadania,

👍 tekst domorosłej literatki, czyli mój, („Ojeny, pani to napisała? Naprawdę???”),

👍 kartki A4,

👍 OK zeszyty,

👍 mózgi uczniowskie.

No naprawdę, tryliony pomocy i przygotowań 🤷‍♀️.

Obecni zajęciach:

👌 kompetencje przyszłości (komunikacja, kooperacja, krytyczne myślenie, kreatywność)

👌 kompetencje kluczowe (1., 5., 6., 7., 8.),

👌 postawy MK (umiesz tworzyć logiczne powiązania, rozpoznajesz swoje i innych emocje, rozwiązujesz problemy, potrafisz analizować, oceniać, odróżniasz fakty od opinii (!), sprawdzasz fakty, potrafisz przetwarzać informacje) – choć i pozostałe by się znalazły, a co!

👌 rutyny MK (5 x dlaczego, fakty czy fikcja, 12 pytań),

👌 duch OK (cel, kryteria sukcesu, OK zeszyt, czyli własne notowanie, uczenie się od siebie, organizowanie  dyskusji i refleksja).

👌 oraz oczywiście podstawa programowa (w preambule i w szczególe).

Nie, nie czytamy całej książki. Skupiamy się na niektórych opowiadaniach, w tym przypadku na kowbojach (lub kombojach, jak uparcie mawia jeden z moich czwartaków 😊).

A zadziało się tak:

💡 po wstępnych fajerwerkach oraz przypomnieniu celu i KSU (do całego cyklu lekcji z „Mikołajkiem”) przeczytaliśmy tekst,

💡 uśmiechy, a nawet parsknięcia ukradkowe wskazywały na zainteresowanie, jak to zwykle przy „Mikołajku”,

💡 rutyną „5 x dlaczego”, zaczynając od „Tata Mikołajka krzyczał i okropnie się wykrzywiał” potrenowaliśmy logiczne powiązania i utrwaliliśmy tekst 😊,

💡 rutyną „Fakty czy fikcja” pogłębiliśmy znajomość tekstu oraz pogłębiliśmy wiele innych rzeczy (o których nie mam czasu pisać, patrz wyżej), robota polegała na wytropieniu w 👉 wypowiedzi taty Mikołajka prawdy (czyli zgodności z tekstem opowiadania) oraz fikcji (czyli po pierwsze wyraźnej nieprawdy wygłoszonej przez tatę oraz tego, czego w tekście nie ma, choć mogło się wydarzyć),

💡 rutyną „12 pytań” (do tekstu opowiadania) realizowaliśmy zapisy podstawy programowej, ale to na przykład, bo przecież nie tylko  („Naprawdę nie możemy od „czy”???”). Pytania nie mogły mieć odpowiedzi w tekście, więc przy okazji sprawdziliśmy, czy go dobrze pamiętamy, hi, hi.

A co jeszcze „wycisnęliśmy” z Mikołajka?

Częstujcie się, poniżej materiały do cyklu lekcji, taki szwedzki stół w tym wpisie Wam serwuję 🍽, wystarczy kliknąć na to niebieskie 😁

👉 Cel i NaCoBeZu do cyklu lekcji

👉 Polecenia do rutyny „Prawda czy fikcja”

👉 KSU do krótkich form wypowiedzi (praca w parach lub w grupie)

👉 Pomysły na tematy krótkich form wypowiedzi

👉 KSU do zasad postępowania

👉 Zadania do rutyny „wędrujące kartki” (powtórka całości)

👉 Tekst wszystkich opowiadań z książki „Mikołajek” w pdf

👉 Tekst opowiadania „Najmilsza pamiątka” w Wordzie

👉 Tekst opowiadania „Fudbol” w Wordzie

👉 Tekst opowiadania „Zabawa w kowbojów” w Wordzie

👉 Tekst opowiadania „Rosół” w Wordzie

👉 Sprawdź się: https://wordwall.net/pl/resource/1574883

👉Sprawdź się: https://view.genial.ly/5e9e9a4660e2f20daa533465/learning-experience-challenges-czy-dobrze-znasz-kolegow-mikolajka

Na zdjęciach robota wre. I tak, wiem, że są tam błędy, mamy jeszcze czas nad nimi popracować. Bo, jak już chyba wspomniałam, myślenie jest naszym priorytetem. I raczej nim zostanie 😊

Tego i Wam życzę 💚

Belferka Zosia

Gra o tren bez lipy

Coś ostatnio słabo u mnie  z pisaniem tutaj 🙄. Przepraszam Was! Życie mnie mnie, tryliony srok, których ogony usiłuję złapać, oraz zjadam ogon własny. Tak teraz mam. A, covid jeszcze miałam. Ale to szczegół jest.

