Zgodnie z mapą

Po raz kolejny zachwyciłam się myśleniem dzieciaków🧠🤩 .

Jakiś czas temu wydawało mi się, że wprowadzanie nowych treści musi się wiązać z tym, że podaję je ja, ewentualnie podręcznik. Tak mnie nauczono, tak robili wszyscy, więc… 🤷‍♀️

Już tak nie myślę. Już nie stoję i nie wykładam 😅🤪.

Ale że czwartaki sami nie dojdą do tego, czym jest, dajmy na to, ogłoszenie?

Ale że nie trzeba im podawać tego w notatce do zeszytu?

Nie trzeba 😁! Dojdą do tego sami  i w dodatku zapiszą całkowicie samodzielnie 🤩.

Zapraszam was do 👇

🧐 skorzystania z narzędzia myślenia krytycznego, którą jest mapa dr Danilo Siriasa przykład-wniosek,

😍  zaufania dzieciom,

 👀przypatrywania się z przyjemnością myśleniu i kombinowaniu młodych umysłów 🧠.

Po prostu podajecie trzy przykłady – w tym wypadku ogłoszeń – i oddajecie pole uczniom 💪. Ich zadaniem jest 👇

 🧠wywnioskowanie, czym jest ogłoszenie i co w nim trzeba ująć,

🧠 📝 podanie swojego przykładu ogłoszenia.

Zameldowały się przy tej okazji 4K 💪🤗.

U mnie praca odbywała się w zespołach, więc obok krytycznego myślenia obecne były komunikacja i kooperacja. Kreatywność pojawiła się w tworzeniu własnych przykładów ogłoszeń i własnych notatek 📝.

Potem to już tylko zebranie w jedno wszystkich pomysłów oraz samodzielna notatka w zeszycie w dowolnej formie 🤗😁.

I wierzcie mi, że niezbędne elementy ogłoszenia się pojawiły i nie ja byłam autorem notatki 😊.

Finałem jest oczywiście indywidualne pisanie ogłoszeń. I tu, uwaga, uwaga, znowu nie ja – to dzieciaki metodą burzy mózgów same stworzą bank tematów ogłoszeń (wszystkie związane z aktualnie omawianą lekturą) i wybierają potem dla siebie jedno.

NaCoBeZu do lekcji znajdziecie TU.

Trzy przykłady ogłoszeń z poleceniem do mapy są TU.

Pusta formatka mapy jest TU (bo przecież rozumiecie, że to narzędzie można wykorzystać na różne sposoby).

Zdjęcia wykonanych przez czwartaków map załączam z nieśmiałością, bo nie ta jakość, bo zaraz będzie, że z błędami…

Cudownej przygody z mapą Siriasa!

Belferka Zosia

Powtórka w dwóch odsłonach

Gorący czas u mnie 😅 , więc krótko będzie 🤷‍♀️ .

Jak nigdy 🙈.

Nieustannie się zachwycam, że możemy być w szkole realnie 🥳, bo tak jakoś jeszcze dobrze pamiętam zdalne 😵 .

Podrzucam więc pomysł na powtórkę lektur dla ósmoklasistów bardzo w realu i w akcji, czyli 👇

„Stoliki lekturowe”.

Wszystko znajdziecie w plikach poniżej 👇

  1. Zasady pdf
  2. Kryteria pdf
  3. Karty kontrolne
  4. Losy lektur

W obrazach to samo znajdziecie  tu 👇

 https://view.genial.ly/642bfb82361a9d00112c683d/interactive-content-stoliki-lekturowe-klasa-8

Poza tym, jeśli znajdziecie jeszcze czas, zapraszam do skorzystania z pomysłu na kalambury lekturowe 👇 https://view.genial.ly/60998cf9c57d840db3d3a6d0/presentation-kalambury-lekturowe-8-klasa

Owocnych powtórek 😁!

Skrzydła Ikara

Podsłuchane 👂🦻

„Skrzydła trzeba dopracować!”

„Mamy nową taktykę, proszę pani!”

A teraz wy posłuchajcie, to jest hit 📣!

