Sprytnie

Kiedy lektura staje się więc pretekstem do realizacji wielu treści programowych, uważaj, bo 👇

🤔 pojawiają się pytania o podręcznik i jego niezbędność…

🧐 wyłania się refleksja nad tym, czy realizujesz PP, czy może kartki podręcznika

🤨 zastanowisz się, co oceniasz i czy twoje oceny opierają się na wymaganiach edukacyjnych, które poznali uczniowie we wrześniu…

Przy „Narnii” u nas pojawiły się 👇

✅ własne notatki i projekt szafy (elementy świata przedstawionego, formułowanie opinii, moja walka ze złem)

✅ teoria literatury (gatunek i motywy w literaturze)

✅ ortografia (dyktando krzesełkowe, praca z  błędem)

✅ fonetyka (na przykład podział na litery, głoski, sylaby wyrazów z dyktanda, funkcja litery „i” polecam przypominajkę od Mai Mark -Polski w rysunkach, dziękuję 💚)

✅ części mowy (tu można zająć się wybranymi z dyktanda rzeczownikami, ich odmianą i rozpoznawaniem przypadków)

✅ pisanie (ogłoszenie).

Zaprosiliśmy:

🧐 samoocenę (jak zawsze)

🧐 refleksję

🧐 ocenę rówieśniczą

🧐 informację zwrotną od nauczyciela

🧐 wybór (mogę sam/a albo z kimś)

🧐 ruch (dyktando pod krzesłem, rzut do kosza)

🧐 wyższe poziomy Blooma (np. tworzenie, uzasadnianie, wartościowanie) i nie tylko.

Po co refleksja🤔 ? A potem rozmowa o niej 🤔? Usłyszeć od piątaków, że trudności z wycinaniem, wyklejaniem to wynik NICNIEROBIENIA na co dzień w tym kierunku – bezcenne. Będziemy działać, żeby palce zwykle zajęte klawiaturą poznały inne życie. A więc refleksja choćby po to. Również po to, żeby mieć świadomość, co sprzyja, a co przeszkadza uczeniu się 🤗.

A co z tą oceną koleżeńską🤷‍♀️ ?

Często się słyszy, że jest be, bo budzi niechciane emocje (dzieci oceniają, kierując się sympatią/antypatią). Przepraszam, jeśli tak się zadziało, to zawiódł dorosły. Nie o taką „ocenę” chodzi. Dzieci nie ustalają stopnia, nie krytykują. Sprawdzają spełnienie kryteriów. Tylko. Albo aż, bo to niełatwa sprawa, ciągle się tego uczymy. Zwykle w 6-7 klasie dzieciaki nie mają już z tym problemu. Dodatkowo warto projekty/prace oznaczyć numerami, bez imion autorów. W trakcie zaznajomienia się z ocenami kolegów i koleżanek inicjujemy również dyskusję i ćwiczymy argumentację – „moja praca spełnia to kryterium, ponieważ…”. Często się też słyszy – po co, co nam, nauczycielom daje ocena rówieśnicza. Nam? Może raczej uczniom👇

✔ podwójne kodowanie kryteriów

✔ umiejętność pracy z kryteriami

✔ spojrzenie na różne możliwości w realizacji polecenia

✔ samodzielność

✔ krytyczne myślenie (co tak naprawdę podlega ocenie).

Pracowaliśmy głównie w zespołach, a jeśli indywidualnie, to potem i tak wymienialiśmy doświadczenia np. podczas udzielania oceny koleżeńskiej. Były emocje, ruch, śmiech i praca jak się patrzy – bez kija i marchewki, #bezstopni.

Za to z satysfakcją, kiedy się usłyszy: „A pani to zawsze coś ciekawego wymyśli”…🥳

Jeśli nie macie przestrzeni, czasu, siły, żeby wymyślać, skorzystajcie z materiałów, wszystkie umieściłam pod wpisem 😊.

Jako i ja przecież korzystam, na przykład z przecudownego pomysłu na szafę od Blue School (Moniko, zobacz, Twój pomysł żyje i ma się dobrze).

Tak to sprytnie można zaliczyć wcale ładny kawałek podstawy programowej, czego i Wam życzę

Belferka Zosia

KSU do cyklu lekcji

karta samooceny i refleksji

karta samooceny i refleksji pdf

ogłoszenie

ogłoszenie pdf

KSU do ogłoszenia (mierzenie postępu)

tekst dyktanda

tekst dyktanda pdf

praca z błędem

praca z błędem pdf

tytuły lektur 1

tytuły lektur 2

tytuły lektur pdf

Co ma Kolb do „Katarynki”

Nie mam pewności, czy „Katarynka” jest be, czy też ok 🤔.

W sumie, na dziś, to nieważne, bo jest i trzeba nam ją oswoić 🤷‍♀️.

Co robię, żeby nam było przyjemnie? Albo chociaż ciekawie?

Poniżej tegoroczne pomysły, możecie skorzystać z zeszłorocznych, które znajdziecie tu 👇 https://okiemipiorembelferki.pl/2022/01/23/elementor-3973/.

Pewnie wiecie, że jestem okejką, więc ciągle w drodze… Poprawiłam na przykład KSU do cyklu lekcji, które znajdziecie TU.

Tak jak w ubiegłych latach potraktowałam „Katarynkę” Kolbem, bo bardzo go kocham 😍 i się z nim nie rozstaję.

 I –  Doświadczenie

To mogą być po prostu dźwięki.

Tajemniczy Kolb? No nie. Wystarczą dźwięki katarynki, które przywitają wchodzących uczniów, przypominam, że można je znaleźć na przykład TU, ale też w wielu innych miejscach w sieci.

 Nie wierzycie? Spróbujcie. Zobaczycie zaskoczenie i uśmiechy. I mamy etap pierwszy, czyli DOŚWIADCZENIE.

Poza tym w ramach inicjacji cyklu Kolba możemy zaserwować:

  • 😮 Intrygujące zdjęcie (pies przewodnik).
  • 😮Przebranie nauczyciela (ciemne okulary).
  • 😮Film.
  • 😮Krótką opowieść (storytelling, fajna bywa własna historia nauczyciela, nawet wymyślona).
  • 😮Niezwyczajną aranżację sali (wystarczą umieszczone tam i ówdzie kartki).
  • 😮Aranżowanie emocjonującej sytuacji (wejście do sali z zamkniętymi oczami).
  • 😮„Wejście w buty” (muzeum, „Niewidzialny dom”, kino sensoryczne itp.).
  • 😮Zapisywanie swojego imienia alfabetem Brajla.

II – Refleksja (refleksyjna obserwacja).

Tu zgodnie z cyklem Kolba jest przestrzeń na refleksję.

 Sprawdzają się rutyny myślenia krytycznego (np. „Pomyśl, znajdź parę, podziel się”, „Widzę, myślę, zastanawiam się”, „Most”, „Kolor, symbol, obraz”, „12 pytań”).

Zobaczmy na przykład, jak zadziałała rutyna 12 pytań. Dajemy wyzwanie dzieciom, żeby podały 12 pytań, które im się nasuwają w związku z DOŚWIADCZENIEM.

Ważne ❗– pytania są otwarte, nie mogą się rozpoczynać od partykuły „czy”. Proponuję tę aktywność zaprojektować dla grup (5 minut). I całkiem możliwe, że nie dadzą rady ułożyć 12 pytań (zwykle do 5-6 pytania idzie szybko, potem już niekoniecznie) ważne, żeby podjęli wyzwanie!

Pojawiły się pytania (powtarzające się lub podobne pominęłam):

Co to za muzyka? Po co ta muzyka? Dlaczego pani puściła muzykę? Dlaczego ta muzyka jest tak dziwna? Jak wyglądali kataryniarze? Dlaczego nie ma dziś katarynek? Kiedy grały katarynki? Jak wyglądały katarynki? Skąd pani ma taką muzykę? Jak się gra na katarynce? Dlaczego ta muzyka jest taka dziwna?

To nie są tylko pytania. Kiedy je czytamy, następuje niezwykły moment wspólnego zastanawiania się, refleksji właśnie, a o to przecież chodzi. Wspólnie też grupujemy pytania tematycznie i znajdujemy na nie odpowiedzi.

III – Wnioskowanie, teoria, wiedza.

Czy podaję tu gotowce?

Nieeeeeee…🙈

W tej fazie Kolba jest miejsce na przykład na 👇

  • ✨Projekty.
  • 🧐Wyzwania, zagadki.
  • 🏃‍♂️Stacje zadaniowe, escape room.
  • 🤨Narzędzie MK – mapa – przykład, wniosek.

Dla „Katarynki” wymyśliłam escape room, który znajdziecie krok po kroku tu 👇

„KATARYNKA” – escape room

 1️⃣ Uczniowie wchodzą do sali i losują swoją grupę, na przykład według znaczków na BILETACH1, 2, 3, 4, 5

BILETY PDF.

2️⃣ Wszystkie zespoły otrzymują zadanie „0”, które jest TU i TU w pdf oraz TU w dokumencie.

3️⃣ Po rozwiązaniu zadania „0” zespoły podejmują kolejno wyzwania 👇

ZADANIE 1      zadanie 1 pdf     zadanie 1 dokument

ZADANIE 2      zadanie 2 pdf     zadanie 2 dokument

ZADANIE 3      zadanie 3 pdf     zadanie 3 dokument.