Nie ustaję w przekonywaniu świata edukacyjnego do kształcenia kompetencji. No ok, myślimy sobie, mamy plan na kształcenie KK (kompetencji kluczowych) oraz 4K (kompetencji przyszłości), ale jak to zrobić, żeby dzieciaki chciały? Żeby weszły w nasz projekt? Taki szczytny, przecież, bo kształcimy kompetencje, przecież ONI powinni wiedzieć, że to cuuuudo!

Otóż nie, wcale nie wiedzą. Otóż wiem, jak to zrobić, żeby chcieli, tadam! Sprawdziłam killkukrotnie, więc sorry, ale mus mi uwierzyć, że da się.

A więc…Trzeba zaprosić cykl Kolba, czyli model uczenia się przez doświadczenie! Serio, serio!

Zdaje się, że słyszę pomruki niezadowolenia, hę??? Eeeeeee, Kolb… Stare to, ograne i w ogóle… Nie, wcale nie ograne. Jeżdżę na szkolenia różniste i do różnistych rad pedagogicznych, a tam okazuje się, że stary, mądry Kolb potrafi być wielką tajemnicą…

Nie chce mi się pisać dużo, ale to dobrze, bo wiem, że chcecie konkretów, czyli tzw. mięska 😉.

 To dalej. Poniżej macie materiały do lekcji, w których nie tylko zachowałam cykl Kolba, ale też uwzględniłam taksonomię Blooma (o jeżu malusieńki, a  co to?).

Ponadto, rzecz jasna, mamy 4K:

💪 kooperację (chciały, nie chciały moje duszyczki, ale współpracować musiały, o niedobra ja!),

💪 komunikację (jak wyżej),

💪 krytyczne myślenie (zastosowana rutyna miękko wprowadzi nas w rozprawki, inna w opis dzieła sztuki),

💪 kreatywność (oj, coś tam muszą powymyślać, no przecież).

Oraz, jak zawsze KK 😊

  1. Gra o tren– praca z jednym trenem prawie w całości ściągnięta od Natalia Bielawska z moimi modyfikacjami i dodatkami.

KSU do cyklu lekcji z trenami jest TU.

Jednym z modułów jest praca z Trenem VII, wyzwania dla grup w oparciu o ten tren znajdziecie TU.

Niesamowite rzeczy się zadziały, wierzcie mi , spróbujcie! A jeśli chodzi o Kolba, kolaborujcie z innymi przedmiotowcami, którzy przed Waszą lekcją na historii, geografii czy też WOS  lub innych użyją podsuniętych przez Was archaizmów. Moja koleżanka na przykład na lekcji geografii stwierdziła, że „letniczek zupełnie się nie przydaje na tej szerokości geograficznej”  😅.Ale co to ten letniczek, padło pytanie 😊.A o tym już na polskim będzie 😊. I już macie doświadczenie, i już macie hmmmm, i już macie wow! A jak jeszcze, wchodząc do sali, uczniowie zobaczą, że te dziwaczne wyrazy atakują ich zewsząd (ze ścian na przykład, bo je poprzyklejałam), to już mamy pierwszy krok Kolba w pięknym jego całokształcie! Archaizmy do wydruku możecie ściągnąć STĄD.

Kolejne kroki są w wyzwaniach dla grup. Plus Blooma tam znajdziecie, a jak!

Ściągnęłam też reprodukcje od Natalii Bielawskiej 😊, o dzięki za 622 pomysły !!!

2.  O lipie bez lipy – praca z jedną fraszką „zabezpieczyła” mi cały cykl Kolba i Blooma, jupiiiii!

KSU do cyklu lekcji z wszystkimi fraszkami jest TU.

Do pierwszego kroku Kolba proponuję zaprosić też nauczycieli innych przedmiotów. Niech w swojej dobroci użyją podczas zajęć słów: „snadnie”, „zawżdy” albo „szlachci” (opis propozycji powyżej, przy trenach, bo zasada ta sama).

Dalej dzieciaki działają same według wyzwań, które znajdziecie TU.