Jakoś tak nieśmiało od pewnego czasu łypałam na STEAM, bo, wiecie, z gruntu założyłam, że to nie dla mnie, starej takiej boomerki.

Aż…nie wiem zupełnie dlaczego…zajrzałam…do Oktawii.

Wysłuchałam https://youtu.be/3uRK5uR6XwM i…

Już raczkuję🥳💪🤸‍♀️ !

Chwila zaś to była ostatnia, bo już padałam z nudów nad mitami, serio🤷‍♀️ . Opatrzyło mi się wszystko, co (wydawało mi się) można z tych historyjek wycisnąć 😅.

Jednak dziś, przy piątku, zadziało się z umęczonymi duszyczkami i ciałami coś nie do uwierzenia!

Energia, uśmiechy, ekscytacja! A, przypominam, PIĄTEK 😏😵🤪 .

Było tak 👇

🧠 najpierw burza mózgów 👉 Co do tej pory uznajecie za największe marzenie ludzkości?

I grupowanie karteczek z odpowiedziami oraz dyskusja, na przykład nad tym, co by było, gdyby marzenie o nieśmiertelności się ziściło…

🧐 potem zahaczka od Oktawii przed mitem o Dedalu i Ikarze 👉 konstruowanie samolotów z papieru takich, żeby pofrunęły jak najdalej.

Co tu się działo!

I refleksja 🤔 bez wujka Google samoloty by nie powstały…

✈ kolejny krok 👉 puszczanie samolotów – który poleci najdalej???

I refleksja 🤔- emocje na korytarzu szkolnym = hałas = kłopot z nauczycielami „po sąsiedzku”🤷‍♀️ .

🧠 kolejno – dyskusja nad atutami zwycięskiego samolotu.

I refleksja 🤔– mimo że dzieciaki nie mają jeszcze fizyki, spostrzeżenia okazały się bardzo trafne (opór powietrza, jego przepływ itepe).

Po przeczytaniu, samodzielnej analizie tekstu mitu, sądzie nad Ikarem, redagowaniu motta do mitu, które będzie jego przesłaniem, zaplanowana jest kolejna rozkmina, wyraźnie potrzebna – czy te skrzydła miały w ogóle szanse🤔 ?

Generalnie ma nas to doprowadzić do naszych marzeń… 🤩Bo one napędzają nas i świat!

Cel i NaCoBeZu do lekcji znajdziecie TU.

Wyzwania do samodzielnego opracowania mitu są TU.

Potem już tylko pogadać o marzeniach…

Świętujmy

Akademia…taaaak… 🤔

Pompa, wierszyki, piosenki… 🤷‍♀️

I tylko podwyższenia dla prezydium brakuje 🙈.

A w tym wszystkim – PUBLICZNOŚĆ – przecież, było, nie było, dla niej to wszystko – czyli generacja ruchliwa, szybka, pełna ekspresji i niepokorna 😅. Znacie ją, prawda?

To ta publiczność, dla której Konstytucja 3 maja to, sorry, nuda 😅. Przynajmniej w większości.

I my, belfrzy, w tej nudzie, z poczuciem, że coś nam umyka, kiedy musztrujemy PUBLICZNOŚĆ, bo nie słucha, nie odbiera, nie szanuje…🤨

To nie moja bajka. Bo mnie też akademie nudzą do bólu 🙈 . Zawsze byłam w rozkroku  – z jednej strony mus poszanować orkę koleżanek i kolegów, z drugiej – no, kurczaki, ziewać się chce 😏.

Jeśli też tak czujecie, podrzucam tekst przedstawienia na to zbliżające się święto 😁.

Wiem, historia i postacie schematyczne, uproszczone, a język… No hi, hi, zupełnie nie w klimacie 😂 .

Taka stylizacja, celowa 🤗. Żeby nie było, iż się nie orientuję i profanuję.

Jako boomerka jednak  nie ustaję w poszukiwaniu sposobów na przytrzymanie uwagi pokolenia dużo wcześniejszego 🧐.

