Szczególna normalność

Dawno inspiracji lekcji nie wstawiałam, sorki  🤗. Zajęta jestem bardziej niż zwykle, jak sporo z nas, Polaków. Na nic ostrzeżenia przyjaznych mi dusz, że powinnam rozłożyć siły, że trzeba rozsądnie, że najpierw o siebie zadbać, jak w samolocie. Jeśli chodzi o rozsądek, to kiepsko z nim u mnie, jak zwykle. Stare ze mnie drzewo, mocno ukorzenione w przekonaniu, że kiedy jest ból i rozpacz, to tylko akcja na full i 100% . Zero dobrostanu, ups. Żadnych półśrodków, żadnego wyważania, rozważania, gadania, tylko reakcja, mogą sobie kręcić głową i cmokać nad moją głupotą, trudno. A, i proszę mi nie mówić, żebym nie oglądała drastycznych relacji z wojny. Będę, bo to otwiera oczy, pokazuje właściwą perspektywę, uzmysławia kruchość szczęścia i pozwala na zrozumienie, co jest ważne, a co popierdułką. I że ciepła woda w kranie to luksus. A brudny samochód to nie problem.

      Zewsząd jesteśmy torpedowani webinarami, szkoleniami, wykładami i konferencjami na temat, jak to trzeba z dziećmi ukraińskimi, jak to inaczej trzeba, z wyczuciem i empatią. Że nie tak, ale tylko tak, że jakoś szczególnie… A ja powiem, że szczególność jest u nas już od dawna nieszczególna, to norma, proszę was. Więc bez sensu jest trąbienie, że mam jakoś specjalnie się pochylić nad uczniem, bo to mamy od pewnego czasu wdrukowane w nasz zawód, serio, serio. Nie będę INACZEJ, nie szaleję, pochylam się nad nowym uczniem NORMALNIE, jak to zawsze robiłam. Z tym, że u mnie NORMALNIE, to właśnie szczególnie znaczy. Polskie, ukraińskie, każde inne, ze spectrum, z niepełnosprawnością, z depresją, z traumą, z tak zwanym niedostosowaniem to już przecież norma u nas, proszę państwa. Przyjęłam więc do mojego domu i do klasy dzieci z Ukrainy zwyczajnie. Tak właśnie, normalnie. Najpierw z pytaniem, jak i w czym mogę pomóc. W domu dodatkowo z gorącym rosołem o piątej nad ranem (bo jak moja babcia mawiała, rosół jest dobry na wszystko). Potem już z górki, czyli trzeba mi robić wszystko, żeby toczyło się bez fajerwerków i zwyczajnie. Bo zwyczajność, jak się okazuje, jest tym, czego nam najbardziej potrzeba, ot, taki towar deficytowy. Ale do brzegu 😅. Poniżej opisuję, jak ku zwyczajności  podreptaliśmy sobie z moją piątą integracyjną. Przy okazji wrzucam propozycję zajęć z lekturą „Magiczne krzesło. Czerwone krzesło” w wersji trójjęzycznej, a co 💪!

Normalnie się poznajemy

 W piątek informacja, że Wlad dołączy do nas od od poniedziałku. W niedzielę połączenie z dzieciakami na Teams i narada 👭👩🏻‍🤝‍👩🏻👩🏼‍🤝‍👩🏻👩🏼‍🤝‍👩🏼! Wyszło, że trzeba:

🚶‍♂️oprowadzić Wlada po szkole,

📱 mieć komórki z Google, żeby tłumaczyć w obie strony,

🙌 na przerwach dbać o to, żeby Wlad nie był sam 😊😍.

W poniedziałek normalna integracja, ale w dwóch językach 😊.

Pisanie swoich imion po polsku i ukraińsku (tu trzeba się dowiedzieć, w jakim języku dziecko chce się porozumiewać, bo może po rosyjsku) na cenówkach, które potem przykleiliśmy sobie na ubraniach.

Kilka słów o sobie, na przykład, co lubię robić najbardziej, w czym jestem dobra/y – dzieci polskie po ukraińsku, Wlad po polsku (przygotowanie za pomocą Google, jeśli ktoś nie ma telefonu, dzieci sobie pożyczają, a i ja użyczyłam).

Ikonki z podstawowymi komunikatami po polsku i ukraińsku – https://www.facebook.com/102882698208088/posts/473650247797996/.

Poza tym – wydrukowany plan i dostępy do Librusa dla Wlada oraz na przerwach wyznaczona ekipa oprowadzająca go po szkole. Atrakcja 🤩 – przywilej korzystania z telefonu 📱 w celach szczytnych (tłumaczenie).  Przedtem wiadomość do wszystkich nauczycieli, że taka awantura 🙉🙈🙊(w sensie łażenia po korytarzach z, o zgrozo, komórkami, będzie miała miejsce).

Czyli, jak widzicie, żadnych fajerwerków, ale zabawy było dużo, śmiechów i łamania lodów tudzież 😊

W kolejnych dniach dołączyli do nas drugi Wlad, Angelina i Tima, toteż powtórzyliśmy procedurę, wszak się sprawdziła 😊.

Dodatkowo – zapytanie do rodziców i polskich opiekunów, czy dzieci będą korzystały z bezpłatnych obiadów. I wcale nie wszystkie chcą. Misja dla mnie – sprawdzić przyczyny rezygnacji. Okazało się, że nie smakują 😊, co rozumiem, bo mojej osobistej trójcy dzieciorów również nic nie smakowało poza domem🤷‍♀️ .

Inicjatywa – piszę na Librusie do wszystkich nauczycieli z propozycją zorganizowania popołudniowego, integracyjnego spotkania wszystkich dzieci z Ukrainy i ich rodzin oraz wychowawców. I już jesteśmy w fazie organizacji. Pomysły (wcale nie moje) – lepienie pierogów, gotowanie barszczu ukraińskiego, profesjonalny manicure (jedna z mam ukraińskich jest w tym fachowcem) i inne takie, wpłaty z dobrowolnych wpłat na daną usługę zostaną przekazane dla Ukrainy (rodziny ukraińskie zachwycone pomysłem, że mogą pomóc).

I jeszcze – podaję linki do różnistych ukraińskich pomocy/bajek/itede, które mogą się przydać:

– do nauki języka  polskiego https://www.youtube.com/watch?v=UoEVSaQkst0&list=PLrqjotjOzuvJNUfdHm_iPE-oCSfE9FVbD

– bajki po ukraińsku: https://kazkowyjswit.pl/?fbclid=IwAR1TlEwXA7aCko43JMZuPLHHMzYnDqv_b_s7WhECnlKLlWYAJkHoiYfwRto

Tego jest mnóstwo w sieci, wystarczy chcieć poszukać.

Normalnie pracujemy, czyli my chociem wmiestje 😊:

Czworo dzieciaków z Ukrainy, a my akurat rozpoczynamy omawianie lektury, ale jak to??? 

🧐 Najpierw obejrzeliśmy film, żeby nowi chociaż mniej więcej się orientowali, o co chodzi 😊 Oczywiście, to nie wystarczy do gruntownego poznania książki, ale na bezrybiu… 🤷‍♂️ Następnie, jak zwykle, niezależnie od okoliczności, a więc NORMALNIE zaczęła się praca z lekturą.

Padło jednak pytanie, czy obcojęzyczni uczniowie wolą pracować osobno nad nauką języka  polskiego, czy razem – nad projektem lekturowym. Okazało się, że  wszyscy  chcą „wmiestje” 😊. I się zaczęło, normalnie 😊. Połączyliśmy się w grupy, tyle że nowych uczniów, poza „systemem” przyłączyłam pojedynczo, każdego do innej grupy.

Później – dogadywali się, porozumiewali na różne sposoby i praca furkotała, ku mojemu zachwyceniu🤩. 