Gałązki przyniosłam,  co tam, bezkosztowo to było, bo właściwie na wsi mieszkam 😊

Generalnie, to kolejne lekcje, na których dzieciaki się „męczyły”, a ja nie😛 . Ja za to lubię takie lekcje, bardzo! Spróbujcie.

Bardzo Wam tego życzę

Beferka Zosia

Szczególna normalność

Dawno inspiracji lekcji nie wstawiałam, sorki  🤗. Zajęta jestem bardziej niż zwykle, jak sporo z nas, Polaków. Na nic ostrzeżenia przyjaznych mi dusz, że powinnam rozłożyć siły, że trzeba rozsądnie, że najpierw o siebie zadbać, jak w samolocie. Jeśli chodzi o rozsądek, to kiepsko z nim u mnie, jak zwykle. Stare ze mnie drzewo, mocno ukorzenione w przekonaniu, że kiedy jest ból i rozpacz, to tylko akcja na full i 100% . Zero dobrostanu, ups. Żadnych półśrodków, żadnego wyważania, rozważania, gadania, tylko reakcja, mogą sobie kręcić głową i cmokać nad moją głupotą, trudno. A, i proszę mi nie mówić, żebym nie oglądała drastycznych relacji z wojny. Będę, bo to otwiera oczy, pokazuje właściwą perspektywę, uzmysławia kruchość szczęścia i pozwala na zrozumienie, co jest ważne, a co popierdułką. I że ciepła woda w kranie to luksus. A brudny samochód to nie problem.

      Zewsząd jesteśmy torpedowani webinarami, szkoleniami, wykładami i konferencjami na temat, jak to trzeba z dziećmi ukraińskimi, jak to inaczej trzeba, z wyczuciem i empatią. Że nie tak, ale tylko tak, że jakoś szczególnie… A ja powiem, że szczególność jest u nas już od dawna nieszczególna, to norma, proszę was. Więc bez sensu jest trąbienie, że mam jakoś specjalnie się pochylić nad uczniem, bo to mamy od pewnego czasu wdrukowane w nasz zawód, serio, serio. Nie będę INACZEJ, nie szaleję, pochylam się nad nowym uczniem NORMALNIE, jak to zawsze robiłam. Z tym, że u mnie NORMALNIE, to właśnie szczególnie znaczy. Polskie, ukraińskie, każde inne, ze spectrum, z niepełnosprawnością, z depresją, z traumą, z tak zwanym niedostosowaniem to już przecież norma u nas, proszę państwa. Przyjęłam więc do mojego domu i do klasy dzieci z Ukrainy zwyczajnie. Tak właśnie, normalnie. Najpierw z pytaniem, jak i w czym mogę pomóc. W domu dodatkowo z gorącym rosołem o piątej nad ranem (bo jak moja babcia mawiała, rosół jest dobry na wszystko). Potem już z górki, czyli trzeba mi robić wszystko, żeby toczyło się bez fajerwerków i zwyczajnie. Bo zwyczajność, jak się okazuje, jest tym, czego nam najbardziej potrzeba, ot, taki towar deficytowy. Ale do brzegu 😅. Poniżej opisuję, jak ku zwyczajności  podreptaliśmy sobie z moją piątą integracyjną. Przy okazji wrzucam propozycję zajęć z lekturą „Magiczne krzesło. Czerwone krzesło” w wersji trójjęzycznej, a co 💪!

Normalnie się poznajemy

 W piątek informacja, że Wlad dołączy do nas od od poniedziałku. W niedzielę połączenie z dzieciakami na Teams i narada 👭👩🏻‍🤝‍👩🏻👩🏼‍🤝‍👩🏻👩🏼‍🤝‍👩🏼! Wyszło, że trzeba:

🚶‍♂️oprowadzić Wlada po szkole,

📱 mieć komórki z Google, żeby tłumaczyć w obie strony,

🙌 na przerwach dbać o to, żeby Wlad nie był sam 😊😍.

W poniedziałek normalna integracja, ale w dwóch językach 😊.

Pisanie swoich imion po polsku i ukraińsku (tu trzeba się dowiedzieć, w jakim języku dziecko chce się porozumiewać, bo może po rosyjsku) na cenówkach, które potem przykleiliśmy sobie na ubraniach.

Kilka słów o sobie, na przykład, co lubię robić najbardziej, w czym jestem dobra/y – dzieci polskie po ukraińsku, Wlad po polsku (przygotowanie za pomocą Google, jeśli ktoś nie ma telefonu, dzieci sobie pożyczają, a i ja użyczyłam).