Scenariusz w obrazach macie poniżej, a w pdf jest tu 👇

SCENARIUSZ PDF 3 MAJA strona 1

SCENARIUSZ PDF 3 MAJA strona 2

SCENARIUSZ PDF 3 MAJA strona 3

W Wordzie, żebyście mogli sobie w nim pomieszać, jest tu 👇

SCENARIUSZ 3 MAJA DO EDYCJI.

Obyśmy nie tylko grillowali w majowy weekend 🙈!

Czego bardzo mojemu krajowi życzę😍 .

No i patos się kradł, upsss…

A, po raz pierwszy nie wrzuciłam tekstu do szuflady, która już mało co zmieści… Więc… 🥳

Dłubanina

Olśniło mnie, że niektórzy, zaglądając tu zwabieni fajerwerkową fotką, mogą sobie  wyobrażać, że u mnie tylko bieganie, fiku-miku i wieczny festiwal szczęśliwości oraz szał na placu 🙈 .

Otóż nie tylko. Obok harców i projektów dłubiemy też całkiem pracowicie 📝.

Indywidualnie sprawdzamy, na jakim etapie jesteśmy, na przykład w pisaniu🧐 . Trenujemy niczym przed olimpiadą, serio 🏃‍♀️🏃‍♂️.

Tu i ówdzie uszczkniemy trochę z lekcji i ćwiczymy 🤸‍♀️🤸‍♂️.

Potem sprawdzamy, ile kryteriów praca spełnia🤔 . I czy jest postęp 🤨. I na co następnym razem zwrócić uwagę 👀. A następnie możemy wrócić do harców 😁🥳.

Ma to ścisły związek z tym, że nie skupiamy się na stopniu (bo go nie ma) tylko na drodze i celu 🎯, do którego dążymy🏃‍♀️🏃‍♂️ .

Wierzcie mi, każdy z trenujących zauważa prędzej lub później, że wskakuje na kolejny level 🏋️‍♂️🏋️‍♀️.

Ten krótki wpis traktuję zatem jako dementi 📣. Nie wszystko da się załatwić pracą zespołową 🤷‍♀️, czasem jest konieczne intymne sam na sam z kartką 📝. Właściwie wcale nie tak rzadko. Tylko w ten sposób jest szansa na biegłość w pisaniu (na przykład).

Zdjęcie prowokacyjne – ja wśród kartek zapisanych przez udręczonych uczniów 😅.  Rysujące się na twarzoczaszce wyrzuty sumienia udawane 🙊 .

Jeśli chcecie być towarzyszami w zbrodni, kuszę załączonymi kartkami do trenowania zaproszenia.

W pdf są tu 👇

ZAPROSZENIE 1.

ZAPROSZENIE 2.

ZAPROSZENIE 3.

ZAPROSZENIE 4.

ZAPROSZENIE 5.

Niech wam kartki lekkie będą!

Bez pakietów, ze starociem

Wakacyjne porządki to ból, w każdym razie dla mnie🙈. Dylematy w stylu no nie wyrzucę, bo może się przydać lub takie to fajne, są fe. Nie lubię się tak męczyć 🤦‍♀️. Tym razem, oprócz półek jakiś taaaaakich wyrównanych, ogólnie uznawanych za super, bo porządne są, zadziało się coś jeszcze. Fajnego, o dziwo.

Wpadły mi bowiem w łapy brudne od kurzu… „Elementarze” Falskiego💖 . Sztuka pierwsza podniszczona, taka szlachetnie starsza (ciekawostka🧐, do kogo co cudo mogło należeć???), drugi kupiony z bliżej nieokreślonych przyczyn. I stało się. Staruszki neurony dogorywające w Ośrodku Spokojnych Wspomnień uśmiechnęły się bezzębnie & złośliwie 😏.  To mój blog na całe szczęście, moje klocki, więc piszę, co chcę. Dzięki wyżej wspomnianej złośliwości dziś mi się zachciało o pakietach, ćwiczeniach i podręcznikach. Tych, wiecie, za tryliony monet kupowanych przez szkołę, czasem przez oszalałych z miłości rodzicieli (interesujące zjawisko swoją drogą i bardzo ciekawe, komu tak bardzo zależy, żeby te pakiety były wciąż i wciąż).  Ależ owszem, ależ tak, również byłam w tym klanie. I widzę, że głupota to była oraz lenistwo umysłowe me. A nawet ograniczenie, w sensie intelektualne.