Wyzwania dla grup w trzech językach znajdziecie tu: JĘZYK POLSKI, JĘZYK ROSYJSKI, JĘZYK UKRAIŃSKI.

Cel i kryteria sukcesu do cyklu lekcji z lekturą, również w trzech językach znajdziecie tu: NaCoBeZu 1., NaCoBeZu 2., NaCoBeZu 3.

I jeszcze zadanie dotyczące ogłoszenia: PO POLSKU, PO ROSYJSKU, PO UKRAIŃSKU.

Załączam między innymi zdjęcia pracy dzieciaków. Polsko-ukraińskiej pracy 😊. Przy okazji odkryliśmy niesamowite talenty kreślarsko-rysownicze kolegów i koleżanek z Ukrainy, popatrzcie🤩😮 !

Tyle, jeśli chodzi o pracę z lekturą. Z ogłoszeniem daję wybór dzieciom z Ukrainy, w jakim języku chcą napisać tę formę.

Pewnie zapytacie, co dalej? Jak będę pracować po omówieniu lektury, z innymi zagadnieniami? Otóż, mam plan 😎. Tam, gdzie da radę, będę tłumaczyła polecenia (tak jak z „Czerwonym krzesłem”). Może się zdarzyć, że omawianych zagadnień nie  da się przełożyć na język i umiejętności ukraińskich dzieci. To będzie dla nich okazja do innej nauki. Wychodzę z założenia, że skoro dzieciom z Ukrainy przyszło żyć w Polsce, dobrze by było, żeby poznały tutejszy język w mowie i piśmie. Nie, to nie jest niecny plan asymilacji 😅. To plan pomocy w porozumiewaniu się, to plan wsparcia. Jakiś czas temu doświadczyłam migracji i wiem, jak ważna jest umiejętność porozumiewania się w języku kraju, do którego ciebie rzuciło. Jak bardzo imigrant chce umieć się porozumieć i czasem coś napisać.

Dlatego moja złota czwóreczka będzie się uczyła alfabetu łacińskiego, jeśli będzie chciała (a mam podejrzenie, że tak). Przygotowałam dla nich lekcje, które będą realizowali równolegle, to znaczy, że polskie dzieci będą zgłębiały przepaście naszej podstawy programowej 😊, a dzieci z Ukrainy będą poznawały język polski. Oparłam się na podręcznikach, które znajdziecie TU. Wyzwanie to jest, wiem. Dam wam znać, czy podołaliśmy 🤗💪.

Czego sobie bardzo życzę 😁.

Belferka Zosia

Tak sobie tylko cykam

Miało być krótko, tylko o bieganym dyktandzie, a wyszło jak zwykle 😊

Mam żywiutką, taką hiperżywiuteńką klasę czwartą … I raczej są to eufemizmy 😅 A ja stara i jak ostatnio stwierdziłam (wspólnie z Nieidealną polonistką), leniwa jestem.  Nie lubię się męczyć. Praca z wyzwaniami wre, ja obserwuję i doceniam. A, czasem tylko zdjęcia cykam. To według mnie ideał lekcji 😊. Moja kreatywność więc ukierunkowana jest u czwartaków na to, żeby

😲 zaserwować wow (najpierw),

😓 zmęczyć (fizycznie),

😏 wykorzystać chwilę zmęczenia,

😲 znowu dać wow,

😆 ponownie wykorzystać chwilę zmęczenia.

Tak pracujemy. I bez obaw. To tylko my, dorośli (a na pewno ja) mamy trudności z szybkim przerzucaniem uwagi. TO pokolenie potrafi ją przerzucać w tempie ekspresowym. Ale staram się 😊😅😛

Mojemu lenistwu bardzo sprzyja OK połączone z MK, na co mam dowody i nie zawaham się ich użyć 😊

Dążymy do

💪 pozyskania 4K (komunikacji, kooperacji, kreatywności i krytycznego myślenia),

💪 pozyskania kompetencji kluczowych (1., 5., 6., 7. i 8.).

Kształcimy postawy:

👉 tworzę logiczne powiązania,

👉 rozpoznaję emocje swoje i innych,

👉 rozwiązuję problemy,

👉 myślę o konsekwencjach,

👉 sprawdzam fakty,

👉 potrafię przetwarzać informacje.

Okejowy cel i KSU do lekcji jest TU.

Pierwsze wow (4K oraz 1., 5., 6., 7. KK)

🍕 Na wejście proponuję losowanko puzzla, potem łączenie w grupy, żeby ułożyć swój obrazek. Tu włącza się adrenalina (z kim będę tym razem) i miejscami radość (bo trafiłem/am na kumpla/kumpelę). Jest ruch, są emocje.

🌥 W grupach narzędzie myślenia krytycznego – „Chmurka” . Na podstawie moich przykładów pojawiają się wnioski – reguły ortograficzne plus przykłady udowadniające ten wniosek. I olśnienie (wow!), że można samemu dojść do reguł i wniosków.

Potem zebranie wniosków i reguł w całość i weryfikacja, na przykład z przekazem kanału

„Ortografia obrazkowa” https://youtu.be/4Wnt-bmsYEw . Nie, nie ja weryfikuję, tylko zaciekawieni uczniowie (czy dobrze napisaliśmy???).

Zmęczyć (fizycznie i nie tylko – 4K oraz 1., 5., 6. KK)

👩🏽‍🤝‍👩🏼 Łączenie w grupy – emocje jak wyżej 😊. Mogą być tym razem patyczki lub karteczki z czterema lub piecioma trudnościami ortograficznymi – wyrazy z „rz”, z „ż”, z „ó” itd.)

🏃‍♂️ Biegane dyktando. Trzeba przydzielić funkcje, trzeba współpracować (biegacze mają bardzo odpowiedzialną funkcję, ojeny!). Trzeba się wymieniać informacjami (Jakie słowa podałeś? Dyktuję, słuchaj, popraw, tu jest „rz”!). Trzeba zrozumieć, że to, jak wyjdzie napisany tekst, zależy od każdego w grupie! Najmniejszą liczbę błędów nagradzamy oklaskami (nie, nie ma innych nagród).

I rutyna MK „Widzę…, Myślę…, Zastanawiam się…” do hasła: „Nasze biegane dyktando”, co jest też wspaniałą, okejową refleksją.

Widzę – błędy w dyktandzie, 1 błąd w dyktandzie (itd.)

Myślę – że nie podawałem dokładnie, że za szybko to robiłam, że dobrze nam poszło (itd.)

Zastanawiam się – skąd tyle błędów, czy jeżeli podawać po 1 wyrazie, to by było lepiej (itd.), dlaczego biegaliśmy (!).

No i pojawia się myślenie o tym, co trzeba zrobić następnym razem, żeby nie było błędów?

Wykorzystać chwilę zmęczenia (kreatywność oraz 1., 5., 8. KK)

✍ Własne notatki w OK zeszycie dotyczące danej reguły ortograficznej. Ważne spostrzeżenie – ta notatka może się przydać, muszę ją zrobić jak najlepiej.

Znowu dać wow (4K oraz 1., 5., 6., 7. KK)

👩🏼‍🤝‍👩🏻 Łączenie w grupy, znowu inne, szlaczek 😊. Można naklejkami w 4-5 kolorach, cukierkami, pionkami od gry (wiecie oczywiście, że naklejki i cukierki są the best 😊 i łagodzą naszych zbuntowanych kolejną zmianą)

🧐 Na heksach od CEO budowanie połączeń między wyrazami z trudnością ortograficzną i regułami. Na początku grupy otrzymują po 6 heksów, jeśli skończą wcześniej niż inni, mogą dobrać kolejne. Wyścig po kolejne heksy gwarantowany 😊. Bo to fajnie wygląda, hi, hi.

