Coś ostatnio w niedoczasie jestem jakoś…😅 Mam wrażenie, że lekcja zdalna to długonogi sprinter, który ze złośliwym chichotem zostawia mnie daleko w tyle, próbując udowodnić moją ślamazarność, brak kompetencji i w ogóle… Chwilami, parafrazując słowa wieszcza, już jestem w ogródku, już witam się z gąską i … znów wpadka niedoborowoczasowa 🙈 Ale kiedy mnie coś lub ktoś przypiera do muru, zaczynam wierzgać. Obecnie w wyniku wierzgania zmontowałam edupomagajki, które załączam. Jeśli się spodobają, bierzcie i dzielcie się ze swoimi podopiecznymi, jako i ja uczyniłam.
Uwaga, to nie są lekcje, a jedynie ich wspomagacze. Scenariusze opublikuję, ale najpierw muszę dogonić sprintera 🤣 Prezentacji w PowerPoint nie zablokowałam, edytujcie sobie (są o dialogu, opisie przedmiotu i opowiadaniu).  A znajdziecie je tu:
Ciąg dalszy wierzgania nastąpi…
Belferka Zosia