Oczywiście, zgodnie z instrukcjami.

4️⃣ Po każdym rozwiązaniu zadaniu grupa podaje hasło i otrzymuje bilet do kolejnego zadania.

Czyli – po  podaniu hasła do zadania grupy wpisują na wywieszonej „kłódce”(na przykład na tablicy) swoje rozwiązanie (cyfrę przypisaną temu zadaniu).

WAŻNE! Do rozwiązań potrzebny jest szyfr, który znajdziecie TU i TU w pdf 🙂 

Jeśli wpisy na kłódce zgadzają się z wymaganym rezultatem (kłódki znajdziecie TU pusta   TU z rozwiązaniem i TU w pdf ) to mamy dla wszystkich uczestników ORDERY.

IV – Zastosowanie, eksperymentowanie.

Czyli tworzenie własnych projektów i prac na bazie poprzednich aktywności.

To na przykład mogą być 👇

– gry planszowe wykonane przez uczniów,

– prace stylistyczne (wypracowania) inspirowane wiedzą o lekturze (np. w połączeniu z kartami metaforycznymi),

– tworzenie kart postaci inspirowanych wiedzą o bohaterach lektury,

– projektowanie przez uczniów „stolików lekturowych”.

W naszej przygodzie z „Katarynką” 👇

  1. Trenowaliśmy opis postaci pana Tomasza, poprzedzony wizualizacją tej postaci (KSU do opisu).
  2. Redagowaliśmy w zespołach ogłoszenie, do którego KSU jest TU, co kończy się oceną koleżeńską (między grupami).
  3. Tworzyliśmy wynalazek, który poprawi codzienne życie osób niewidomych, KSU można pobrać TU.

A co z klasówkami z lektury i stopniami?

Ale jak to, nie sprawdzamy? Nie wstawiamy ocen?

Ależ sprawdzamy i monitorujemy rozwój kompetencji, czyli wiedzy, postaw i umiejętności, czyż nie? Jeśli macie wątpliwości, przeczytajcie ten wpis raz jeszcze 😊.

Ależ oceniamy –  informacją zwrotną – ustną, koleżeńską, w ramach samooceny i od nauczyciela również. Wszystko to składa się na ocenianie bieżące 📝. W „bonusie” mamy zgodność oceniania z przepisami.

Dzięki temu „Katarynka” nie jest powodem pojawiania się niechcianych emocji, a nawet było ekscytująco, na przykład przy kodowaniu swojego imienia alfabetem Brajla  (który znajdziecie tu na przykład https://alfabet.braille.edu.pl/ ) i tworzeniu swojego wynalazku 🤩.

Czego i Wam życzę 💚

Belferka Zosia

Bez pakietów, ze starociem

Wakacyjne porządki to ból, w każdym razie dla mnie🙈. Dylematy w stylu no nie wyrzucę, bo może się przydać lub takie to fajne, są fe. Nie lubię się tak męczyć 🤦‍♀️. Tym razem, oprócz półek jakiś taaaaakich wyrównanych, ogólnie uznawanych za super, bo porządne są, zadziało się coś jeszcze. Fajnego, o dziwo.

Wpadły mi bowiem w łapy brudne od kurzu… „Elementarze” Falskiego💖 . Sztuka pierwsza podniszczona, taka szlachetnie starsza (ciekawostka🧐, do kogo co cudo mogło należeć???), drugi kupiony z bliżej nieokreślonych przyczyn. I stało się. Staruszki neurony dogorywające w Ośrodku Spokojnych Wspomnień uśmiechnęły się bezzębnie & złośliwie 😏.  To mój blog na całe szczęście, moje klocki, więc piszę, co chcę. Dzięki wyżej wspomnianej złośliwości dziś mi się zachciało o pakietach, ćwiczeniach i podręcznikach. Tych, wiecie, za tryliony monet kupowanych przez szkołę, czasem przez oszalałych z miłości rodzicieli (interesujące zjawisko swoją drogą i bardzo ciekawe, komu tak bardzo zależy, żeby te pakiety były wciąż i wciąż).  Ależ owszem, ależ tak, również byłam w tym klanie. I widzę, że głupota to była oraz lenistwo umysłowe me. A nawet ograniczenie, w sensie intelektualne.

Przypomniałam sobie moją PANIĄ 😍😘, która kolejne strony w „Elementarzu” traktowała jak pretekst bardziej, jako start do tego, co później robiliśmy. A robiliśmy cuuuda 🤩, proszę was! Nie tylko szlaczki, nie tylko literki, nie tylko czytanie, więc nie tylko standard. Jak było o literce, weźmy „A”, to ją wyklejaliśmy, szukaliśmy w terenie, a nawet zakopaliśmy w butelce! Były teatrzyki z literką, jej! PANI miała tylko „Elementarz”, nasze zeszyty, resztę musiała wydziergać sama. Czyli kreatywna musiała być. A i nas tego nauczyła, bo jakoś to, wiecie, takie zaraźliwe jest 😁. Uczyliśmy się po prostu tego, że tworzenie jest prawdziwą radością. I teraz już oczywiste, dlaczego pamiętam tyle fantastycznych chwil (naprawdę wiele) z klas 1-3, a z klas kolejnych to czarna dziura😔. Dalej to wykład, uczenie z podręcznika, zadania, w tym rzecz jasna domowe, nuda i  koooooniec 🥱. Jeśli chodzi o liceum, to podobnie, z tym, że wtedy postarałam się dobrze bawić we własnym zakresie 😊.

I czy tzw. pakiety nie powodują takiego właśnie ograniczenia doznań i wspaniałych wspomnień? Oraz „realizowanie” podręczników i ćwiczeń tego dzieciom nie robi? Wypełnianie godzinami (w sumie, jak by tak podliczyć…) luk w tychże kolorowych tworkach? Otóż tak! Ludzie, właśnie tak! Teraz, kiedy moje spotkania z dzieciakami są pozbawione „pakietów”, czuję, że NAPRAWDĘ realizuję podstawę programową, ba, obecnie to do niej zaglądam! Nie wspominając o kompetencjach. I radości z  obu stron też.

 „Nadejszły” więc czasy, o dzięki bóstwom wszelkim, gdy zajęcia opieram nie o podręczniki, ale o podstawę programową. Zaraz potem o trzy filary, bo fajnie jest, pedagogu, jak usiądziesz na trójnogu 😊 To ocenianie kształtujące, myślenie krytyczne i myślenie wizualne. W ten sposób doskonale się uzupełniają poczucie bezpieczeństwa, jakie daje nam OK, pogłębione myślenie dzięki MK i pobudzanie do kreatywności we własnych notatkach.  Tadam 🥳!

Powiedzmy sobie szczerze – lektury są archaiczne, stare, nie trafiają do uczniów, czyli dla dzieciaków złoooooo 😝. Bo nie nawiązują do świata im bliskiego i znanego. Gdyby nawiązywały, z pewnością byłyby łatwiejsze w odbiorze i nie stanowiły takiego wyzwania dla naszego młodego czytelnika. Tekst pochodzący z czasów uznawanych przez dzieci za erę dinozaurów czyta się trudno, trzeba się zmuszać, wysilać, a wysilanie się nie stanowi tego, co tygryski lubią najbardziej 🤷‍♀️. A już w ogóle, jeśli wiąże się z czytaniem.

A ja jak zwykle pod prąd muszę, toteż wam przedstawiam lekcje bez podręcznika, za to ze starociem. W dodatku z nowelą. Tak właśnie 😊. I to jeszcze jaką – z zabytkiem po prostu, bo to „Janko Muzykant” Sienkiewicza 😬. Może z nim być fajnie, serio, o ile dobrze pokombinujemy😊.

Cykl lekcji z nowelą „Talentami świat usłany”

Kształtowane postawy MK:

👉 kwestionujesz oczywistości i własne założenia, 👉odróżniasz fakty od opinii, 👉potrafisz przetwarzać informacje, umiesz tworzyć logiczne powiązania (to tak między innymi).

Cel i NaCoBeZu (OK) podane uczniom: TU

Zaczynamy od pytania kluczowego (OK) – Czego mi brakuje? Czego mam za mało?

Pytanie kluczowe sprowokowało dzieci do wynurzeń na temat różności, o których marzą. Pojawiły się życzenia nowych gier komputerowych i takich tam… Były też wypowiedzi, z których wynikało, że niczego dzieciom nie brakuje, że mają wszystko… No mają wszystko! A nasz bohater Janko? Otóż właśnie. Po przypomnieniu postaci Henryka Sienkiewicza (mówiliśmy już o nim dość dużo przy okazji innej lektury) i stworzeniu własnej notatki na jego temat (MW) pochyliliśmy się nad historią małego chłopca…

Oprócz tekstu Janko Muzykant (lektury.gov.pl) mieliśmy do dyspozycji film, który pomógł w oswojeniu trudnego, starego tekstu (222) JANKO MUZYKANT FILM – YouTube oraz streszczenie https://youtu.be/CsKC3zuJgvE

I zapewniam Was, że było wzruszenie! Dzięki rutynie Widzę…Myślę…Zastanawiam się…(praca w grupach – OK)  dowiedziałam się, jak bardzo:

Widzę…utalentowanego chłopca, małego chłopca, dobrego muzyka, biednego chłopca, że Janek kochał muzykę.