Ponownie wykorzystać chwilę zmęczenia (kreatywność oraz 1., 5., 8. KK)

😎 Po wylosowaniu kart (na przykład z gry „Dixit” albo „Sen” lub z „Chwilołapek”) pisanie krótkiego tekstu o tym, co sobie wyobrażam w związku z obrazkiem (Proszę pani, a co to jest? No nie wiem, to twój sen, odpowiedz sobie sam 😊).

Jest jednak utrudnienie – należy użyć jak najwięcej wyrazów z daną trudnością ortograficzną 🤔.

Na koniec wisienka na torcie – rutyna MK – drabina matapoznania 😊, jednocześnie okejowa refleksja:

🧐 nauczyłam się, kiedy pisać rz (ż itd.), że ważne jest notowanie, że trzeba dobrze pamiętać słowa,

🧐 bo biegaliśmy, bo zobaczyłam na filmiku, w grupie, pisałem na heksach, w zeszycie (i inne),

🧐 żeby się nie wstydzić, żeby dobrze pisać, bo mogę się pochwalić, że dobrze piszę (itp.),

🧐 jak będę dorosły, w pisaniu ważnych rzeczy, jak piszę listę zakupów dla mamy (!).

Tak to sobie można poleniuchować przy ortografii. Znaczy, belfer może. Dzieci się męczą i pocą, hura.

Tego i wam życzę 🤗.

Belferka Zosia

PS

Na zdjęciach widać nie tylko ruch, tak bardzo, bardzo.  Moją hiperwypoczętą i leniwą twarz również. nieide

Nie umiem w puzzle…

Wywołana do tablicy przez Agatę , czyli Kreatywną polnistkę oraz Magdę Krajewską, jedną drugą ekipy Lekcje szyte na miarę spieszę potwierdzić wow puzzlowe i rozsiewać dalej ziarno, które plon ciekawości, radości oraz kompetencji ma wydać 😊

Puzzle to takie złośliwe, małe kawałeczki są🤔. Dla mnie od zawsze niepojęte było, jak je połączyć i w ogóle ogarnąć tę masę identycznych miniobrazków 🤷‍♀️?Kosmos po prostu. No proszę was, nie potrafię do dziś. Za to potrafię zgubić się w lesie po kilku krokach, ba, we własnym, nie tak dużym mieście to potrafię, jeśli mnie zostawić w jednej z bocznych uliczek, również😅.  Aha, powiedziałam sobie jakiś czas temu, bo trzeba kompensować takie deficyty! I za kompensowanie się wzięłam na gruncie prywatnym oraz oczywiście szkolnym, a jakże. Ogarnianie całości z uwzględnieniem szczegółowości, czyli puzzle!

Do czego więc te „klocuszki” się przydają?

👩🏼‍🤝‍👩🏼 Do łączenia w grupy (w pary, w trójki, w czwórki) oczywiście!

Tu moje puzzle zyskały nowy wymiar, bo nie tylko „klockowy”, ale też problemowy. I tak, dzieciaki losują

👉 po prostu puzzle, potem szukają swojej pary, trójki, czwórki (a ile jest przy tym hałasu, emocji, śmiechu i ruchu, klękajcie narody, nawet w ósmej klasie 😊). I nieważne, że to puzzle dla dwulatków. Emocje i chichotki w ósmej klasie również są 😊

👉 klamerki z pytaniami do przypadków, potem delikwenci szukają swojej nazwy przypadka i w ten sposób łączą się w grupę, szukając przy okazji w pamięci zależności deklinacyjnej,

👉 patyczki z połową przysłowia/związku frazeologicznego  – uczniowie szukają swojej pary tak, żeby połączyć się w całość polskiego przysłowia/frazeologizmu (zdarza się Wam zapomnieć o tym fragmencie podstawy programowej?)

👉 karteczki wręczane na wstępie uczniom, na których wypisuję archaizmy-neologizmy, czasowniki dokonane-niedokonane, rzeczowniki żywotne-nieżywotne, gatunki należące do epiki-liryki-dramatu itd. Wówczas uczniowie się znajdują wg klucza, na przykład łączą sięw grupę liryki 😊

👉 cechy/przygody bohatera literackiego wręczane na kartkach uczniom na wstępie z poleceniem, żeby znaleźli swój stolik, na którym leży atrybut/rysunek/zdjęcie danej postaci.

I mnóstwo innych możliwości pod wspólnym hasłem – znajdź zależność, orientuj się!

A po co, zapytacie💁‍♀️ , po co tak stale ich mieszać, łączyć w grupy za każdym razem inne? Przecież to chaos😅 ! A w dodatku są protesty, szczególnie u „maluchów”… O, nieeeeee, ja nie chcę z nim/ z nią… Chcę TYLKO z Kasią, Gosią, Tadziem, Kubą…

Właśnie! Ulegać tym chęciom i niechęciom czy nie🤔 ? No, ja nie ulegam, przykro mi. W każdym razie rzadko. Owszem, zdarza mi się Dzień Dobroci dla Ucznia, kiedy dopuszczam do łączenia się w grupy „według uważania”. Najczęściej jednak potem tego żałuję, bo zawsze znajdzie się paru lub chociaż jeden uczeń, dla którego grupy „nie starczyło”. Ból serca, który wtedy odczuwam, utwierdza mnie w przekonaniu, że losowość jest bardziej ok. A przede wszystkim, mam przekonanie, że poddając ich wielokrotnie próbom i doświadczeniu zmian, jakim jest praca za każdym razem w innym zespole, wypełniam jedno z naczelnych zadań nauczyciela – kształcenie kompetencji przyszłości – 4xK. W życiu pozaszkolnym przecież już za chwilę będą musieli się komunikować, kooperować, być kreatywnymi  i krytycznie myślącymi ludźmi!

  1. 👯‍♀️Puzzle to po prostu pretekst do wspólnej radości, śmiechu i po prostu relacji. Stąd pomysł, że na „naszych” dużych przerwach będziemy układać puzzle. Po zdalnym, oczywiście. I małe wyjaśnienie – „nasze” duże przerwy polegają na tym, że ja zostaję na dużej przerwie w naszej sali, a  dzieciaki, jeśli odczuwają taką potrzebę (a najczęściej tak 😊), mogą ją spędzić razem ze mną.

Belferka Zosia

 

Tylko poczuj…

Empatia, empatia, empatia… Tyle się o niej mówi, że taka trochę, przepraszam, ale wyświechtana i mało atrakcyjna się robi. Nie gadajmy tyle o niej, proszę. Po prostu róbmy tak, żeby ją poczuć. Projektujmy  w szkołach sytuacje, w których nie można jej nie poczuć. Co uczniom po przepisie na empatię? Nawet jeśli, w ramach dnia dobroci dla wychowawcy, wyuczą się zasad postępowania, uruchomi to w nich uczucia? No nie, przecież to wiecie. Nie doświadczyli, nie znaleźli się w sytuacji = nie poczuli.

Czy czujecie dyskomfort w obecności osoby niewidomej? Pewnie tak… A zastanawialiście się, dlaczego? Dlaczego nie potrafimy, nie wiemy jak… Czy z nas zimne ryby, nieczułe głazy? No przecież nie! Nie mamy doświadczenia!

Moi uczniowie doświadczyli. I jeszcze będą, oj tak!

Materiał poniżej to godziny wychowawcze i język polski składające się na całość tego doświadczenia.

Wyzwaniom, do których zapraszam waszych uczniów, towarzyszą kompetencje:

💪(1)Tworzenia i rozumienia informacji.

💪 (3) W zakresie nauk przyrodniczych.

💪 (5) Osobiste, społeczne i w zakresie uczenia się.

💪 (6) Obywatelskie.