Przypomniałam sobie moją PANIĄ 😍😘, która kolejne strony w „Elementarzu” traktowała jak pretekst bardziej, jako start do tego, co później robiliśmy. A robiliśmy cuuuda 🤩, proszę was! Nie tylko szlaczki, nie tylko literki, nie tylko czytanie, więc nie tylko standard. Jak było o literce, weźmy „A”, to ją wyklejaliśmy, szukaliśmy w terenie, a nawet zakopaliśmy w butelce! Były teatrzyki z literką, jej! PANI miała tylko „Elementarz”, nasze zeszyty, resztę musiała wydziergać sama. Czyli kreatywna musiała być. A i nas tego nauczyła, bo jakoś to, wiecie, takie zaraźliwe jest 😁. Uczyliśmy się po prostu tego, że tworzenie jest prawdziwą radością. I teraz już oczywiste, dlaczego pamiętam tyle fantastycznych chwil (naprawdę wiele) z klas 1-3, a z klas kolejnych to czarna dziura😔. Dalej to wykład, uczenie z podręcznika, zadania, w tym rzecz jasna domowe, nuda i  koooooniec 🥱. Jeśli chodzi o liceum, to podobnie, z tym, że wtedy postarałam się dobrze bawić we własnym zakresie 😊.

I czy tzw. pakiety nie powodują takiego właśnie ograniczenia doznań i wspaniałych wspomnień? Oraz „realizowanie” podręczników i ćwiczeń tego dzieciom nie robi? Wypełnianie godzinami (w sumie, jak by tak podliczyć…) luk w tychże kolorowych tworkach? Otóż tak! Ludzie, właśnie tak! Teraz, kiedy moje spotkania z dzieciakami są pozbawione „pakietów”, czuję, że NAPRAWDĘ realizuję podstawę programową, ba, obecnie to do niej zaglądam! Nie wspominając o kompetencjach. I radości z  obu stron też.

 „Nadejszły” więc czasy, o dzięki bóstwom wszelkim, gdy zajęcia opieram nie o podręczniki, ale o podstawę programową. Zaraz potem o trzy filary, bo fajnie jest, pedagogu, jak usiądziesz na trójnogu 😊 To ocenianie kształtujące, myślenie krytyczne i myślenie wizualne. W ten sposób doskonale się uzupełniają poczucie bezpieczeństwa, jakie daje nam OK, pogłębione myślenie dzięki MK i pobudzanie do kreatywności we własnych notatkach.  Tadam 🥳!

Powiedzmy sobie szczerze – lektury są archaiczne, stare, nie trafiają do uczniów, czyli dla dzieciaków złoooooo 😝. Bo nie nawiązują do świata im bliskiego i znanego. Gdyby nawiązywały, z pewnością byłyby łatwiejsze w odbiorze i nie stanowiły takiego wyzwania dla naszego młodego czytelnika. Tekst pochodzący z czasów uznawanych przez dzieci za erę dinozaurów czyta się trudno, trzeba się zmuszać, wysilać, a wysilanie się nie stanowi tego, co tygryski lubią najbardziej 🤷‍♀️. A już w ogóle, jeśli wiąże się z czytaniem.

A ja jak zwykle pod prąd muszę, toteż wam przedstawiam lekcje bez podręcznika, za to ze starociem. W dodatku z nowelą. Tak właśnie 😊. I to jeszcze jaką – z zabytkiem po prostu, bo to „Janko Muzykant” Sienkiewicza 😬. Może z nim być fajnie, serio, o ile dobrze pokombinujemy😊.

Cykl lekcji z nowelą „Talentami świat usłany”

Kształtowane postawy MK:

👉 kwestionujesz oczywistości i własne założenia, 👉odróżniasz fakty od opinii, 👉potrafisz przetwarzać informacje, umiesz tworzyć logiczne powiązania (to tak między innymi).