Myślę…że był wyjątkowym chłopcem, że miał nieodkryty talent, o niewykorzystanym talencie chłopca, że kocha muzykę, że był uzdolniony.

Zastanawiam się…czy dostał w niebie skrzypce, dlaczego mu nikt nie pomógł, czy gdyby chłopiec dalej żył, to by rozwijał pasję do muzyki, czemu matka biła chłopca, jak można było mu pomóc.

Po wyodrębnieniu elementów świata przedstawionego, okazało się, że bohaterów i wydarzeń https://wordwall.net/pl/resource/2180411  jest niewiele, powstały na ten temat własne notatki (w OK zeszytach 😍).

Ta „niewielość” wkrótce okazała się jedną z cech noweli, poznaliśmy je w ten sposób https://www.jigsawplanet.com/?rc=play&pid=2165ea9eb2ca .

A utrwaliliśmy dzięki powtórce części mowy. Tu muszę opisać grę „Wrzuć do kosza”, którą można wykorzystać w najróżniejszych konfiguracjach. Trzeba jednak najpierw zainwestować w kilka doniczek (takich taniutkich, plastikowych), najlepiej od razu 10, bo przydadzą się też później. Doniczki oznaczamy nazwami części mowy, ja to zrobiłam na karteczkach magnetycznych, ale równie dobrze można zwykłe kartki przyczepić taśmą. W każdym razie nic, co by na trwale je oznaczyło, bo można je wykorzystywać w tej grze, działając z częściami zdania, imiesłowami, bohaterami lektury, co tam Wam przyjdzie do głowy. W każdym razie my powtarzaliśmy części mowy, przy okazji utrwalając cechy noweli. A było to tak:

  1. Tekst, który macie TU pocięłam na pojedyncze wyrazy i wręczałam je dzieciakom na wejściu do klasy.
  2. Każdy miał za zadanie podpisać swoją karteczkę z tyłu i wrzucić ją do odpowiedniej doniczki (jeśli miał wyraz, który był czasownikiem, to do doniczki z napisem „czasownik” itd.). Można to puścić na żywioł, można z tego zrobić celebrowane rzuty po kolei, jak kto woli.
  3. Dalej uczniowie losowani patyczkami lub kołem fortuny, lub czymś tam innym podchodzą do wybranej doniczki, wyciągają jedną karteczkę i decydują, czy Kasia, Gosia, Karol itepe dobrze wrzucił/ła karteczkę.
  4. Oklaski 😊, obojętnie dla kogo.
  5. Każda kartka trafia na tablicę przyczepiona magnesem (lub po prostu na stolik/ławkę) i po kolei staramy się ułożyć notatkę 😊 opisującą nowelę jako gatunek literacki.

Nie wiem, czy zauważyliście, ile razy tu mamy kodowanie i jak dużo jest kombinowania 🤗😅🧐!

I jeszcze narzędzie MK – mapa przykład, wniosek – baaaardzo ją lubię 😊 Podałam po trzy  przykłady talentów grupom, a co z tego powstało, macie na zdjęciach przykłady.

Było też redagowanie ogłoszenia: Napisz ogłoszenie o poszukiwaniu talentu, który się Tobie gdzieś zagubił. Dzieciaki naprawdę pisały o swoich talentach, opisywały je, cuuuudo!

Posłuchaliśmy też skrzypiec i obejrzeliśmy ten cudny instrument! https://youtu.be/9Gt9dW6vkk0

Na koniec cudowne ukoronowanie tego spotkania ze „starociem” – opis swoich magicznych skrzypiec. Jakie skrzypce powstały, nie macie pojęcia! Przenosiły w czasie, walczyły ze złem tego świata i w ogóle. A krok po kroku w meandry opisu przedmiotu poprowadziła nas jak po sznurku prezentacja pani Karoliny Kancerek: https://view.genial.ly/5fc001598c127f0d29849658/presentation-opis-przedmiotu , dziękujemy!

I jeszcze okejowa refleksja, którą była rutyna MK „mówiący długopis”, zobaczcie na zdjęciach 😊

Tak to można realizować podstawę programową bez podręczników, ćwiczeń i pakietów. Z lekturą tylko, na przykład. Albo z wierszem, albo z lekturą uzupełniającą, którą wybierzecie wspólnie z dzieciakami. Jest wolność? Jest! Kocham 🥰🥰😍💕   !

Tego i Wam bardzo i z serca życzę

Belferka Zosia

Windujemy kompetencje

Czasu brak, więc bez długiego wstępu będzie, głównie samo mięsko 😊

Już trzeci raz płyniemy sobie z „Latarnikiem” okejowo 👍 i myśląc krytycznie 🧠 oraz wizualnie 👀, stąd wrzucam opis naszego rejsu, zapewniając, że dopłynęliśmy do brzegu bezpiecznie i bez edukacyjnego szkorbutu 🚢.

Sterem nam były 4K – kooperacja, komunikacja, krytyczne myślenie i kreatywność, a w kajucie było bardzo OK. Statek pruł przez fale dzięki żaglom kompetencji kluczowych, szczególnie:

  1. (rzecz oczywista) – porozumiewanie się w języku ojczystym,
  2. – informatyczne (a co!),
  3. – umiejętność uczenia się (obecna!),
  4. – inicjatywność i przedsiębiorczość (pracujemy nad tym),
  5. – świadomość i ekspresja kulturalna (bardzo w trakcie).

Jeszcze tylko jedno – zwróćcie uwagę na WINDĘ 😍  – to rutyna myślenia krytycznego, która skradła moje serce na wieki. Bo czy zdarza Wam się, że uczniowie prezentujący swoje projekty robią to… Jakoś tak… Tyłem do publiczności, jadąc tekstem, który jest na plakacie/prezentacji (Co tu napisałeś Karol? Doczytać się nie mogę!). Ha! Mam receptę! WINDA jest na niej zalecona 😊. Kiedy prezentujący wie, że musi jak najlepiej „sprzedać produkt”, przesiać materiał tak, żeby na sicie zostało to, co nie tylko najważniejsze, ale też najbardziej atrakcyjne, bo na pewno nie zdąży PRZECZYTAĆ wszystkiego, efekt jest piorunujący! Ważne jednak, żeby zastosować zasady:

👉 Zespół od początku wyznacza osobę prezentującą.

👉Podczas pracy prezenter już ma się przygotowywać, czyli filtrować dane 😊.

👉Od początku zespoły muszą znać czas, jakim będzie dysponował prezenter.

👉Czas windy dostosowujemy do prezentowanego materiału, wieku uczniów i stopnia „zaawansowania” w praktykowaniu tej rutyny.

👉Jesteśmy strasznymi, nieugiętymi belframi i nie zrażamy się początkowymi, zwykle nieudanymi próbami przyszłych rekinów przedsiębiorczości („Ooooo, najważniejszego nie zdążyłem”, „Nie lubimy tej windy, proszę pani”, „Za mało czasu to było!”). Wspieramy, zapraszamy do refleksji („Jak myślisz, dlaczego nie zdążyłeś?”) i znowu serwujemy windę!

👉 Robimy to często i pilnujemy, żeby nie utworzył nam się aktyw prezenterów – każdy powinien spróbować tego miodu po kilka razy 😊.

Dlaczego, ale dlaczego mamy być tacy okrutni🤷‍♀️ ? Ano, bo mamy belferski obowiązek wprowadzać naszych uczniów w życie, uczyć ich selekcjonowania materiału, autoprezentacji, radzenia sobie z wypowiedzią na forum. Bo w końcu musimy się zmieścić w jakimś czasie z tymi lekcjami, niestety🤭 .

Wierzcie mi, że jak siódmaki zasunęły prezentację porównania filmu z lekturą (ta aktywność jest w poniższych propozycjach), to szczęki zbierałyśmy razem z nauczycielką wspomagającą (klasa integracyjna). Także ten…

I jeszcze jedno  (i tyle, kurczaki, zostało z mojego postanowienia, że długiego wstępu nie będzie) – zauważcie, zakonotujcie i na koniec doceńcie, ile w tej pracy z „Latarnikiem” autonomii, samodzielnych wyborów i kombinowania. Nie będzie nam pruska szkoła pluła w twarz👿 !

Tym razem postanowiłam w scenariuszu pozostawić polecenia w takim brzmieniu, w jakim kierowałam je do uczniów (mniej więcej, bardziej mniej). Umieściłam wszystkie propozycje aktywności, jakie wykorzystuję, bierzcie to, co sprawdzi się w Waszych zespołach, czyli zapraszam do szwedzkiego stołu. Zwykle też, podczas orki przygotowawczej do zajęć korzystam z „Lekturownika ósmoklasisty” wspaniałych Ewelina Brzóska, Izabela Bembenek-Kloc, Dariusz Martynowicz, Aneta Radzik, Dorota Kujawa-Weinke. Ale nie zdradzę, które aktywności to inspiracja z tamże, szarpnijcie swój budżet na tę cudną publikację w sumie grosze, serio.

  1. Temat: Bez autora ani rusz 🙂

Cel i KSU do cyklu lekcji z lekturą znajdziecie TU.