💪 (7) W zakresie przedsiębiorczości.

💪 (8) W zakresie świadomości i ekspresji kulturalnej.

  1. Wizyta w „Niewidzialnym domu” w Toruniu 

Niesamowite dwie godziny, podczas którego dzieci doświadczyły niewidzenia. Po prostu zwiedzały w ciemności, mówię wam, to trzeba przeżyć.

Nie obeszło się bez silnych przeżyć, gdy okazało się, że nie wszyscy dobrze znoszą stan, w którym trzeba się poruszać nic nie widząc.  

W części warsztatowej są zajęcia, które prowadzi niewidomy przewodnik (towarzyszył nam zresztą od początku). Dzieci dowiedziały się o różnych sposobach na to, jak „widzieć” rękoma choćby kostkę Rubika. Rysowaliśmy w ciemnościach, słuchaliśmy po ciemku opowiastek filozoficznych, no nie do opowiedzenia to jest. Tego trzeba doświadczyć. Na zdjęciach poniżej macie próbki naszej twórczości bez udziału zmysłu wzroku.

I podpowiedź – jeśli bliżej jest wam do Warszawy, to jest tam „Niewidzialna wystawa”

2.  Godziny wychowawcze w oparciu o materiały:

– karty z alfabetem Braille’a

My mieliśmy (dzięki jednej z mam) taki prawdziwy, z wypukłymi punktami. Uczyliśmy się pisać w tym alfabecie na przykład swoje imię i nazwisko. Kartę z alfabetem Braille’a znajdziecie TU.

– filmy edukacyjne, na przykład

Dodatkowo można zaszaleć ze scenkami, w których na przykład:

🖐dzieci odgadują, jaki to przedmiot z zawiązanymi oczami (lub przedmioty są ukryte w pudełku, do którego można włożyć rękę)

🚶‍♀️ dojdź do… (uczeń z zawiązanymi oczami próbuje przejść drogę na przykład do tablicy, drzewa itd., przedtem jednak zapamiętuje tę drogę).

Nieocenione okażą się tu rutyny myślenia krytycznego, na przykład:

12 kreatywnych pytań na temat psów przewodników, które unaocznią nam, co już dzieci wiedzą, a co je nurtuje w związku z tą sprawą, warto pokazać psa przewodnika, zdjęcia znajdziecie poniżej.

W odpowiedzi na pytania dzieci pomoże kilka faktów, które znajdziecie TU.

Te wiadomości, które pochodzą ze strony https://kuratorium.katowice.pl/  należy podzielić na  grupy. Każda z nich przekłada tekst na dowolną formę prezentacji (mapa myśli, scenka, lapbook lub inne) i przedstawia klasie.

Most 1. i 2. na początku cyklu zajęć i na końcu do słów „Osoba niewidoma”

Dzięki temu dowiemy się, czy i jak zmieniło się myślenie uczniów na temat osób niewidomych.

  1. Lekcje języka polskiego

Lektura „Katarynka” Bolesława Prusa

NaCoBeZu do cyklu lekcji znajdziecie TU.

Lekcje pierwszą rozpoczęłam od wow, bo uczniowie, wchodząc do klasy, słyszeli granie katarynki (i widzieli na tablicy multimedialnej), można na przykład wykorzystać ten filmik.

Po samodzielnym przeczytaniu lektury przez uczniów zachęcam do zastosowania rutyny „Widzę…Myślę…Zastanawiam się…”.

Praca nad treścią lektury może przebiegać w grupach, w których każda z nich opracowuje elementy świata przedstawionego, a potem rutyną „Wędrujące kartki” grupy weryfikują poszczególne opracowania.

Następnie przypominamy sobie formę ogłoszenia.

Polecenie: Napisz ogłoszenie, w którym pan Tomasz składa ofertę kupna katarynki dla małej, niewidomej dziewczynki.

Kryteria sukcesu do ogłoszenia znajdziecie TU. Prace uczniowie wymieniają między sobą i udzielają sobie informacji zwrotnej.

Opisy postaci w formie rysunku z wypisanymi elementami charakterystyki wokół niej proponuję poprzedzić rutyną „Różne punkty widzenia”:

– grupy 1 i 2 opisują odpowiednio małą dziewczynkę odpowiednio jako jej mama i pan Tomasz,

– grupy 3.i 4. opisują pana Tomasza oczami małej dziewczynki i kataryniarza.

Na koniec gwóźdź programu – projekt wynalazku, który ułatwi życie niewidomym osobom.

Nie musimy poprzestać na tekście lektury obowiązkowej 😀. Mogą się też przydać:

👉„Zamknięte oczy” – tekst/karta pracy o niewidomym chłopcu 

👉 „Między mną a czereśnią” Paola Peretti       👉 „Spotkanie nad morzem” Jadwiga Korczakowska

👉„Tydzień Konstancji” Olga Masiuk

Tyle. Moje marzenie, żeby wskazać uczniom drogę do empatii powoli się realizuje. Mam nawet na to dowody, bo dzieciaki całkiem już poza mną włączają się w akcje charytatywne – pomagały przy „Szlachetnej paczce”, zbierały karmę dla schroniska. Jestem z nich baaaaardzo dumna.

Takiego uczucia i wam życzę

Belferka Zosia

 

 

Co ma list do kompetencji

✉📨📫✉📨📫✉📨📫✉📨📫✉📨📫✉

Ale co w pisaniu listów jest takiego szczególnego, zapytacie. To normalne, podstawa programowa obliguje, robimy, więc o co taki hałas. Żeby zaraz posty pisać 🤷‍♀️?

Otóż tak, właśnie pisać. Bo ile razy pisaliśmy na lekcji listy „na sucho”? Znaczy takie abstrakcyjne, że niby do kogoś, ale tak naprawdę to nudnawo wprowadzaliśmy tę „formę użytkową”. Użytkową albo nie, bo kto teraz pisze listy (słowa ucznia 😏 ). Bo kiedy dzieci piszą tak naprawdę  do nikogo (mimo nagłówków), to nie wiążą się z tym żadne prawdziwe emocje ani doświadczenia. Ot, taka sztuka dla sztuki. A wystarczy stworzyć sytuację, że będą pisały NAPRAWDĘ DO KOGOŚ✨ . A jeśli to jest rówieśnik, to  robi się naprawdę fajnie. A jak w dodatku z innego, ciekawego miasta, to już sztos, moi panowie 😊 I pojawia się sens, są emocje. I jest zapamiętane na wieki wieków!

Wymyśliłyśmy sobie z Anią w dodatku nie takie zwykłe pisanie i odczytywanie listów, ale prawdziwe pochylenie się nad ich treścią. Stąd Warszawa i Chełmno pytają!

I tak Chełmno pyta:

👉Jak nazywa się ulubiony kucyk Klary?

👉Kto ma króliki?

👉Kto ma kota Filemona?

👉Kto trenuje karate?

👉Jakie imiona noszą trojaczki?

👉Kto gra na flecie poprzecznym?

👉Kto ma świnki morskie, chomika i psa Molly?

👉Jakie relikwie znajdują się w Chełmnie?

👉Jaką nazwę nosi klub siatkarski w Chełmnie?

👉Czy w pobliżu Chełmna jest jezioro?

A Warszawa nie pozostaje dłużna:

👉Z kim Darii miło i przyjemnie płynie czas?

👉Kto interesuje się parkurem?

👉Czego spodziewa się Michał na urodziny?

👉Kto w soboty chodzi na spacer z siostrą?

👉Jaką książkę ostatnio przeczytała Karolina?

👉Gdzie Zuzia często chodzi z tatą?

👉Kto uwielbia rysować postaci z gry Among Us?

👉Jakie mają imiona bracia w naszej klasie?

👉Jaki jest ulubiony przedmiot Natalki?