Cel i NaCoBeZu (OK) podane uczniom: TU

Zaczynamy od pytania kluczowego (OK) – Czego mi brakuje? Czego mam za mało?

Pytanie kluczowe sprowokowało dzieci do wynurzeń na temat różności, o których marzą. Pojawiły się życzenia nowych gier komputerowych i takich tam… Były też wypowiedzi, z których wynikało, że niczego dzieciom nie brakuje, że mają wszystko… No mają wszystko! A nasz bohater Janko? Otóż właśnie. Po przypomnieniu postaci Henryka Sienkiewicza (mówiliśmy już o nim dość dużo przy okazji innej lektury) i stworzeniu własnej notatki na jego temat (MW) pochyliliśmy się nad historią małego chłopca…

Oprócz tekstu Janko Muzykant (lektury.gov.pl) mieliśmy do dyspozycji film, który pomógł w oswojeniu trudnego, starego tekstu (222) JANKO MUZYKANT FILM – YouTube oraz streszczenie https://youtu.be/CsKC3zuJgvE

I zapewniam Was, że było wzruszenie! Dzięki rutynie Widzę…Myślę…Zastanawiam się…(praca w grupach – OK)  dowiedziałam się, jak bardzo:

Widzę…utalentowanego chłopca, małego chłopca, dobrego muzyka, biednego chłopca, że Janek kochał muzykę.

Myślę…że był wyjątkowym chłopcem, że miał nieodkryty talent, o niewykorzystanym talencie chłopca, że kocha muzykę, że był uzdolniony.

Zastanawiam się…czy dostał w niebie skrzypce, dlaczego mu nikt nie pomógł, czy gdyby chłopiec dalej żył, to by rozwijał pasję do muzyki, czemu matka biła chłopca, jak można było mu pomóc.

Po wyodrębnieniu elementów świata przedstawionego, okazało się, że bohaterów i wydarzeń https://wordwall.net/pl/resource/2180411  jest niewiele, powstały na ten temat własne notatki (w OK zeszytach 😍).

Ta „niewielość” wkrótce okazała się jedną z cech noweli, poznaliśmy je w ten sposób https://www.jigsawplanet.com/?rc=play&pid=2165ea9eb2ca .

A utrwaliliśmy dzięki powtórce części mowy. Tu muszę opisać grę „Wrzuć do kosza”, którą można wykorzystać w najróżniejszych konfiguracjach. Trzeba jednak najpierw zainwestować w kilka doniczek (takich taniutkich, plastikowych), najlepiej od razu 10, bo przydadzą się też później. Doniczki oznaczamy nazwami części mowy, ja to zrobiłam na karteczkach magnetycznych, ale równie dobrze można zwykłe kartki przyczepić taśmą. W każdym razie nic, co by na trwale je oznaczyło, bo można je wykorzystywać w tej grze, działając z częściami zdania, imiesłowami, bohaterami lektury, co tam Wam przyjdzie do głowy. W każdym razie my powtarzaliśmy części mowy, przy okazji utrwalając cechy noweli. A było to tak:

  1. Tekst, który macie TU pocięłam na pojedyncze wyrazy i wręczałam je dzieciakom na wejściu do klasy.
  2. Każdy miał za zadanie podpisać swoją karteczkę z tyłu i wrzucić ją do odpowiedniej doniczki (jeśli miał wyraz, który był czasownikiem, to do doniczki z napisem „czasownik” itd.). Można to puścić na żywioł, można z tego zrobić celebrowane rzuty po kolei, jak kto woli.
  3. Dalej uczniowie losowani patyczkami lub kołem fortuny, lub czymś tam innym podchodzą do wybranej doniczki, wyciągają jedną karteczkę i decydują, czy Kasia, Gosia, Karol itepe dobrze wrzucił/ła karteczkę.
  4. Oklaski 😊, obojętnie dla kogo.
  5. Każda kartka trafia na tablicę przyczepiona magnesem (lub po prostu na stolik/ławkę) i po kolei staramy się ułożyć notatkę 😊 opisującą nowelę jako gatunek literacki.

Nie wiem, czy zauważyliście, ile razy tu mamy kodowanie i jak dużo jest kombinowania 🤗😅🧐!