W grupach stwórzcie notatkę graficzną na temat autora. Skorzystajcie z dostępnych Wam źródeł, na przykład strony: https://culture.pl/pl/tworca/henryk-sienkiewicz

Możecie zainspirować się szablonem, ale go nie kopiujcie.

Pamiętajcie o zasadach pracy w grupie!

  1. Współpracujcie.
  2. Słuchajcie siebie.
  3. Podzielcie się pracą.
  4. Szanujcie zdanie innych.

KSU do tej aktywności jest TU.

RUTYNA „WINDA”:

Wyznaczcie 1 osobę, która zaprezentuje Waszą pracę – opisze jak najciekawiej Henryka Sienkiewicza w ciągu 60 sekund.

Przeczytajcie tekst i wysłuchajcie nagrania, a potem wyodrębnijcie  najważniejsze, według Was, informacje dot. genezy „Latarnika”:

Geneza „Latarnika”: https://klp.pl/latarnik/a-8021.html

Filmik z genezą i omówieniem lektury: https://youtu.be/uvssySf52Eg

RUTYNA: „Pomyśl – znajdź parę- podziel się”.

Podzielcie się tym, co najważniejszego zapamiętaliście o genezie lektury. 

Po wysłuchaniu wszystkich wypowiedzi na temat genezy noweli stwórzcie o tym notatkę graficzną w zeszycie.

Po wysłuchaniu wszystkich wypowiedzi swoich koleżanek i kolegów naprawdę nie było problemu, żeby wykonać notatkę. Z głowy!

  1. Temat: Znane i nieznane nam w „Latarniku”

Dziś po lekcjach obejrzyjcie ten film. Czyli to takie zadanie domowe 🙂

https://youtu.be/BI1sGd1N38c

Czas na 12 pytań do lektury „Latarnika”. Będziecie pracować w grupach. Uwaga! Na tę rutynę macie nie więcej niż 10 minut! Pytania jak zwykle nie powinny się rozpoczynać od „czy” (układacie pytania otwarte) i rzeczywiście nie powinniście znać na nie odpowiedzi.

I już wiemy na przykład, jak dobrze dzieciaki znają treść lektury (pojawiły się może pytania, na które odpowiedź jest w noweli, hę?), co ich interesuje, możemy podebatować, czy jesteśmy w stanie znaleźć odpowiedzi na te pytania, a jeśli tak, to jak i gdzie 😊.

Teraz „Bitwa o latarnię” 🙂

Waszym zadaniem jest w ciągu 20 sekund podać wyraz rozpoczynający się na wylosowaną literę, ale taki, który łączy się wyraźnie z treścią lektury. Potem trzeba uzasadnić ten wybór. Następnie wskazujecie osobę, która będzie losowała literę. Uwaga! Można przejąć literę, jeśli minie 20 sekund, a nie zostanie wykorzystana!

Koło do losowania liter: https://wordwall.net/pl/resource/15408578

Zachętki:

💚 Latarnia (zdobywa ją ten, kto wykorzysta najwięcej liter) – wybór przyjemnostki na języku polskim (ważne do końca roku szkolnego).

💚Rybki (3 sztuki) – możliwość pochwalenia się przed całą klasą swoją pasją ever.

No owszem, jest to jakaś forma nagrody, biję się w pierś, zła ja. Siódmaki (bo trzy osoby zdobyły „latarnię”) ostatnio jako przyjemnostkę wybrały lekcję z grami 😊. Jakoś tak wpisała się ta nagroda w moje niecne plany, hi, hi. Było czytanie instrukcji na przykład, bo gry w moich zasobach są dość mało znane zwykłym zjadaczom chleba…

  1. Temat: FILM vs LEKTURA

Obejrzeliście film , znacie treść noweli – porównajcie te dwa dzieła ze sobą.

Rutyna „wędrujące kartki” – Przedyskutujcie w zespole swoje wrażenia na temat obejrzanego filmu:

  • Kartka 1. – Co w filmie jest wiernym odtworzeniem lektury?
  • Kartka 2. – Czym film różni się od lektury?
  • Kartka 3. – Co sądzicie o tym filmie?
  • Kartka 4. – Co sądzicie o lekturze?
  • Kartka 5. – Co powinno być inaczej przedstawione w filmie?

Na koniec wybrana przez Was osoba zaprezentuje przez 60 sekund wyniki Waszych przemyśleń.

Och, proszę Was, przypominacie sobie podstawę programową z języka polskiego? Jest tam trochę o tworzywie filmowym czy nie?   Przy tej windzie właśnie zaliczyłam wow – dzieciaki podsumowały wypowiedzi REWELACYJNIE, pojawiły się stwierdzenia: „Większość naszej klasy uważa, że…”, „Jedna grupa stwierdziła, że…”. I wszyscy, podkreślam, wszyscy prezenterzy zmieścili się w czasie oraz mówili do publiczności i właściwie z pamięci, zerkając tylko  raz na czas na plakat. Nie wiem, czy ja tak bym dała radę…

  1. Temat: Czterdzieści lat tułaczki…

Prześledźcie wędrówkę naszego bohatera:

StoryMapJS: „Latarnik” Henryka Sienkiewicza (knightlab.com)

W grupach:

  1. Wypiszcie te wszystkie miejsca.
  2. Opracujcie 1 miejsce przydzielone Waszej grupie:
  • Polska,
  • Stany Zjednoczone (tylko 1 zajęcie spośród 3),
  • Australia,
  •  Hawana,
  • Panama.
  1. Opracowanie miejsca polega na:
    • wyjaśnieniu, czym Skawiński tam się zajmował,
    • rutynie „5 x dlaczego”, od zdania „Skawiński w … (Polsce, Stanach, Australii, Hawanie, Panamie) był …. (tu wpiszcie, czym się tam zajmował). Dalej pytacie: Dlaczego?
      I odpowiadacie na podstawie treści lektury lub (jeśli nie ma tam odpowiedzi), próbujecie się wczuć w sytuację Skawińskiego. I znowu pytacie: Dlaczego? itd.
  1. Wybierzcie prezentera (winda).

Co tu się zadziało! Sprawdzaliśmy, czy są logiczne powiązania między „Dlaczego?” a odpowiedzią, wyszło zagubienie w tle historycznym lektury (nie to powstanie, nie ta wojna). Diagnoza jak się patrzy! I okazja do kolejnej rozmowy oraz sprostowań niesłusznych przekonań 😊.

 

  1. Temat: Szukam, myślę, kombinuję z… „Latarnikiem”

Można w tym module wprowadzić różne zadania/wyzwania dla zespołów. Może to być escape room, mogą to być stacje zadaniowe, a nawet „projekt”, którego wyniki umieszczą dzieciaki na plakacie. Ważne, żeby zadania do wykonania nie były oczywiste, wymagały myślenia, odwoływały się do wiedzy, na przykład na temat lektury i do wyższych poziomów taksonomii Blooma. Podaję tylko przykłady takich zadań. W zależności od pogody mogą być ukryte w sali lub  na boisku 😊.

Przykadowe zadania:

  1. Na podstawie haseł wpisywanych do krzyżówki, stwórzcie definicję noweli.

Generator krzyżówek zajdziecie TU.

  1. Stwórzcie instagramowy/facebookowy profil Skawińskiego lub CV tej postaci.

Konieczne treści:

– wygląd postaci,

– doświadczenie (dotychczasowe zajęcia),

– umiejętności,

– zainteresowania,

– osiągnięcia.

  1. Skupcie się na chwili czytania „Pana Tadeusza” przez Skawińskiego. Określcie uczucia i przeżycia postaci w formie:

– imiesłowu przymiotnikowego,

– czasownika w formie osobowej,

– rzeczownika,

– wyrażenia przyimkowego.

  1. Wypiszcie przynajmniej 3 cechy lektury, które udowodnią, że należy ją zaliczyć do konkretnego rodzaju literackiego (jakiego?).
  2. Zredagujecie pytania do odpowiedzi (odwrócona kartkówka):

Niedaleko Panamy.

Łódź z Aspinwall, jeden raz dziennie.

W dzień – flagi, w nocy – światło.

W niedzielę.

To pojęcie oznacza tęsknotę za ojczyzną.

Polskie Towarzystwo z Nowego Yorku.

Las podzwrotnikowy.

40.

Polska z „Pana Tadeusza”.

  1.  

Zadanie indywidualne:

Stwórz breaking news dotyczący dowolnego momentu z życia Skawińskiego.

Możesz do tego użyć: ClassTools Breaking News Generator

lub

Wyobraź sobie, że bohater „Latarnika” wydał bardzo osobistą płytę. Zaprojektuj jego dzieło:

👉 Nadaj płycie tytuł (powinien nawiązywać do postaci).

👉 Wymyśl przynajmniej 6 utworów piosenek, które znalazłyby się na tej płycie. Tytuły powinny być związane z bohaterem, jego cechami (mogą być to np. cytaty z lektury).

👉 Zaprojektuj okładkę płyty. W tym celu znajdź odpowiednie zdjęcie. Na zdjęciu zapisz

  • tytuł płyty,
  • listę utworów.

UWAGA! Szanuj prawa autorskie. Korzystaj z legalnych źródeł zdjęć, np. pixabay.com.

👉 Pamiętaj, cały projekt powinien być spójny – zdjęcie, tytuł płyty i tytuły piosenek powinny tworzyć całość.