👉Kto lubi grać w Minecrafta?

I trzeba było odszukać w listach! A to przecież czytanie ze zrozumieniem, hi, hi. Przyszło samo, nawet z ochotą i radością, zaręczam. Ale było emocji! I pojawiło się zrozumienie, że gdzieś tam, w Polsce, jest inna, ale właściwie taka sama klasa piąta! Integracyjna w dodatku! Też grają w Minecrafta! Też mają zwierzaki! I takie same radości! No niby oczywiste… Ale do tej pory nikt z piątaków się nad tym nie zastanawiał i o tym nie myślał 😊

W dodatku już zaplanowaliśmy („A odpiszemy teraz, proszę pani?”), że będzie ciąg dalszy. Tym razem jeden, wspólny list, żeby była

💪 kooperacja 😊

oraz

💪 komunikacja 😊

a także

💪 kreatywność 😊

bo to nie będzie taki zwykły list! Taki sobie liścik, a  potrafi zaserwować kompetencje przyszłości, no klękajcie narody 😮!

Serial to w ogóle będzie prawdopodobnie, ponieważ pojawiła się myśl, żeby wyruszyć do Warszawy i się poznać! A potem zaprosić do Chełmna, Miasta Zakochanych, które małe, ale gościnne i bardzo klimatyczne jest! I mamy co pokazać! Wycieczka do Warszawy w trakcie przygotowania, będziemy relacjonować.

A przy okazji kształciliśmy sobie kompetencje:       

🤗W zakresie rozumienia i tworzenia informacji.

🤗Osobiste, społeczne i w zakresie umiejętności uczenia się.

🤗W zakresie świadomości i ekspresji kulturalnej.

Takie zwykłe, a jednak niezwykłe pisanie listów…

Piszcie więc listy PRAWDZIWE. Doświadczenie równa się zapamiętanie, mówię wam.

Tego i wam, i waszym uczniom życzę

Belferka Zosia 

Zoomer, Boomer i tak dalej

To nie będzie podsumowanie roku . To będą życzenia z wdzięczności 😊🤗

To, kim jestem, to, co się zadziało u mnie w minionym roku, to, jakie marzenia klują mi się w głowie i na koniec to, czy będę je realizować, jest składową pokoleń. Tak, nie omsknęło mi się na klawiaturze. Właśnie pokoleń. Bo w mojej rodzinie mam je wszystkie: GG, BB, X, Y oraz Z 😱 Niesamowite, jak bardzo osobistości z tych generacji miały na mnie wpływ. I nadal mają 🥰

Do jasnej ciasnej, zdałam sobie z tego sprawę, ale tak naprawdę, dopiero dziś!!!

I dlatego w tym poście wyrażam wszystkim przedstawicielom rzeczonych pokoleń wdzięczność i składam życzenia na nowy, nadchodzący 2022 rok 😊

Pokoleniu General Generation (urodzeni przed 1946 rokiem, tu moi rodzice, teściowie itd.):

🤩 przede wszystkim zdrowia i żeby covidek wędrowniczek omijał ich domostwa,

🤩 zaraz potem uwolnienia od kultu pracy, bo czas odpocząć,

🤩 radości i ulgi z powodu samodzielności oraz dorosłości dzieci, bo są już dorosłe, serio,

🤩 oraz na koniec otwartości na tych, którzy niekoniecznie w małżeństwie i bez transparentu „Bóg, honor i ojczyzna”.

Pokoleniu Baby Boomers (1946-1964, tu mój mąż, być może ja – choć na granicy):

🤩 żeby nie przeżywali konfliktu między ukochanymi autorytetami a rzeczywistością, bo to boli,

🤩 ufności, nawet wobec tych, co mają więcej i lepiej, bo może tak naprawadę im jest gorzej,

🤩 luzu wobec perspektywy zmian i niekoniecznie stałej pracy – a tam, co będzie, to będzie,

🤩 zrozumienia, że szczeście to nie brak nieszczęścia, tylko po prostu szczęście.

Pokoleniu X – Genex (1965 – 1984, tu ja – choć zupełnie na początku „widełek” i moja siostra oraz koleżanki z czasów szkolnych):

🤩 wykorzystania swojej cudownej refleksyjności w lekceważonych wyborach do władz wszelkich, bo wybory mogą coś zmienić i oby tak w końcu było,

🤩 skorzystania ze swojego potencjału, na przykład sceptycyzmu, przy wyborze drogi samorozwoju i do wolności, a z wolności mus korzystać mądrze,

🤩powodzenia w podejmowaniu ryzyka i stosowaniu metody prób i błędów, błędy nas uczą i są dobre,

🤩dalszego rozwoju zdolności komunikacji i empatii. I super.

Pokoleniu Millenialsów, czyli Y (1985-2004, tu moje córki, na koniec widełek załapuje się syn, choć to mi nie pasuje coś):

🤩 żebyście nie dali w sobie zachwiać wysokiego mniemania o sobie, wiara w siebie to podstawa,

🤩 powodzenia w dobrym wykorzystaniu biegłości technologicznej, dobrym w znaczeniu dobra ludzkości (i nie bójmy się banałów),

🤩rezygnacji z karty kredytowej rodziców (rzecz dotyczy jednego Millenialsa na dziesięciu), ałć, to żenada,

🤩 korzystania ze swojej umiejętności krytycznego myślenia, nie tylko na własnym podwórku, bo myślenie krytyczne to wartość sama w sobie.

Pokoleniu Z –Zoomer (2005-2016, tu moi uczniowie):

🤩 żeby Wasze naturalne środowisko sieciowe było zawsze przyjazne, bo na razie nie jest,

🤩uwolnienia od FOMO (Fear of missing out), tu łączę się w bólu,

🤩wykorzystania swoich ponadprzeciętnych zdolności i zaradności  w celu naprawy ekologicznych błędów poprzednich generacji, ratujcie nas po prostu,

🤩 oraz nieustających źródeł samoedukacji, szanuję Waszą fascynację podcastami i youtuberami.

Jak widzicie, bardzo blisko mojej skromnej osoby różne pokolenia działają w sobie charakterystycznym stylu. Wszystkim nam zatem życzę umiejętności porozumienia ponadgeneracyjnego, zrozumienia dla starszych i młodszych, pochylenia się nad potrzebami innych, nawet ponad kosmiczną przepaścią między GG a Z.

Wierzę, że wiele bólu i traum właśnie wtedy uniknie nasz wspaniały gatunek 😊

Jest jednak jeszcze kwestia dopasowania się do charakterystyki generacji, bo do datowania bym się nie przywiązywała. Bywa, że mentalność przekracza granice czasowe. I to jest piękne 😍