Ikonki z podstawowymi komunikatami po polsku i ukraińsku – https://www.facebook.com/102882698208088/posts/473650247797996/.

Poza tym – wydrukowany plan i dostępy do Librusa dla Wlada oraz na przerwach wyznaczona ekipa oprowadzająca go po szkole. Atrakcja 🤩 – przywilej korzystania z telefonu 📱 w celach szczytnych (tłumaczenie).  Przedtem wiadomość do wszystkich nauczycieli, że taka awantura 🙉🙈🙊(w sensie łażenia po korytarzach z, o zgrozo, komórkami, będzie miała miejsce).

Czyli, jak widzicie, żadnych fajerwerków, ale zabawy było dużo, śmiechów i łamania lodów tudzież 😊

W kolejnych dniach dołączyli do nas drugi Wlad, Angelina i Tima, toteż powtórzyliśmy procedurę, wszak się sprawdziła 😊.

Dodatkowo – zapytanie do rodziców i polskich opiekunów, czy dzieci będą korzystały z bezpłatnych obiadów. I wcale nie wszystkie chcą. Misja dla mnie – sprawdzić przyczyny rezygnacji. Okazało się, że nie smakują 😊, co rozumiem, bo mojej osobistej trójcy dzieciorów również nic nie smakowało poza domem🤷‍♀️ .

Inicjatywa – piszę na Librusie do wszystkich nauczycieli z propozycją zorganizowania popołudniowego, integracyjnego spotkania wszystkich dzieci z Ukrainy i ich rodzin oraz wychowawców. I już jesteśmy w fazie organizacji. Pomysły (wcale nie moje) – lepienie pierogów, gotowanie barszczu ukraińskiego, profesjonalny manicure (jedna z mam ukraińskich jest w tym fachowcem) i inne takie, wpłaty z dobrowolnych wpłat na daną usługę zostaną przekazane dla Ukrainy (rodziny ukraińskie zachwycone pomysłem, że mogą pomóc).

I jeszcze – podaję linki do różnistych ukraińskich pomocy/bajek/itede, które mogą się przydać:

– do nauki języka  polskiego https://www.youtube.com/watch?v=UoEVSaQkst0&list=PLrqjotjOzuvJNUfdHm_iPE-oCSfE9FVbD

– bajki po ukraińsku: https://kazkowyjswit.pl/?fbclid=IwAR1TlEwXA7aCko43JMZuPLHHMzYnDqv_b_s7WhECnlKLlWYAJkHoiYfwRto

Tego jest mnóstwo w sieci, wystarczy chcieć poszukać.

Normalnie pracujemy, czyli my chociem wmiestje 😊:

Czworo dzieciaków z Ukrainy, a my akurat rozpoczynamy omawianie lektury, ale jak to??? 

🧐 Najpierw obejrzeliśmy film, żeby nowi chociaż mniej więcej się orientowali, o co chodzi 😊 Oczywiście, to nie wystarczy do gruntownego poznania książki, ale na bezrybiu… 🤷‍♂️ Następnie, jak zwykle, niezależnie od okoliczności, a więc NORMALNIE zaczęła się praca z lekturą.

Padło jednak pytanie, czy obcojęzyczni uczniowie wolą pracować osobno nad nauką języka  polskiego, czy razem – nad projektem lekturowym. Okazało się, że  wszyscy  chcą „wmiestje” 😊. I się zaczęło, normalnie 😊. Połączyliśmy się w grupy, tyle że nowych uczniów, poza „systemem” przyłączyłam pojedynczo, każdego do innej grupy.

Później – dogadywali się, porozumiewali na różne sposoby i praca furkotała, ku mojemu zachwyceniu🤩. 

Wyzwania dla grup w trzech językach znajdziecie tu: JĘZYK POLSKI, JĘZYK ROSYJSKI, JĘZYK UKRAIŃSKI.

Cel i kryteria sukcesu do cyklu lekcji z lekturą, również w trzech językach znajdziecie tu: NaCoBeZu 1., NaCoBeZu 2., NaCoBeZu 3.

I jeszcze zadanie dotyczące ogłoszenia: PO POLSKU, PO ROSYJSKU, PO UKRAIŃSKU.