Uffffff… Mam dość, wrzucanie materiałów na tę stronę to masakra. 
Mam nadzieję, że wybierzecie coś z tego, bo się umordowałam  🙉
Lekcje za  to mnie nie umordowały, wręcz przeciwnie 😁!
Czego i Wam, jak zwykle, życzę
Belferka Zosia

Mam taki kaprys

Zdarza się Wam, że dzieciaki uparcie dopowiadają sobie treści, których w tekście nie ma? Opisują, no nie wiem, na przykład Kleksa na podstawie ilustracji, a nie tekstu? No raczej…

Ile bym nie mówiła, że „patrz na tekst”, „czy tak jest w tekście?”, to i tak powstają historie, które  nie z tekstu, lecz z kreatywnych głów się wzięły 😊   😅🙈.

Walcząc z plagą, tak zaszaleliśmy z myśleniem krytycznym w „Ale drama” (tak nazwały się jakiś czas temu dzieciaki 4a🤣😂 ), że proszę ja was! Bo jest tak, że zawzięłam się i postanowiłam (wbrew, na przekór oraz pod prąd) wychować sobie myślących uczniów. Od czwartej klasy już, a jak. Taki kaprys mam. I mam też tak, że im gorzej, to ja bardziej 😊, stąd zadziała się lekcja z Mikołajkiem, dokładnie z jednym z opowiadań. Tak bardzo myśląco się zadziała.

Niezbędne pomoce:

👍 tekst opowiadania,

👍 tekst domorosłej literatki, czyli mój, („Ojeny, pani to napisała? Naprawdę???”),

👍 kartki A4,

👍 OK zeszyty,

👍 mózgi uczniowskie.

No naprawdę, tryliony pomocy i przygotowań 🤷‍♀️.

Obecni zajęciach:

👌 kompetencje przyszłości (komunikacja, kooperacja, krytyczne myślenie, kreatywność)

👌 kompetencje kluczowe (1., 5., 6., 7., 8.),

👌 postawy MK (umiesz tworzyć logiczne powiązania, rozpoznajesz swoje i innych emocje, rozwiązujesz problemy, potrafisz analizować, oceniać, odróżniasz fakty od opinii (!), sprawdzasz fakty, potrafisz przetwarzać informacje) – choć i pozostałe by się znalazły, a co!

👌 rutyny MK (5 x dlaczego, fakty czy fikcja, 12 pytań),

👌 duch OK (cel, kryteria sukcesu, OK zeszyt, czyli własne notowanie, uczenie się od siebie, organizowanie  dyskusji i refleksja).

👌 oraz oczywiście podstawa programowa (w preambule i w szczególe).

Nie, nie czytamy całej książki. Skupiamy się na niektórych opowiadaniach, w tym przypadku na kowbojach (lub kombojach, jak uparcie mawia jeden z moich czwartaków 😊).

A zadziało się tak:

💡 po wstępnych fajerwerkach oraz przypomnieniu celu i KSU (do całego cyklu lekcji z „Mikołajkiem”) przeczytaliśmy tekst,

💡 uśmiechy, a nawet parsknięcia ukradkowe wskazywały na zainteresowanie, jak to zwykle przy „Mikołajku”,

💡 rutyną „5 x dlaczego”, zaczynając od „Tata Mikołajka krzyczał i okropnie się wykrzywiał” potrenowaliśmy logiczne powiązania i utrwaliliśmy tekst 😊,

💡 rutyną „Fakty czy fikcja” pogłębiliśmy znajomość tekstu oraz pogłębiliśmy wiele innych rzeczy (o których nie mam czasu pisać, patrz wyżej), robota polegała na wytropieniu w 👉 wypowiedzi taty Mikołajka prawdy (czyli zgodności z tekstem opowiadania) oraz fikcji (czyli po pierwsze wyraźnej nieprawdy wygłoszonej przez tatę oraz tego, czego w tekście nie ma, choć mogło się wydarzyć),

💡 rutyną „12 pytań” (do tekstu opowiadania) realizowaliśmy zapisy podstawy programowej, ale to na przykład, bo przecież nie tylko  („Naprawdę nie możemy od „czy”???”). Pytania nie mogły mieć odpowiedzi w tekście, więc przy okazji sprawdziliśmy, czy go dobrze pamiętamy, hi, hi.

A co jeszcze „wycisnęliśmy” z Mikołajka?

Częstujcie się, poniżej materiały do cyklu lekcji, taki szwedzki stół w tym wpisie Wam serwuję 🍽, wystarczy kliknąć na to niebieskie 😁

👉 Cel i NaCoBeZu do cyklu lekcji

👉 Polecenia do rutyny „Prawda czy fikcja”

👉 KSU do krótkich form wypowiedzi (praca w parach lub w grupie)

👉 Pomysły na tematy krótkich form wypowiedzi

👉 KSU do zasad postępowania

👉 Zadania do rutyny „wędrujące kartki” (powtórka całości)

👉 Tekst wszystkich opowiadań z książki „Mikołajek” w pdf

👉 Tekst opowiadania „Najmilsza pamiątka” w Wordzie

👉 Tekst opowiadania „Fudbol” w Wordzie

👉 Tekst opowiadania „Zabawa w kowbojów” w Wordzie

👉 Tekst opowiadania „Rosół” w Wordzie

👉 Sprawdź się: https://wordwall.net/pl/resource/1574883

👉Sprawdź się: https://view.genial.ly/5e9e9a4660e2f20daa533465/learning-experience-challenges-czy-dobrze-znasz-kolegow-mikolajka

Na zdjęciach robota wre. I tak, wiem, że są tam błędy, mamy jeszcze czas nad nimi popracować. Bo, jak już chyba wspomniałam, myślenie jest naszym priorytetem. I raczej nim zostanie 😊

Tego i Wam życzę 💚

Belferka Zosia

Tak sobie tylko cykam

Miało być krótko, tylko o bieganym dyktandzie, a wyszło jak zwykle 😊

Mam żywiutką, taką hiperżywiuteńką klasę czwartą … I raczej są to eufemizmy 😅 A ja stara i jak ostatnio stwierdziłam (wspólnie z Nieidealną polonistką), leniwa jestem.  Nie lubię się męczyć. Praca z wyzwaniami wre, ja obserwuję i doceniam. A, czasem tylko zdjęcia cykam. To według mnie ideał lekcji 😊. Moja kreatywność więc ukierunkowana jest u czwartaków na to, żeby

😲 zaserwować wow (najpierw),

😓 zmęczyć (fizycznie),

😏 wykorzystać chwilę zmęczenia,

😲 znowu dać wow,

😆 ponownie wykorzystać chwilę zmęczenia.

Tak pracujemy. I bez obaw. To tylko my, dorośli (a na pewno ja) mamy trudności z szybkim przerzucaniem uwagi. TO pokolenie potrafi ją przerzucać w tempie ekspresowym. Ale staram się 😊😅😛

Mojemu lenistwu bardzo sprzyja OK połączone z MK, na co mam dowody i nie zawaham się ich użyć 😊

Dążymy do

💪 pozyskania 4K (komunikacji, kooperacji, kreatywności i krytycznego myślenia),

💪 pozyskania kompetencji kluczowych (1., 5., 6., 7. i 8.).

Kształcimy postawy:

👉 tworzę logiczne powiązania,

👉 rozpoznaję emocje swoje i innych,

👉 rozwiązuję problemy,

👉 myślę o konsekwencjach,

👉 sprawdzam fakty,

👉 potrafię przetwarzać informacje.

Okejowy cel i KSU do lekcji jest TU.

Pierwsze wow (4K oraz 1., 5., 6., 7. KK)

🍕 Na wejście proponuję losowanko puzzla, potem łączenie w grupy, żeby ułożyć swój obrazek. Tu włącza się adrenalina (z kim będę tym razem) i miejscami radość (bo trafiłem/am na kumpla/kumpelę). Jest ruch, są emocje.

🌥 W grupach narzędzie myślenia krytycznego – „Chmurka” . Na podstawie moich przykładów pojawiają się wnioski – reguły ortograficzne plus przykłady udowadniające ten wniosek. I olśnienie (wow!), że można samemu dojść do reguł i wniosków.

Potem zebranie wniosków i reguł w całość i weryfikacja, na przykład z przekazem kanału

„Ortografia obrazkowa” https://youtu.be/4Wnt-bmsYEw . Nie, nie ja weryfikuję, tylko zaciekawieni uczniowie (czy dobrze napisaliśmy???).

Zmęczyć (fizycznie i nie tylko – 4K oraz 1., 5., 6. KK)

👩🏽‍🤝‍👩🏼 Łączenie w grupy – emocje jak wyżej 😊. Mogą być tym razem patyczki lub karteczki z czterema lub piecioma trudnościami ortograficznymi – wyrazy z „rz”, z „ż”, z „ó” itd.)

🏃‍♂️ Biegane dyktando. Trzeba przydzielić funkcje, trzeba współpracować (biegacze mają bardzo odpowiedzialną funkcję, ojeny!). Trzeba się wymieniać informacjami (Jakie słowa podałeś? Dyktuję, słuchaj, popraw, tu jest „rz”!). Trzeba zrozumieć, że to, jak wyjdzie napisany tekst, zależy od każdego w grupie! Najmniejszą liczbę błędów nagradzamy oklaskami (nie, nie ma innych nagród).