I jeszcze narzędzie MK – mapa przykład, wniosek – baaaardzo ją lubię 😊 Podałam po trzy  przykłady talentów grupom, a co z tego powstało, macie na zdjęciach przykłady.

Było też redagowanie ogłoszenia: Napisz ogłoszenie o poszukiwaniu talentu, który się Tobie gdzieś zagubił. Dzieciaki naprawdę pisały o swoich talentach, opisywały je, cuuuudo!

Posłuchaliśmy też skrzypiec i obejrzeliśmy ten cudny instrument! https://youtu.be/9Gt9dW6vkk0

Na koniec cudowne ukoronowanie tego spotkania ze „starociem” – opis swoich magicznych skrzypiec. Jakie skrzypce powstały, nie macie pojęcia! Przenosiły w czasie, walczyły ze złem tego świata i w ogóle. A krok po kroku w meandry opisu przedmiotu poprowadziła nas jak po sznurku prezentacja pani Karoliny Kancerek: https://view.genial.ly/5fc001598c127f0d29849658/presentation-opis-przedmiotu , dziękujemy!

I jeszcze okejowa refleksja, którą była rutyna MK „mówiący długopis”, zobaczcie na zdjęciach 😊

Tak to można realizować podstawę programową bez podręczników, ćwiczeń i pakietów. Z lekturą tylko, na przykład. Albo z wierszem, albo z lekturą uzupełniającą, którą wybierzecie wspólnie z dzieciakami. Jest wolność? Jest! Kocham 🥰🥰😍💕   !