Belferka Zosia

Na autostradzie

          Kompetencje jawią się dość tajemniczo niektórym nauczycielom i bywają traktowane dziwacznie, na przykład jako nieosiągalne. Albo na zasadzie „udaję, że nie widzę, to może zniknie”. Albo też jako „taki dodatek”, który można pominąć. Zapisane są wszak w preambule podstawy programowej, a przecież wszyscy wiemy, że to prawo, którego nieznajomość nie zwalnia z odpowiedzialności. I zwykle pomijane, bo kto tam by wstępy czytał. Ja to rozumiem jak nikt, byłam na tym etapie. I nikt mi wskazywał, nie prostował, nie ułatwiał, nie wyprowadzał z błędu. Teraz jest łatwiej, zewsząd dochodzą nienachalne wskazówki (jak niniejsza, tak całkiem nienachalna przecież). Tylko brać. Tylko chcieć brać. Razem z nieidealnapolonistka wzięłyśmy sobie za punkt honoru przyspieszyć ślimacze tempo zmian w polskim światku – piekiełku edukacyjnym i będziemy Was atakować kompetencjami. Atakować nienachalnie, paradoks taki. Bo okazuje się, że ich kształtowanie wychodzi mimochodem i na luzie, jeśli zaprosimy idee oceniania kształtującego i myślenia krytycznego. Jak dwie drogi łączące się w autostradę (bezpłatną). Ale taką wiecie, z pięknymi widokami, z częstymi postojami, na których można się zatrzymać, odetchnąć i naładować akumulatory. Jest jednak jeden haczyk. Nie wyprawiamy się na autostradę bez niezbędnego przygotowania, ten wysiłek trzeba podjąć przed, każdy wytrawny kierowca to potwierdzi. Paliwo, płyny, światła, ciśnienie w oponach itede. A zanim włączymy się w nurt szybkiego ruchu, trzeba potelepać się trochę po dziurach.  Wyruszając w naszą drogę, musiałyśmy się przygotować, nie ma co ściemniać. Czasem bardzo po omacku, nie to co macie teraz. W każdym razie jesteśmy już na przyjemnej autostradzie 😊 A inspiracja cyklu lekcji z lekturą mojej Musierowicz tylko to potwierdzi 😊

Kompetecja to wiedza, postawy i umiejętności. Wiedzę dostarczamy albo zachęcamy do jej zdobycia, jednocześnie to umożliwiając. Tworzymy na lekcji warunki do doskonalenia umiejętności (patrz NaCoBeZu). Dzięki różnorakim aktywnościom i zadaniom edukacyjnym kształcimy postawy.

 Bardzo, bardzo mi był ciężko podejść do tej lektury. Nie, żeby była trudna czy coś. Wręcz przeciwnie – jest prosta. Jednak tak bardzo jestem emocjonalnie związana z jej autorką i całą serią jej książek, że zbyt, zdecydownie zbyt chciałam, żeby ją dzieciaki polubiły. Obawa przed falstartem mnie wprost paraliżowała. Na tyle, że myślałam w ogóle o rezygnacji z omawiania. A co tam, coś pościemniam, myślałam. W końcu trafiło mi się koło ratunkowe 😊, czyli myślenie krytyczne. Popłynęliśmy sobie na szerokie wody z moją pania Małgorzatą, rozmawialiśmy, dyskutowaliśmy i ech… Nie mam dysonansu między moją miłością do Musierowicz a lekcjami z książką jej autorstwa. Poniżej opis, jak to się zadziało.

 „Opium w rosole” Małgorzaty Musierowicz

Lektura kl. VI

CYKL LEKCJI kształcących

kompetencje przyszłości:

  1. Kooperację
  2. Komunikację
  3. Krytyczne myślenie
  4. Kreatywność

Kompetencje kluczowe:

– Rozumienia i tworzenia informacji.

– Cyfrowe.

– Osobiste, społeczne i zakresie ucznia się.

 postawy MK:

1. Rozpoznajesz swoje i innych emocje/potrzeby.

2. Myślisz o konsekwencjach.

3. Umiesz tworzyć logiczne powiązania

4. Potrafisz przetwarzać informacje.

NaCoBeZu do lekcji : znajdziesz tu 🙂

Poznajemy autorkę naszej lektury (1 godz.)

Małgorzata Musierowicz to moja ukochana autorka.

W tej prezentacji spóbowałam przekazać tę fascynację. Może troszkę się udzieliło uczniom? Bardzo bym chciała 😊

https://view.genial.ly/6059245a0718030d6b0ddd34/horizontal-infographic-review-musierowicz-i-jezycjada

Małgorzata Musierowicz ma swój fanklub 🙂

https://www.facebook.com/Fani-Ma%C5%82gorzaty-Musierowicz-83272337442

Po tym wprowadzeniu uczniowie przenosili najważniejsze według nich  informacje o Małgorzacie Musierowicz w formie notatki wizualnej do zeszytu.

Co jest w rosole? (2 godz.)  

Na pytanie kluczowe uczniowie odpowiadali za pomocą rutyny: Pomyśl…Znajdź parę…Podziel się…

Następnie rutyną „winda” przestawiali to, czego dowiedzieli się od kolegi/koleżanki. Zaraz potem (z lekka zaskoczona) stwierdziłam, że mamy już wszystko, co powinniśmy mieć o czasie akcji 😊  Ta rutyna jak zwykle okazała się rewelacyjna w sytuacji niepewności uczniów co do tego, czy ich wiedza jest rzetelna.  W „windzie” prezentowali informacje o stanie wojennym kolegi/koleżanki, a więc nie swoje, stąd (zwolnieni z odpowiedzialności) śmiało  informowali o wszystkim, czego się dowiedzieli  🤗             

Stan wojenny pomogły nam przybliżyć wspomnienia:

https://youtu.be/FvQ-MeQJFwA

https://youtu.be/TuguEdc8TjQ

https://youtu.be/nbHWrSlpH0o

W tym momencie miałam przekonanie, że uczniowie rozumieją, z jakimi czasami i wyzwaniami mierzyli się bohaterowie lektury.

Czas na „kawusię” 😊 Dzięki tej rutynie wyodrębniliśmy kolejne elementy świata przedstawionego (miejsca i bohaterów z podziałem na głównego i drugoplanowych). Pamiętajmy o 4xK, jakież tu były kooperacje i komunikacje!!!

Na koniec w swoich zeszytach uczniowie stworzyli notatkę wizualną zawierającą miejsce, czas wydarzeń i bohaterów (no i mamy kreatywność 🎉  .

Nadszedł na wydarzenia w lekturze, ale tym razem podeszliśmy do tego inaczej 😊. Prześledziliśmy tylko losy Aurelii. Fakt, że skupiliśmy się tylko na niej, okazał się bez uszczerbku na całości akcji, bo przecież mała bohaterka zjawia się wszędzie! Pozwolił jednak na pochylenie się nad postacią dziewczynki z większą uważnością.

Uczniowie umieszczali te wydarzenia w dowolnej formie w zeszycie lub w wybranej aplikacji, na przykład:

    • jako komiks, który można na przykład zrobić w canvie:

           https://www.canva.com/  albo po prostu narysować.

    • jako kolejne posty Aurelii na „Instagramie”:

https://fakedetail.com/fake-instagram-post-generator?fbclid=IwAR1ES5hmJ7-0urknuVVoxajigzyjkln91yDdeU7pRjQkiffY4esQWOnZFJk

albo jako kolejne posty Aurelii na „Facebooku”: https://www.classtools.net/FB/home-page 

KSU (NaCoBeZu):

    • Przedstawiasz minimum 8 najważniejszych wydarzeń
      z życia Aurelii (ale może być więcej).
    • Wydarzenia i postacie są zgodne z treścią lektury.
    • Opisujesz nie tylko wydarzenia, ale też emocje i myśli postaci.
    • Dbasz o poprawność ortograficzną, interpunkcyjną i językową.
  1. Co z tym dzieckiem? (2 godz. + pisanie prac)

Porozmawialiśmy sobie o Aurelii.

Zaczęliśmy od rutyny „5 x dlaczego”.

Pierwsze pytanie należało ułożyć do twierdzenia:

Aurelia chodzi do obcych ludzi na obiadek.

(praca w grupach, kończy się rozmową o wynikach i dyskusją)

W rutynie „Różne punkty widzenia” lubię opierać się na lękach i potrzebach postaci. To pozwala głebiej wejść w jej motywacje, lepiej zrozumić postępowanie bohaterów.