I rutyna MK „Widzę…, Myślę…, Zastanawiam się…” do hasła: „Nasze biegane dyktando”, co jest też wspaniałą, okejową refleksją.

Widzę – błędy w dyktandzie, 1 błąd w dyktandzie (itd.)

Myślę – że nie podawałem dokładnie, że za szybko to robiłam, że dobrze nam poszło (itd.)

Zastanawiam się – skąd tyle błędów, czy jeżeli podawać po 1 wyrazie, to by było lepiej (itd.), dlaczego biegaliśmy (!).

No i pojawia się myślenie o tym, co trzeba zrobić następnym razem, żeby nie było błędów?

Wykorzystać chwilę zmęczenia (kreatywność oraz 1., 5., 8. KK)

✍ Własne notatki w OK zeszycie dotyczące danej reguły ortograficznej. Ważne spostrzeżenie – ta notatka może się przydać, muszę ją zrobić jak najlepiej.

Znowu dać wow (4K oraz 1., 5., 6., 7. KK)

👩🏼‍🤝‍👩🏻 Łączenie w grupy, znowu inne, szlaczek 😊. Można naklejkami w 4-5 kolorach, cukierkami, pionkami od gry (wiecie oczywiście, że naklejki i cukierki są the best 😊 i łagodzą naszych zbuntowanych kolejną zmianą)

🧐 Na heksach od CEO budowanie połączeń między wyrazami z trudnością ortograficzną i regułami. Na początku grupy otrzymują po 6 heksów, jeśli skończą wcześniej niż inni, mogą dobrać kolejne. Wyścig po kolejne heksy gwarantowany 😊. Bo to fajnie wygląda, hi, hi.

Ponownie wykorzystać chwilę zmęczenia (kreatywność oraz 1., 5., 8. KK)

😎 Po wylosowaniu kart (na przykład z gry „Dixit” albo „Sen” lub z „Chwilołapek”) pisanie krótkiego tekstu o tym, co sobie wyobrażam w związku z obrazkiem (Proszę pani, a co to jest? No nie wiem, to twój sen, odpowiedz sobie sam 😊).

Jest jednak utrudnienie – należy użyć jak najwięcej wyrazów z daną trudnością ortograficzną 🤔.

Na koniec wisienka na torcie – rutyna MK – drabina matapoznania 😊, jednocześnie okejowa refleksja:

🧐 nauczyłam się, kiedy pisać rz (ż itd.), że ważne jest notowanie, że trzeba dobrze pamiętać słowa,

🧐 bo biegaliśmy, bo zobaczyłam na filmiku, w grupie, pisałem na heksach, w zeszycie (i inne),

🧐 żeby się nie wstydzić, żeby dobrze pisać, bo mogę się pochwalić, że dobrze piszę (itp.),

🧐 jak będę dorosły, w pisaniu ważnych rzeczy, jak piszę listę zakupów dla mamy (!).

Tak to sobie można poleniuchować przy ortografii. Znaczy, belfer może. Dzieci się męczą i pocą, hura.

Tego i wam życzę 🤗.

Belferka Zosia

PS

Na zdjęciach widać nie tylko ruch, tak bardzo, bardzo.  Moją hiperwypoczętą i leniwą twarz również. nieide

Na autostradzie

          Kompetencje jawią się dość tajemniczo niektórym nauczycielom i bywają traktowane dziwacznie, na przykład jako nieosiągalne. Albo na zasadzie „udaję, że nie widzę, to może zniknie”. Albo też jako „taki dodatek”, który można pominąć. Zapisane są wszak w preambule podstawy programowej, a przecież wszyscy wiemy, że to prawo, którego nieznajomość nie zwalnia z odpowiedzialności. I zwykle pomijane, bo kto tam by wstępy czytał. Ja to rozumiem jak nikt, byłam na tym etapie. I nikt mi wskazywał, nie prostował, nie ułatwiał, nie wyprowadzał z błędu. Teraz jest łatwiej, zewsząd dochodzą nienachalne wskazówki (jak niniejsza, tak całkiem nienachalna przecież). Tylko brać. Tylko chcieć brać. Razem z nieidealnapolonistka wzięłyśmy sobie za punkt honoru przyspieszyć ślimacze tempo zmian w polskim światku – piekiełku edukacyjnym i będziemy Was atakować kompetencjami. Atakować nienachalnie, paradoks taki. Bo okazuje się, że ich kształtowanie wychodzi mimochodem i na luzie, jeśli zaprosimy idee oceniania kształtującego i myślenia krytycznego. Jak dwie drogi łączące się w autostradę (bezpłatną). Ale taką wiecie, z pięknymi widokami, z częstymi postojami, na których można się zatrzymać, odetchnąć i naładować akumulatory. Jest jednak jeden haczyk. Nie wyprawiamy się na autostradę bez niezbędnego przygotowania, ten wysiłek trzeba podjąć przed, każdy wytrawny kierowca to potwierdzi. Paliwo, płyny, światła, ciśnienie w oponach itede. A zanim włączymy się w nurt szybkiego ruchu, trzeba potelepać się trochę po dziurach.  Wyruszając w naszą drogę, musiałyśmy się przygotować, nie ma co ściemniać. Czasem bardzo po omacku, nie to co macie teraz. W każdym razie jesteśmy już na przyjemnej autostradzie 😊 A inspiracja cyklu lekcji z lekturą mojej Musierowicz tylko to potwierdzi 😊

Kompetecja to wiedza, postawy i umiejętności. Wiedzę dostarczamy albo zachęcamy do jej zdobycia, jednocześnie to umożliwiając. Tworzymy na lekcji warunki do doskonalenia umiejętności (patrz NaCoBeZu). Dzięki różnorakim aktywnościom i zadaniom edukacyjnym kształcimy postawy.

 Bardzo, bardzo mi był ciężko podejść do tej lektury. Nie, żeby była trudna czy coś. Wręcz przeciwnie – jest prosta. Jednak tak bardzo jestem emocjonalnie związana z jej autorką i całą serią jej książek, że zbyt, zdecydownie zbyt chciałam, żeby ją dzieciaki polubiły. Obawa przed falstartem mnie wprost paraliżowała. Na tyle, że myślałam w ogóle o rezygnacji z omawiania. A co tam, coś pościemniam, myślałam. W końcu trafiło mi się koło ratunkowe 😊, czyli myślenie krytyczne. Popłynęliśmy sobie na szerokie wody z moją pania Małgorzatą, rozmawialiśmy, dyskutowaliśmy i ech… Nie mam dysonansu między moją miłością do Musierowicz a lekcjami z książką jej autorstwa. Poniżej opis, jak to się zadziało.

 „Opium w rosole” Małgorzaty Musierowicz

Lektura kl. VI

CYKL LEKCJI kształcących

kompetencje przyszłości:

  1. Kooperację
  2. Komunikację
  3. Krytyczne myślenie
  4. Kreatywność

Kompetencje kluczowe:

– Rozumienia i tworzenia informacji.

– Cyfrowe.

– Osobiste, społeczne i zakresie ucznia się.

 postawy MK:

1. Rozpoznajesz swoje i innych emocje/potrzeby.

2. Myślisz o konsekwencjach.

3. Umiesz tworzyć logiczne powiązania

4. Potrafisz przetwarzać informacje.

NaCoBeZu do lekcji : znajdziesz tu 🙂

Poznajemy autorkę naszej lektury (1 godz.)

Małgorzata Musierowicz to moja ukochana autorka.

W tej prezentacji spóbowałam przekazać tę fascynację. Może troszkę się udzieliło uczniom? Bardzo bym chciała 😊

https://view.genial.ly/6059245a0718030d6b0ddd34/horizontal-infographic-review-musierowicz-i-jezycjada

Małgorzata Musierowicz ma swój fanklub 🙂

https://www.facebook.com/Fani-Ma%C5%82gorzaty-Musierowicz-83272337442

Po tym wprowadzeniu uczniowie przenosili najważniejsze według nich  informacje o Małgorzacie Musierowicz w formie notatki wizualnej do zeszytu.

Co jest w rosole? (2 godz.)  

Na pytanie kluczowe uczniowie odpowiadali za pomocą rutyny: Pomyśl…Znajdź parę…Podziel się…

Następnie rutyną „winda” przestawiali to, czego dowiedzieli się od kolegi/koleżanki. Zaraz potem (z lekka zaskoczona) stwierdziłam, że mamy już wszystko, co powinniśmy mieć o czasie akcji 😊  Ta rutyna jak zwykle okazała się rewelacyjna w sytuacji niepewności uczniów co do tego, czy ich wiedza jest rzetelna.  W „windzie” prezentowali informacje o stanie wojennym kolegi/koleżanki, a więc nie swoje, stąd (zwolnieni z odpowiedzialności) śmiało  informowali o wszystkim, czego się dowiedzieli  🤗             

Stan wojenny pomogły nam przybliżyć wspomnienia:

https://youtu.be/FvQ-MeQJFwA

https://youtu.be/TuguEdc8TjQ

https://youtu.be/nbHWrSlpH0o

W tym momencie miałam przekonanie, że uczniowie rozumieją, z jakimi czasami i wyzwaniami mierzyli się bohaterowie lektury.

