Dzień Kropki jest dla nas niezwykłym wydarzeniem. To święto kreatywności, uwolnienia od schematów, odrobina wolności, która wkradła się jakiś czas temu tylnymi drzwiami na lekcje i zadomowiła, a nawet gdzieniegdzie rozkosznie rozpanoszyła. A czy to tylko zabawa, jak niektórzy sceptycy sądzą? No nie, nie tylko. Dzień Kropki ma wiele wymiarów,  o których można by napisać naukowe rozprawy. Oczywiście, czując przez cały czas zimny oddech podstawy programowej i uchylając się przed egzaminacyjnym mieczem Damoklesa, kombinujemy, jak by to przyjemne połączyć z pożytecznym, serce z rozumem, a ducha ze szkiełkiem i okiem… Stąd pomysł na Kropkowe opowiadanie sztafetowe w klasach starszych 😊Zasada jest prosta – wspólnie tworzymy opowiadanie o Kropce, przekazując sobie między klasami spisane kolejne fragmenty. Klasa 7. Lub 8. (ewentualnie 6., dlaczego nie?), która w tym dniu ma najwcześniej język polski, rozpoczyna historię Kropki i przekazuje go kolejnej. A wszystko to dzieje się według Kropkowego przepisu na opowiadanie (znajdziecie go poniżej i tu: https://okiemipiorembelferki.pl/ok-dokumenty/). Dodałyśmy jeszcze jeden, bardziej uniwersalny przepis, który przyda się nie tylko na Dzień Kropki. Podczas wymyślania kolejnych fragmentów opowiadania (spisuje go nauczyciel, choć może to być równie dobrze biegły w klawiaturze uczeń), dzieciaki przenoszą swoje wyobrażenia o Kropce na dzieła plastyczne – same wybierają, każdy dla siebie, ulubioną formę ekspresji. Oczywiście, dzień wcześniej muszą być uprzedzone, że trzeba przynieść to, co lubią – plastelinę, kredki, farby, kartki. Nie dadzą rady malować, rysować, lepić i jednocześnie mówić i wymyślać tekst? Jasne, że dadzą 😊 Oni przecież tak często robią 😊 Może nie na lekcji…

A  przy okazji, mimochodem i sprytnie utrwalamy formy opowiadania i przepisu, a co!

Belferka Zosia