Tego i Wam bardzo i z serca życzę

Belferka Zosia

Ględzę sobie i nic nie robię

Po lipcowym chaosie 😅 rodzinnych imprez refleksyjna taka jakaś jestem🤔. Dziw normalnie, ale mimo znacznego zagęszczenia ludzkości na metrach kwadratowych w moim zamku żyję i mam się dobrze 😮. Nawet wszyscy przeżyliśmy. W trakcie doświadczania triatlonu weselnego córki (bo trzy dni trwało, tak moi mili, w dodatku na obczyźnie🙈) nikogo nie ubiłam, nawet, dziw nad dziwy, nie obraziłam tak na śmierć. Ej, w dodatku (toż to szok) moja z lekka autystyczna jaźń nie zawrzeszczała ani razu „LEAVE ME ALONE!”, a lubi tę kwestię bardzo. Co więc, zapytałam ją (znaczy jaźń) co się zadziało? Gdzie trupy i zniszczenia po armagedonie 🤗? W ciszy dzisiejszego popołudnia upewniłam się, że wiem, w czym rzecz. Bez eureki, bo nie w wannie byłam, tylko w hamaku. Otóż chodzi o WOLNOŚĆ i PRZESTRZEŃ. Te dwa rzeczowniki są tu kluczowe. Jeśli chodzi o nie, jesteśmy bardzo praktykujący, jak się okazało. Wręcz perfekcyjni. Być blisko, nawet bardzo blisko, bo, kurczaki, nie dało się oddalić, a jednak… I teraz możesz przestać czytać, bo ględzenie będzie🧐. Nie aż porady&wskazówki, ale na pewno refleksje pięćdziesięciosiedmioletniej matrony oraz dobrze ponadtrzydziestoletniej belferki. Uwaga, zaczynam 👇
1️⃣0️⃣0️⃣0️⃣ Dajesz od siebie 1000%, kiedy jesteś z dzieckiem/wnuczkiem/uczniem/człowiekiem? Ok👍! Jednocześnie daj sobie i im czas wolności i przestrzeń, żebyście pobyli osobno. Wyznacz granice, oznacz te święte momenty, w których dziecko/wnuk/uczeń/człowiek i ty zajmujecie się swoimi myślami i odpoczywacie. Masz czas na kawkę&herbatkę, na przykład, kto by nie chciał. Nie wychodzi? Nie rezygnuj, aż stanie się to rutyną.
🤓 Masz przekonanie, że bez twojej kontroli świat dziecka/wnuka/ucznia/człowieka oraz twój się zawali? Spróbuj. To już za mną. Nie zawali się. Rozkwitnie. W pewnej książce możesz poczytać o kontroli, samodzielności i wolności właśnie (o niej w PS).
🤔 Uważasz, że dziecko/wnuk/uczeń/człowiek powinien myśleć, jak ty? Wierzyć w to samo? Widzieć świat jak ty? To przecież niemożliwe, w sumie wiesz przecież o tym. A może by tak zaakceptować różnorodność? Może, oj, nawet polubić i się zachwycić tak jak różnorodnością przyrody? Wiesz mi, ludzki świat się wtedy robi całkiem znośny 😊.
😖 Drażni cię u dziecka/wnuka/ucznia/człowieka wygląd? Za gruby, za chudy, ładny, brzydki, bo tatuaż, bo kolczyk tu i tam, bo kolorowe włosy, bo ubiór nie taki. Ale że? Wszyscy mamy wyglądać tak samo? W mundurkach? A jeśli ktoś wymyśli mundurek dla ciebie? Nie chcesz tego, to jasne.
😱 Negujesz prawo dziecka/wnuka/ucznia/człowieka do mówienia, co myśli? Kontrowersyjne dla ciebie? A jeśli to, co ty mówisz, okaże się nie do przyjęcia dla innych? Ałć, bierzesz w ogóle to pod uwagę? A może by tak dać mówić? Wtedy przynajmniej wiesz, co myślą 😊. Bonusik taki.
I tak dalej, mój/a ulubiony/a (bo jeszcze czytasz) czytelniku/czytelniczko. Już teraz wiesz, że jesteś u mnie bezpieczny/a. Możesz w komentarzu wklejać gify albo filozofować, albo napisać, co tam myślisz. Możesz tworzyć na swoim profilu, co tam chcesz. Możesz jeść mięso lub nie. Wręczać kwiaty albo warzywa. Być profesorem lub nie pracować w ogóle. Mieć lat dziesięć albo sto. Masz do tego prawo. Nie oceniam. Daję wolność i przestrzeń. Uwolniłam się od tego, jak mnie wychowywano i od tego, jakiej szkoły mnie nauczono. Jestem bardzo szczęśliwa i tego tobie bardzo, bardzo życzę.
PS
Bosko o wolności, otwartości na człowieka i innych cudach poczytałam sobie w książce „ZROZUMIEĆ PLAN DALTOŃSKI” Roberta Sowińskiego. Strony 28, 38, 95,143, 155 na przykład, zajrzyj. Zupełnie mnie rozłożył fakt cytowania mojej absolutnej guru, Coco Chanel. Ona, moim zdaniem, powinna być jako bezdyskusyjna biznesłumen omawiana na wszech i obecnych studiach od radzenia sobie w życiu, kiedy na starcie jesteś bez szans 🤨. Cytat przed III częścią książki: „Aktem największej odwagi wciąż pozostaje samodzielnie myśleć. Głośno…”. Boskie.

Przysięgam

I koooooniec 🥳
🕺💃 z tańcami,
🧩 klasowym puzzlem, kawałkiem szkolnej całości,
🤗 bez defilady nagrodzonych 💪,
❤️ z równymi upominkami dla każdego,
🌛 po nocce spędzonej na zawijaniu w „sreberka” kostek Dobrodziennika 🌞.
Po wielu latach, oj, wielu, dotarło do mojej belferskiej łepetyny, że koniec roku to radość przecież i euforia 😅. Dlaczego więc katujemy się jak kraj długi i szeroki tworem akademią zwanym, why pytam??? Toż to mordęga, piekło oraz bezsens, czujecie przecież tak samo! Co sprawia, że szkoły w całej swojej masie produkują ten bezsens??? Ano, myślę (bo czasem mi się to przydarza) że to NAWYK taki jest. Nawyk, proszę Was, rzeczą bywa niebezpieczną, to już stwierdzili fachowcy od psyche i tych innych operacji wyższego rzędu. Nawyki bywają beee, ale czasem są okej. Moim nawykiem jest tropienie w sobie tych beeee i deptanie ich bezlitosne. Tak więc, przyrzekam uroczyście, że już nigdy, ale to przenigdy nie zapodam moim uczniom żadnych drętwot w ostatnim dniu roku szkolnego. Żadnych smutków, że nie ma nagrody czy tam paska. Żadnych przemówień. 
Tylko radocha, duma, że ZROBILIŚMY TO RAZEM!
Czego życzę wszystkim szkołom świata
Belferka Zosia
 