Załączam między innymi zdjęcia pracy dzieciaków. Polsko-ukraińskiej pracy 😊. Przy okazji odkryliśmy niesamowite talenty kreślarsko-rysownicze kolegów i koleżanek z Ukrainy, popatrzcie🤩😮 !

Tyle, jeśli chodzi o pracę z lekturą. Z ogłoszeniem daję wybór dzieciom z Ukrainy, w jakim języku chcą napisać tę formę.

Pewnie zapytacie, co dalej? Jak będę pracować po omówieniu lektury, z innymi zagadnieniami? Otóż, mam plan 😎. Tam, gdzie da radę, będę tłumaczyła polecenia (tak jak z „Czerwonym krzesłem”). Może się zdarzyć, że omawianych zagadnień nie  da się przełożyć na język i umiejętności ukraińskich dzieci. To będzie dla nich okazja do innej nauki. Wychodzę z założenia, że skoro dzieciom z Ukrainy przyszło żyć w Polsce, dobrze by było, żeby poznały tutejszy język w mowie i piśmie. Nie, to nie jest niecny plan asymilacji 😅. To plan pomocy w porozumiewaniu się, to plan wsparcia. Jakiś czas temu doświadczyłam migracji i wiem, jak ważna jest umiejętność porozumiewania się w języku kraju, do którego ciebie rzuciło. Jak bardzo imigrant chce umieć się porozumieć i czasem coś napisać.

Dlatego moja złota czwóreczka będzie się uczyła alfabetu łacińskiego, jeśli będzie chciała (a mam podejrzenie, że tak). Przygotowałam dla nich lekcje, które będą realizowali równolegle, to znaczy, że polskie dzieci będą zgłębiały przepaście naszej podstawy programowej 😊, a dzieci z Ukrainy będą poznawały język polski. Oparłam się na podręcznikach, które znajdziecie TU. Wyzwanie to jest, wiem. Dam wam znać, czy podołaliśmy 🤗💪.

Czego sobie bardzo życzę 😁.

Belferka Zosia

Tak sobie tylko cykam

Miało być krótko, tylko o bieganym dyktandzie, a wyszło jak zwykle 😊

Mam żywiutką, taką hiperżywiuteńką klasę czwartą … I raczej są to eufemizmy 😅 A ja stara i jak ostatnio stwierdziłam (wspólnie z Nieidealną polonistką), leniwa jestem.  Nie lubię się męczyć. Praca z wyzwaniami wre, ja obserwuję i doceniam. A, czasem tylko zdjęcia cykam. To według mnie ideał lekcji 😊. Moja kreatywność więc ukierunkowana jest u czwartaków na to, żeby

😲 zaserwować wow (najpierw),

😓 zmęczyć (fizycznie),

😏 wykorzystać chwilę zmęczenia,

😲 znowu dać wow,

😆 ponownie wykorzystać chwilę zmęczenia.

Tak pracujemy. I bez obaw. To tylko my, dorośli (a na pewno ja) mamy trudności z szybkim przerzucaniem uwagi. TO pokolenie potrafi ją przerzucać w tempie ekspresowym. Ale staram się 😊😅😛

Mojemu lenistwu bardzo sprzyja OK połączone z MK, na co mam dowody i nie zawaham się ich użyć 😊

Dążymy do

💪 pozyskania 4K (komunikacji, kooperacji, kreatywności i krytycznego myślenia),

💪 pozyskania kompetencji kluczowych (1., 5., 6., 7. i 8.).

Kształcimy postawy:

👉 tworzę logiczne powiązania,

👉 rozpoznaję emocje swoje i innych,

👉 rozwiązuję problemy,

👉 myślę o konsekwencjach,

👉 sprawdzam fakty,

👉 potrafię przetwarzać informacje.

Okejowy cel i KSU do lekcji jest TU.

Pierwsze wow (4K oraz 1., 5., 6., 7. KK)

🍕 Na wejście proponuję losowanko puzzla, potem łączenie w grupy, żeby ułożyć swój obrazek. Tu włącza się adrenalina (z kim będę tym razem) i miejscami radość (bo trafiłem/am na kumpla/kumpelę). Jest ruch, są emocje.

🌥 W grupach narzędzie myślenia krytycznego – „Chmurka” . Na podstawie moich przykładów pojawiają się wnioski – reguły ortograficzne plus przykłady udowadniające ten wniosek. I olśnienie (wow!), że można samemu dojść do reguł i wniosków.