Tym razem poprosiłam uczniów, żeby „weszli w buty”:

Grupa 1 – Aurelii

Grupa 2 – panią Jedwabińskiej (mamy Aurelii)

Grupa 3 – Kreski

Grupa 4 – Maćka Ogorzałki

I dokończyli zdania:

Boję się…

Chcę, potrzebuję… 

(Podczas przedstawiania wyników pracy grup i refleksji okazało się, że uczniowie doskonale zrozumieli, dlaczego Aurelia wędrowała po obcych domach, ale też jej mamę, która początkowo była przez nich bardzo surowo oceniana. I pomyśleć, że na początku wypowiadali się o Aurelii jako o „dziwadle”!)

Jeśli chodzi o charakterystykę postaci, to stworzyliśmy tym razem ją inaczej 😊, bo za pomocą:

cardmaker.pythonanywhere.com/static/card/generator_postaci.html

Na zakończenie cyklu lekcji z „Opium w rosole” rutyna “drabina metapoznania” 😊., która jest doskonałą refleksją OK. Uczniowie też jak zwykle wracali do NaCoBeZu i dokonywali samooceny.

Prace pisemne 🙈 pisane w klasie po omówieniu lektury:

zaproszenie (kliknij na KSU)

Aurelia urządza przyjęcie z obiadem dla przyjaciół. Napisz w jej imieniu  zaproszenie do wybranego przyjaciela. Podaj argument zachęcający do skorzystania z zaproszenia.

kartka z dziennika  wybranej postaci z lektury (kliknij na KSU, jest z punktacją, ale ja nie przyznaję punktów).

Dodatkowo, jako pracę rozwojową, uczniowie mogli nagrać słuchowisko na podstawie fragmentu lektury. A było to duże wyzwanie, ponieważ nie mogli się spotkać i każdy nagrywał swoją kwestię w domu. Całość zgrała jedna z czytających uczennic😊.

Nie wiem, czy uda mi się wstawić to nagranie 😅.

Podsumowując ten przydługi wpis – jeśli chcesz u siebie zmiany, to po prostu zacznij to robić. Samo się nie zrobi 🤷‍♀️.  Może jest tak, że uważasz się za niezbyt kreatywnego belfra… spokojnie, wówczas korzystaj  z doświadczeń innych, z inspiracji, ściągaj, kopiuj nawet (ale napierw zapytaj autora oczywiście 😊). Jeśli raz wjedziesz na tę autostradę, po paru postojach okaże się, że wgryzasz się już w swoje kanapki.

Bo tak było ze mną.

Belferka Zosia

Pięć gwiazdek

O, jasny szlaczek, zapomniałam! Ogarnęły mnie złośliwe wiry zobowiązań CAŁKIEM DOROSŁE  oraz wirus NIECOVIDOVY,  ale równie  (no może nie – równie, ok) uciążliwy, a także bardzo pilne babcioskie kołoratunkowe wyjazdy i… zapomniałam! O andrzejkach! A tak moje dzieciaki (te szkolne, choć nie tylko) je lubiły! No nie! I wspominały, co gorsza w mojej sytuacji, w swoich IZ-etkach, o tych andrzejkach między innymi. Dziś, dokładnie o godzinie równo 22.00, kiedy poczułam, że żyjątka opuszczają powoli moje zatoki przynosowe (uznały niesłusznie i jakże błędnie, że tam będzie im dobrze, hłe, hłe), przypomniałam sobie, jak było fajnie na andrzejkach i że mi TEŻ było fajnie! I znowu mi się zachciało, znaczy, żeby fajnie było. Przysiadłam więc, w ramach pokuty po trosze, i wykombinowałam, jak by tu połączyć zapowiedzi, że TO JUŻ CZAS NA LEKTURĘ  z tym fajnie (ale się powtarzam, nic to) i stworzyłam wiekopomne dzieła na nikomu oczywiście nieznanej stronie Wordwall, a co!

Korzystajcie, bom bardzo dumna z tegoż dzieła. Bardzo się starałam, żeby było 👇

👉 andrzejkowo i wróżbowo,

👉 lekturowo,

👉 rozwojowo (tezowo i argumentowo),

👉 emocjolnie (rachunek sumienia zaserwowałam, niczym przedstawiciel siły wyższej).

Dla klasy ósmej mam „wróżby” z moim ukochanym „Panem Tadeuszem”, a co!  Soplicowe andrzejki znajdziecie poniżej 👇

Dla siódmaków jest zabawa z „Zemstą”, niech mają! Andrzejki z „Zemstą” również poniżej 😀

Dla młodszaków nie zdążyłam, więc tradycyjnie pobawimy się tak po prostu, kurczaki i szlaczek.

Ale przede wszystkim mam przekonanie, nie – mam pewność , że słucham tego, co do mnie mówią IZ-etki. Niech żyją w takim razie! Nawet 30 listopada, więc chwilę po tradycyjnie uznawanych andrzejkach, na pohybel rutynie! A jeśli chodzi o informację zwrotną ode mnie dla mnie to daję sobie pięć gwiazdek. I niech żyje dobre samopoczucie belfra 😂

Tego przekonania życzę i Wam z całą andrzejkowo-pozytywną życzliwością

Belferka Zosia

Bimbanie

No kochani, zarobiona jestem, jak wy wszyscy na pewno, więc nie ozdobię tego materiału mądrościami ani sentencjami… rozumiecie przecież 🤷‍♀️. Albo może jednak zasunę 😅 cudownym, wręcz ukochanym  zdaniem z „bardzo ulowcianej” (przepraszam, udziela mi się od młodzieży) serii: „Żółw porusza się z taką prędkością, jaka wystarcza do polowania na sałatę”. („Świat Dysku. Pomniejsze bóstwa” Terry Pratchett). Tym samym uzewnętrzniam swoje odkrycie, iż uczniowie będą się tak szybko poruszać (czytaj -rozwijać), jak na to pozwolę, a raczej jeśli pozwolę i stworzę warunki, żeby sięgali nie tylko po sałatę, ale po o wiele bardziej wyszukane i trudniejsze do zdobycia specjały. Odkryłam to dawno (ale i tak zbyt późno, o losie) i od tego momentu uwielbiam lekcje, które CAŁKOWICIE oddają aktywność uczniom. Ale tak naprawdę oddają, czyli ja sobie bimbam i kręcę paluszkami, czasem tylko  zajrzę, co oni tam tworzą. Poniżej wrzuciłam 3 pliki wyzwań dla „żółwików – do 3 lektur 👉 „Dynastii Miziołków” – kooooocham, „Hobbita, czyli tam i z powrotem” – kooooocham oraz „Reduty Ordona” – kooooocham, ale Mickiewicza, bez tej pozycji 😊. Wszystko, co widzicie na zdjęciach, uczniowie wyprodukowali w szkole, na lekcjach, bez domowych wspomagaczy 🤗. Zaraz potem pojawiły się pytania, kiedy znów będzie lektura 😅 Otóż, lektury będą, tyle to mogę obiecać, ale „pobawić się tak będą mogli dopiero, jak ze zdalnego wrócimy, bo  nas zamknęli… W każdym razie u mnie takie fanaberie się sprawdzają, więc się dzielę, żebyście też mieli tak dobrze 🙂 

  1. Zadania do „Dynastii Miziołków”
  2. Zadania do „Hobbita”
  3. Zadania do „Reduty Ordona”.

Kiedy ja robiłam NIC, co uwielbiam, uczniowie kształcili kompetencje kluczowe i przyszłości, realizowali treści podstawy programowej oraz byli zaangażowani na maksa 🥳

Miłego bimbania 😊

Belferka Zosia

PS Zwróćcie uwagę na zdjęcie refleksji o pszczołach – to pisali szóstoklasiści, no proszę was, takie niby niekumate dzieci mamy 🥰

Rutynowo do szafy

„Opowieści z Narnii. Lew, Czarownica i stara szafa” to lektura, którą żongluję w zależności od tego, z jaką klasą pracuję, jakie ma możliwości i potencjał. Tu podam wszystkie aktywności, które do tej pory sprawdziły się na moich zajęciach.