Rzutem na taśmę

Hej, hej, dziś żadnego filozofowania i nadbudowy. Wrzucam tu po prostu szablony, bo nie wszystko mogę umieścić na fanpage, niestety 🙄

Obok tych prawdziwych wręczę ze złośliwym uśmieszkiem rewelacyjne świadectwa od Irminy Żarskiej , dodałam do nich tylko „giloszowe” tło i usunęłam pasek (jestem z tych antypaskowców  😂🤣😅). Każdego ucznia uczyniłam wyjątkowym i oceny oraz na przykład osiągnięcia są różne. Oczywiście, w tym momencie czasu jest tyle, co nic, więc po prostu można wypisać świadectwa tej samej treści, i tak będzie fan i śmieszki 😊

Szablony podziękowań dla rodziców wszystkich w Canvie: szablon

Oraz dla trójki klasowej: szablon

Wydrukowałam je na ozdobnych papierach (takimi z bajeranckimi ramkami), więc wyszło suuuuper 😊

Przy okazji przypominam, że w trochę wcześniejszym poście umieściłam „Dobrodziennik Wakacyjny” 😁

Mam w planie doświadczyć cudownego zakończenia roku, czego i Wam życzę

Belferka Zosia

Dobrodziennik wakacyjny

Ależ oczywiście, że się poczuwam! Poczuwam się do odpowiedzialności za moje dzieciaki klasowe i bardzo chcę, żeby bawiły się dobrze w czasie wakacji😍 . Żeby były z siebie zadowolone, żeby miały co robić, żeby było im wesoło i w ogóle. Bo to nigdy nie bywa tak, że dasz radę się zdystansować i NIE ZWIĄZAĆ emocjonalnie 🤷‍♀️. No chyba nie tylko ja tak mam, prawda? A to u mnie wiąże się pod koniec roku z szaleństwem pod tytułem „zaopiekować się” 🥰. Szaleństwo to, uważajcie, polega głównie na wyparciu faktu, iż ONE mnie nie potrzebują 🙈🙉. Znaczy, w czasie wakacji nie potrzebują. Nie, to niemożliwe😮! Tylko ja im przecież uświadomię, co dobre, a co be, beze mnie zginą oraz przepadną 😁. Tworzę więc tryliony pamiątek i wskazówek-azymutów pomagających dzieciakom przeżyć ten straszny czas wakacyjny. Beze mnie. Rzutem na taśmę nocujemy w szkole, mam w planie obok takich „michałków” jak podchody, filmy, gry planszowe, głównie POWAŻNĄ ROZMOWĘ Z WYCHOWAWCĄ. Oczywiście, piątaki będą zachwycone z mojego pomysłu. Tak mniemam 😎 .

W ramach pakietu pożegnalnego stworzyłam „Dobrodziennik wakacyjny”, który pozwoli mi mieć nadzieję, że będą podczas wakacji pamiętać o starej pani Zosi. I przy okazji o planecie (bądź ze mnie dumna, Agata Sieńczak).

W skrócie zabawa polega na codziennym losowaniu kostką wyzwania na dany dzień wakacyjny. Kostki stworzyłam z pomocą pewnej sieci marketów stworzonych na zgubę dla belferek. Właściwie ujawnię – to „Action”, może mi zapłacą.

Tekst „Dobrodziennika” w pdf jest TU  – karta

oraz TU – instrukcja.

Jako obraz załączam 😊

Cieszę się na ten ostatni tydzień. Że będzie wolne, to też, tak bardzo nienormalna nie jestem. Ale fajnie będzie tak po prostu, bez ciśnienia, pobujać sobie z dzieciakami na lekcjach.

Czego i Wam zwyczajowo życzę

Belferka Zosia