Potem zebranie wniosków i reguł w całość i weryfikacja, na przykład z przekazem kanału

„Ortografia obrazkowa” https://youtu.be/4Wnt-bmsYEw . Nie, nie ja weryfikuję, tylko zaciekawieni uczniowie (czy dobrze napisaliśmy???).

Zmęczyć (fizycznie i nie tylko – 4K oraz 1., 5., 6. KK)

👩🏽‍🤝‍👩🏼 Łączenie w grupy – emocje jak wyżej 😊. Mogą być tym razem patyczki lub karteczki z czterema lub piecioma trudnościami ortograficznymi – wyrazy z „rz”, z „ż”, z „ó” itd.)

🏃‍♂️ Biegane dyktando. Trzeba przydzielić funkcje, trzeba współpracować (biegacze mają bardzo odpowiedzialną funkcję, ojeny!). Trzeba się wymieniać informacjami (Jakie słowa podałeś? Dyktuję, słuchaj, popraw, tu jest „rz”!). Trzeba zrozumieć, że to, jak wyjdzie napisany tekst, zależy od każdego w grupie! Najmniejszą liczbę błędów nagradzamy oklaskami (nie, nie ma innych nagród).

I rutyna MK „Widzę…, Myślę…, Zastanawiam się…” do hasła: „Nasze biegane dyktando”, co jest też wspaniałą, okejową refleksją.

Widzę – błędy w dyktandzie, 1 błąd w dyktandzie (itd.)

Myślę – że nie podawałem dokładnie, że za szybko to robiłam, że dobrze nam poszło (itd.)

Zastanawiam się – skąd tyle błędów, czy jeżeli podawać po 1 wyrazie, to by było lepiej (itd.), dlaczego biegaliśmy (!).

No i pojawia się myślenie o tym, co trzeba zrobić następnym razem, żeby nie było błędów?

Wykorzystać chwilę zmęczenia (kreatywność oraz 1., 5., 8. KK)

✍ Własne notatki w OK zeszycie dotyczące danej reguły ortograficznej. Ważne spostrzeżenie – ta notatka może się przydać, muszę ją zrobić jak najlepiej.

Znowu dać wow (4K oraz 1., 5., 6., 7. KK)

👩🏼‍🤝‍👩🏻 Łączenie w grupy, znowu inne, szlaczek 😊. Można naklejkami w 4-5 kolorach, cukierkami, pionkami od gry (wiecie oczywiście, że naklejki i cukierki są the best 😊 i łagodzą naszych zbuntowanych kolejną zmianą)

🧐 Na heksach od CEO budowanie połączeń między wyrazami z trudnością ortograficzną i regułami. Na początku grupy otrzymują po 6 heksów, jeśli skończą wcześniej niż inni, mogą dobrać kolejne. Wyścig po kolejne heksy gwarantowany 😊. Bo to fajnie wygląda, hi, hi.

Ponownie wykorzystać chwilę zmęczenia (kreatywność oraz 1., 5., 8. KK)

😎 Po wylosowaniu kart (na przykład z gry „Dixit” albo „Sen” lub z „Chwilołapek”) pisanie krótkiego tekstu o tym, co sobie wyobrażam w związku z obrazkiem (Proszę pani, a co to jest? No nie wiem, to twój sen, odpowiedz sobie sam 😊).

Jest jednak utrudnienie – należy użyć jak najwięcej wyrazów z daną trudnością ortograficzną 🤔.

Na koniec wisienka na torcie – rutyna MK – drabina matapoznania 😊, jednocześnie okejowa refleksja:

🧐 nauczyłam się, kiedy pisać rz (ż itd.), że ważne jest notowanie, że trzeba dobrze pamiętać słowa,

🧐 bo biegaliśmy, bo zobaczyłam na filmiku, w grupie, pisałem na heksach, w zeszycie (i inne),

🧐 żeby się nie wstydzić, żeby dobrze pisać, bo mogę się pochwalić, że dobrze piszę (itp.),

🧐 jak będę dorosły, w pisaniu ważnych rzeczy, jak piszę listę zakupów dla mamy (!).

Tak to sobie można poleniuchować przy ortografii. Znaczy, belfer może. Dzieci się męczą i pocą, hura.

Tego i wam życzę 🤗.

Belferka Zosia

PS

Na zdjęciach widać nie tylko ruch, tak bardzo, bardzo.  Moją hiperwypoczętą i leniwą twarz również. nieide