Czas na „kawusię” 😊 Dzięki tej rutynie wyodrębniliśmy kolejne elementy świata przedstawionego (miejsca i bohaterów z podziałem na głównego i drugoplanowych). Pamiętajmy o 4xK, jakież tu były kooperacje i komunikacje!!!

Na koniec w swoich zeszytach uczniowie stworzyli notatkę wizualną zawierającą miejsce, czas wydarzeń i bohaterów (no i mamy kreatywność 🎉  .

Nadszedł na wydarzenia w lekturze, ale tym razem podeszliśmy do tego inaczej 😊. Prześledziliśmy tylko losy Aurelii. Fakt, że skupiliśmy się tylko na niej, okazał się bez uszczerbku na całości akcji, bo przecież mała bohaterka zjawia się wszędzie! Pozwolił jednak na pochylenie się nad postacią dziewczynki z większą uważnością.

Uczniowie umieszczali te wydarzenia w dowolnej formie w zeszycie lub w wybranej aplikacji, na przykład:

    • jako komiks, który można na przykład zrobić w canvie:

           https://www.canva.com/  albo po prostu narysować.

    • jako kolejne posty Aurelii na „Instagramie”:

https://fakedetail.com/fake-instagram-post-generator?fbclid=IwAR1ES5hmJ7-0urknuVVoxajigzyjkln91yDdeU7pRjQkiffY4esQWOnZFJk

albo jako kolejne posty Aurelii na „Facebooku”: https://www.classtools.net/FB/home-page 

KSU (NaCoBeZu):

    • Przedstawiasz minimum 8 najważniejszych wydarzeń
      z życia Aurelii (ale może być więcej).
    • Wydarzenia i postacie są zgodne z treścią lektury.
    • Opisujesz nie tylko wydarzenia, ale też emocje i myśli postaci.
    • Dbasz o poprawność ortograficzną, interpunkcyjną i językową.
  1. Co z tym dzieckiem? (2 godz. + pisanie prac)

Porozmawialiśmy sobie o Aurelii.

Zaczęliśmy od rutyny „5 x dlaczego”.

Pierwsze pytanie należało ułożyć do twierdzenia:

Aurelia chodzi do obcych ludzi na obiadek.

(praca w grupach, kończy się rozmową o wynikach i dyskusją)

W rutynie „Różne punkty widzenia” lubię opierać się na lękach i potrzebach postaci. To pozwala głebiej wejść w jej motywacje, lepiej zrozumić postępowanie bohaterów.

Tym razem poprosiłam uczniów, żeby „weszli w buty”:

Grupa 1 – Aurelii

Grupa 2 – panią Jedwabińskiej (mamy Aurelii)

Grupa 3 – Kreski

Grupa 4 – Maćka Ogorzałki

I dokończyli zdania:

Boję się…

Chcę, potrzebuję… 

(Podczas przedstawiania wyników pracy grup i refleksji okazało się, że uczniowie doskonale zrozumieli, dlaczego Aurelia wędrowała po obcych domach, ale też jej mamę, która początkowo była przez nich bardzo surowo oceniana. I pomyśleć, że na początku wypowiadali się o Aurelii jako o „dziwadle”!)

Jeśli chodzi o charakterystykę postaci, to stworzyliśmy tym razem ją inaczej 😊, bo za pomocą:

cardmaker.pythonanywhere.com/static/card/generator_postaci.html

Na zakończenie cyklu lekcji z „Opium w rosole” rutyna “drabina metapoznania” 😊., która jest doskonałą refleksją OK. Uczniowie też jak zwykle wracali do NaCoBeZu i dokonywali samooceny.

Prace pisemne 🙈 pisane w klasie po omówieniu lektury:

zaproszenie (kliknij na KSU)

Aurelia urządza przyjęcie z obiadem dla przyjaciół. Napisz w jej imieniu  zaproszenie do wybranego przyjaciela. Podaj argument zachęcający do skorzystania z zaproszenia.

kartka z dziennika  wybranej postaci z lektury (kliknij na KSU, jest z punktacją, ale ja nie przyznaję punktów).

Dodatkowo, jako pracę rozwojową, uczniowie mogli nagrać słuchowisko na podstawie fragmentu lektury. A było to duże wyzwanie, ponieważ nie mogli się spotkać i każdy nagrywał swoją kwestię w domu. Całość zgrała jedna z czytających uczennic😊.

Nie wiem, czy uda mi się wstawić to nagranie 😅.

Podsumowując ten przydługi wpis – jeśli chcesz u siebie zmiany, to po prostu zacznij to robić. Samo się nie zrobi 🤷‍♀️.  Może jest tak, że uważasz się za niezbyt kreatywnego belfra… spokojnie, wówczas korzystaj  z doświadczeń innych, z inspiracji, ściągaj, kopiuj nawet (ale napierw zapytaj autora oczywiście 😊). Jeśli raz wjedziesz na tę autostradę, po paru postojach okaże się, że wgryzasz się już w swoje kanapki.

Bo tak było ze mną.

Belferka Zosia

O tym, jak ruszyłam cztery litery i dlaczego

„Panda rhei” – „Wszystko płynie”, jakże ta heraklitowa oczywista oczywistość jest nam bliska. Przecież wiem i ty to wiesz doskonale, że jedyne, co jest pewne w naszym systemie edukacji, to brak pewności i stabilności. Podstawa programowa przeobrażająca się z mniej na bardziej i znowu na mniej, i znowu na bardziej oderwanego od rzeczywistości potworka żyjącego przez kilka lat swoim maluczkim życiem, lektury w „kanonie” (no sorki, ale ciągle nie mogę się pogodzić z pojęciem KANONU) przez które z każdym kolejnym rocznikiem coraz trudniej przebrnąć, chory algorytm finansujący oświatę w zawsze niewystarczającym zakresie i przyprawiający o białą gorączkę naszych lokalnych samorządowców, kreatywni urzędnicy w warszawce i jej odnóżach (to nie błąd ortograficzny, tak ma być, nie mylić z Warszawą) tworzący „wiekopomne” dzieła papierkowe w szale uzasadniania niezbędności swojego stanowiska, żonglujący wedle uważania statusem naszego zawodu… Tak się to toczy od wielu lat, a na pewno już ponad trzydziestu kilku, za tyle mogę ręczyć. No i słabe to jest, bezwzględnie. Ten wpis jednak nie będzie jojczeniem, nie obawiaj się, jojczeniom wszelkim mówię weto i strącam z edukacyjnej planszy, taki misterny mam plan. Zdarza się wszak i przecież, o dzięki głowom oświeconym, moment, w którym bardzo wielu pedagogów, w tym moja skromna, nauczycielska świadomość, otrząsają się, przytomnieją i zaczynają, często w rozpaczy, gorączkowo szukać ratunku. W takim momencie trafiłam na Centrum Edukacji Obywatelskiej i przeżyłam objawienie (nie, to nie jest za duże słowo) numer jeden. Ocenianie Kształtujące stało się dla mnie furtką do nowego życia belferskiego, zmartwychwstałam jako nauczyciel, a zastrzyk energii, który wówczas mi zaaplikowano, uchronił mnie od depresji i wypalenia zawodowego, tak częstych niestety dziś w naszym zawodzie. Odmłodniałam wręcz, hi, hi. Pasja od pewnego czasu zwinięta w kłębek w ciemnym kącie sali polonistycznej rozprostowała kości, przeciągnęła się i z radością rozwinęła zgrabiałe skrzydła. „Gdzie byłaś?” – zapytałam z wyrzutem. „A ty???” – nie pozostała mi dłużna… Ocenianiu Kształtującemu poświęcone od tego momentu było życie moje belferskie, jak i też wiele zakładek tejże strony internetowej.  I tak, przez parę ładnych lat, zgłębiając warsztat nauczyciela „bez ocen”, powoli, ale z Pasją u mojego boku, realizowałam plan „RATUJ DZIECIAKI I SIEBIE”. A  przy pomocy narzędzia, OK zeszytem zwanym, była to czysta rozkosz, nawet nie przyjemność. A gdy przyszedł krach – nie krach, czyli pandemia i zdalna szkoła, ja byłam gotowa. Tak mi się wydawało przynajmniej. Ale ten straszny czas mnie zmienił, jeśli ciebie nie, to zazdroszczę. Tragedie przydarzające się uczniom, rozpacz w rodzinach przyjaciół i znajomych, nie tylko te związane z kresem życia i chorobą, ale też z  końcem zarobku i bezpieczeństwa finansowego, zmieniły moje spojrzenie nie tylko na edukację, ale też na życie i wartości, które stanowią centrum człowieczeństwa. I ponownie nie są to zbyt wielkie słowa. Doświadczenie zdalnej szkoły, niepowtarzalne w swoim wymiarze, po pierwsze, udowodniło mi zasadność Oceniania Kształtującego, pracy bez ocen, pracy nastawionej na rzeczywistą motywację, relacje i Człowieka,  po drugie, pokazało, jak płytko i pobieżnie traktujemy najważniejsze, czym powinien chlubić się Człowiek i co go wyróżnia spośród fauny i flory naszego globu – MYŚLENIE. I tu, przyznam, nie pamiętam dokładnie chwili, w której TO się stało. Dość powiedzieć, że pojawiła się w mojej szkole możliwość poznania czegoś (ale co to jest? –  myślałam wówczas sobie), co nazywano MYŚLENIEM KRYTYCZNYM. Hmmmm… No ok, zobaczę, dedukowałam, myślenie jest mi bliskie, krytyką się nie brzydzę, więc chyba dla mnie.