Podczas lekcji z tą pozycją wykorzystuję najczęściej rutyny:

12 kreatywnych pytań, wędrujące kartki, kawusia, winda, doubble-boubble oraz pomyśl, znajdź parę, podziel się.

Kształciliśmy: 

💪kompetencje przyszłości (4xK), 💪kompetencje kluczowe 1., 5., 6. i 8. oraz 💪postawy myślenia krytycznego.

A teraz krótko o tym, jak bawimy się z lekturą „Opowieści z Narnii”.

  1. Zaczynam od wpisu do terminarza w Librusie, na przykład tak 👉 WPIS

Oczywiście, zgodnie z OK, podaję 👉  NaCoBeZu do cyklu zajęć z lekturą „Opowieści z Narnii. Lew, Czarownica i stara szafa”

  1. Pierwsze zajęcia to „sprawdzian” z treści:

odwrócona kartkówka, odpowiedzi do niej znajdziesz 👉 TU

Uczniowie połączeni w pary losują odpowiedzi, do których układają pytania. Następnie czytają swoje pytanie, jeśli jest poprawnie zredagowane, mają prawo zadać je innej parze. Ta odpowiada na pytanie. Jeśli poprawnie odpowie, ma prawo zrewanżować się i zadać swoje pytanie. I tak dalej.

ikonki/ uważnotki od Moniki Iwanowskiej – Motyle w dzienniku 

Grupy losują po kilka ikonek. Nastepnie muszą odpowiedzieć na dwa pytania: 

❓ Z jaką sytuacją z lektury kojarzy się ta ikonka?

❓ Dlaczego tak sądzicie? (odpowiedz według schematu: „Na ikonce widać …, a w lekturze …”)

To zadanie jest wprawką do późniejszych zmagań z zadaniami egzaminacyjnymi, w których należy powiązać grafikę z lekturą.

  1. Rutyna MK „12 kreatywnych pytań” do lektury z zastrzeżeniem, że nie mogą się one rozpoczynać od partykuły „czy”.

Ćwiczymy umiejętność redagowania pytań, pogłębiamy myślenie o treści lektury, o jej bohaterach i świecie przedstawionym, widać też przy okazji, kto jak zrozumiał składniki treściowe.

Pojawiają się pytania wskazujące problemy, które interesują uczniów, a więc którymi powinniśmy się zająć w trakcie kolejnych zajęć. Bywały wśród nich pytania: „Dlaczego Edmund zdradził rodzeństwo?”, „Po co dzieci przeszły do Narnii?”. Nigdy nie zostawiam tego rodzaju pytań, zatrzymujemy się wówczas i wspólnie szukamy odpowiedzi. Do pozostałych wracamy na koniec cyklu lekcji.

  1. Elementy świata przedstawionego w lekturze.

Rutyna „wędrujące kartki”.

Grupy losują dla siebie zadania (znajdziesz je 👉 TU), wykonują w określonym czasie, następnie kartki wędrują do sąsiedniej grupy, która ma szansę się odnieść do wykonanego przez koleżenki/kolegów polecenia. Mogą dopisywać, uzupełniać, zadawać pytania itd.

Na koniec, stosując rutynę „winda” przedstawiciele każdego zespołu prezentowali swoją pracę, odnosząc się też do tego, co dopisały na ich kartce inne zespoły. Prezentacja w ściśle określonym czasie uczy nie tylko wystąpienia publicznego, ale też kształci umiejętność doboru prezentowanych treści tak, żeby przekazać przede wszystkim te najistotniejsze). Po „windzie” często rozpoczyna się dyskusja (bywa gorąca 😊), w końcu jednak zawsze dochodzimy do ostatecznego kształtu notatki.

W ten sposób zebraliśmy podstawowe informacje na temat świata przedstawionego w lekturze. Uczniowie mogą teraz, w dowolnej formie przenieść te informacje na kartki swojego OK zeszytu.

  1. Czy bohater zawsze jest ideałem?

Grupy losują „swoją” postać spośród czworga rodzeństwa.

Za pomocą rutyny „kawusia” uczniowie określają cechy na plus i minus (co nam się podoba w tej postaci, a co nie). W tej rutynie również kolejne grupy mogą dopisywać i komentować prace rówieśników, ale tym razem nie plakat, tylko grupy wędrują między stolikami. Za każdym razem jednak przy stoliku zostaje jedna osoba przekazująca przychodzacym na „kawkę” punkt widzenia autorów wpisów. Przy każdej zmianie zostaje inna osoba. Dyskusje bywają naprawdę ogniste 😃

Zebrane cechy stają się materiałem do opisu postaci poszerzonego o cechy i postępowanie.

  1. Czy mam „Narnię”, którą mogę/chcę zmienić?

W wyniku głosowania klasa wybiera miejsce/przestrzeń, które należałoby zmienić. To bywa współczesna szkoła, miasto, a nawet nasze państwo. Za pomocą rutyny „doubble-boubble” grupy zestawiają Narnię z lektury oraz wybrane miejsce, następnie odnajdują cechy wspólne i różniące oba miejsca.

Po prezentacji „windą” za pomocą rytyny „pomyśl – znajdź parę – podziel się” uczniowie wymieniają się pomysłami, jak mogą zmienić wybrane przez klasę miejsce wzorem bohaterów lektury. Nastepnie zbieramy pomysły metodą kuli śnieżnej  i wyłaniamy 3-4 bądź więcej sposobów/możliwości wpływania na świat przez uczniów.

  1. Motywy literackie.

Po wyjaśnieniu pojęcia motywu literackiego uczniowie indywidualnie, ale zgodnie z zasadą „zapytaj trzech, zanim zapytasz nauczyciela” odpowiadali na pytanie, czy wyświetlone motywy literackie, a znajdziesz je 👉 TU, można odnaleźć w lekturze. Jeśli tak, to jednym zdaniem należało to uzasadnić. Wszystko samodzielnie, w OK zeszycie, ilustrując odpowiednio każdy motyw i podpisując zdaniem uzasadniającym.

  1. Na koniec, w ramach podsumowania i żeby „Opowieści z Narnii. Lew, Czarownica i stara szafa” na wieki wieków pozostała w pamięci uczniów, wykonują szafy według instrukcji, którą znajdziesz 👉 TU. To pomysł i opracowanie 👉  Blue School, ja tylko przeniosłam go na kartki.

Przedtem dzieci oczywiście otrzymały kryteria sukcesu, które znajdziesz TU.

Po wykonaniu szaf dzieci udzielały sobie oceny koleżeńskiej – informacji zwrotnej, dla której „rozkładem jazdy” były właśnie te kryteria. To jedna z moich ulubionych aktywności uczniów, ich zresztą również 😊 Uczą się w ten sposób korzystania z KSU, obiektywizmu w ocenie pracy, którą dzięki kryteriom oddzielają od osoby/autora („Proszę pani, a M. wydrukował informacje o rodzeństwie!” „Sprawdź, czy konieczność pisania odręcznego znalazła się kryteriach 😊).

Po drodze uczniowie piszą ogłoszenie na jeden z wybranych tematów i zgodnie z podanymi kryteriami 👉 OGŁOSZENIE.

Wreszcie wracamy do 12 kreatywnych pytań i sprawdzamy, czy na wszystkie znaleźliśmy odpowiedzi 😊 Jeśli nie, a jesteśmy w stanie na nie odpowiedziedzieć, poświęcamy lekturze jeszcze trochę czasu.

Jak widzicie, w trakcie zajęć przeniosłam sobie aktywność z mojej skromnej osoby na uczniów, to oni pracują, ja się w większości z przyjemnością przypatruję 👀. 

Czego i Wam życzę 😍

Belferka Zosia