Bardzo szybko okazało się, że moje wyobrażenie MK ma bardzo niewiele wspólnego z tym , co ONO sobą rzeczywiście reprezentuje. Za to, co skonstatowałam z ekscytacją,  jest bardzo spójne z Ocenianiem Kształtującym, moją belferską miłością i fascynacją. Zapytałam wówczas swoją nauczycielską jaźń – przecież już dbam o relacje, o wsparcie, o różnodność w rozwoju, nieeeee, mam wszystko, co potrzeba, po co mi MK? I nie mam pojęcia, jak to się stało, że wiedziona jakąś bliżej nieokreśloną intuicją zdecydowałam się jednak na zgłębienie obszaru MK. Właśnie – zgłębienie! Zapamiętajcie to słowo!

Po paru skokach organizacyjnych (tak to nazwę), przeszłam  szkolenie  trenerskie 1. stopnia MK, poznałam środowisko, ideę, ludzi – fascynatów MK, w tym Macieja Winiarka. I, wierzcie mi, przeżyłam kolejne objawienie, numer 2, ale na podium ze złotym medalem ex aequo. Nie chodzi „tylko” o relacje! Chodzi o otwartość myślenia, o jego niezależność, a przede wszystkim o KOMPETENCJE,  w jakie wyposażamy uczniów. Kompetencje, o których mówi się, grzmi wręcz, opowiada, ale… w skwierczącej codzienności szkolnej bardzo szybko zapomina! Chodzi o umiejętność logicznego myślenia, odróżniania faktów od opinii, rowiązywania problemów! Przecież wszyscy jojczą (!), że uczniowie nie myślą! Że powtarzają schematy, powielają gotowe rozwiązania, nie potrafią samodzielnie znaleźć do nich drogi! Chodzi o dzieci i młodzież, którzy w większości nie są w stanie sprostać wymaganiom potworka – podstawy programowej, ale z powodzeniem mogą  znaleźć się w  społeczeństwie, wystarczy ich w tym wspierać, a może po prostu nie przeszkadzać. Tak, potrafią doskonale się znaleźć, pod warunkiem, że szkoła przestanie rzeźbić i skrupulatnie układać kłody pod ich przebierającymi do startu nogami. Tak właśnie, powtórzę raz jeszcze – NIE PRZESZKODZI! A może da im nawet skrzydła? A co by było, gdyby szkołę wspominali w dorosłym życiu dobrze? Szkołę, która w gąszczu „wiedzy niezbędnej” dała im przestrzeń do rozwoju? Czy czasem nie staliby się społeczeństwem przyjaznym edukacji, bez jadu skierowanego na nauczycieli po przeżytych szkolnych traumach? Naprawdę tego nie chcemy? Przecież mój uczeń za kilka lat stanie się dorosłym człowiekiem z wyrobioną opinią o szkole. Jeden, drugi, dziesiąty, setny, tysięczny dorosły człowiek, który będzie lub nie wspierał nauczycieli!  Oczywiście, mamy laureatów, nasze korony i chluby, ale jaki procent stanowią? A większość? Większość nas NIE LUBI,  delikatnie rzecz ujmując. Upsss…

Czas jednak Zofia dobijać do brzegu, któym w założeniu tego posta jest MOTYWACJA. Może mi się nawet uda obudzić w jednym, choć jednym nauczycielu, jednej nauczycielce ochotę (nie marzę o pragnieniu) poznania czegoś więcej, czegoś NOWEGO?

Jeśli poszukujecie inspiracji podstawowej, od której ja rozpoczęłam moją drogę w kierunku dobrostanu – zacznijcie od OK. Jeśli jednak chcecie się po prostu rozwijać dalej, czujecie, że wasz uczeń to powinna być myśląca, w tym logicznie 😅, czująca i refleksyjna istota, przyjazna uczeniu się, wyposażona w kompetencje i umiejętności pozwalające im funkcjonować w społeczeństwie, nie, inaczej – pozwalające im po prostu żyć prawdziwie, nie ma innej drogi, jak połączenie Oceniania Kształtującego z Myśleniem Krytycznym. Nie ma, po prostu.

Zachwyt OK i MK przeżywałam dzień w dzień podczas minionego roku szkolnego. Jeśli prokrascynacja mnie nie pokona 😊, opiszę więcej zajęć z wykorzystaniem OK i MK, których byłam świadkiem – tak właśnie, świadkiem, nie „prowadzącym” – bo, rzecz niesamowita, oddaję prowadzenie uczniom!  Tu, na tym blogu, w poprzednim wpisie umieściłam próbkę, bardzo skrótową, a była to sobie lekcja w klasie ósmej, która, mam nadzieję, wstrząśnie wami tak jak mną. No czad, po prostu, niestety, ała, bez moich zasług. To, w jaki sposób ósmoklasiści ZGŁĘBILI (pamiętacie to słowo?) bez mojego udziału zagadnienie, jeszcze nie tak dawno wydawało mi się niemożliwe.

Nie jesteście przekonani? No też kiedyś nie byłam. Dziś trwam w zachwycie i z niecierpliwością wewnętrznego dziecka czekam na początek roku szkolnego, szalona, bo

– „Nigdy nie mów nigdy” (to aluzja do mojego wieku, słusznie dojrzałym zwanego),

– „Nic nas tak bardzo nie okłamuje, jak nasz własny osąd” (Leonardo da Vinci), o tym dowie się każdy krytycznie myślący homo sapiens,

– „Panda rhei” i trzeba z tym sobie poradzić,

– „Koniec ciekawości – to już jest starość” (Valeriu Butulescu), czyli dzieckiem jestem, a jak tam z wami, młodzi kalendarzem?

– „Człowiek staje się najbardziej zmęczony, gdy stoi w miejscu” (chińskie przysłowie) – no byłam tak zmęczona, minęło 😊,

– „Związanego łatwo bić” (ponownie mądrość chińska) – tego właśnie chcesz?

I tak dalej.

Strony, gdzie możesz zajrzeć do OK i MK już masz podlinkowane powyżej.  Na żywo możesz się spotkać z Myśleniem Krytycznym już w sierpniu, bo czeka na ciebie niesamowite, serio, wydarzenie, Festiwal Myślenia Krytycznego. Tam znajdziesz swój przedmiot, wychowawstwo, no w ogóle, żywi 😁, autentyczni nauczyciele praktycy 👩👨, w tym ja 😀 razem z Nieidealną polonistką podzielimy się swoją Pasją i doświadczeniem. Tremę mam jak jasna cholera, bo to mój pierwszy w życiu webinar 😅😱 i na pewno na sekundę przed pomyślę „No po co to tobie było, kobieto???”. Obiecałam sobie jednak, że zrobię wszystko, żeby pokazać moją Pasję i jej wyprostowane, przepiękne skrzydła.

 Rusz, sorki, cztery litery i zrób coś ze swoim belferskim życiem, jako i ja uczyniłam 😍! Skorzystaj z okazji, bo to szansa na nowe życie belferskie, a nie wierzę, że ciebie nie korci 😉.

Belferka Zosia

O braterstwie i przyjaźni jest ten film…

A było to już po nieszczęsnym egzaminie ósmoklasisty, kiedy to brać szkolna, czyli uczniowie i my, gremialnie poszukiwała sensu dalszego przebywania w murach szkoły 😊😅🧐

Wszystko omówione, szlaczek, nawet, o zgrozo, „przerobione”, czas po egzaminie i w dodatku po zdalnej edukacji, młodzież 7 i 8 leży na ławkach, co tu robić??? Jak żyć? Ano tak 👇

Postawy:

  • rozpoznajesz emocje swoje i innych,
  • kwestionujesz oczywistości, własne założenia,

Tekst kultury 👇 „Stowarzyszenie Umarłych Poetów”🎞  reż. Peter Weir

Cel podany uczniom: Poznasz dzieło filmowe „Stowarzyszenie Umarłych Poetów” i zinterpretujesz jego przesłanie.

KSU

👉 Z uwagą śledzisz fabułę filmu.

👉Analizujesz postawy bohaterów.

👉 Odważnie i jasno wyrażasz swoją opinię.

👉 Szanujesz zdanie innych.

👉 Pracujesz w grupie zgodnie z poznanymi wcześniej zasadami.

👉  Wyciągasz wnioski.

👉  Formułujesz swoją refleksję.

Przed projekcją filmu:

Most 1 hasło „nauczyciel”.

słowa – szkoła, stres, książki, oceny, wiedza, wymagania, zdenerwowanie, wymagający, wściekły, denerwuje się, nauka, wymagania, nauczanie, praca, zasady, nerwy

(Czy widzicie wspólny mianownik tych wpisów? Czy jest w nim coś przyjemnego???)

pytania – Czy nauczyciele zachowują się zawsze tak jak w szkole? Dlaczego nie wszyscy nauczyciel pomagają uczniom? Czy nauczyciele rozumieją dzisiejszą młodzież? Dlaczego nauczyciele są wymagający? Po co jest nauczyciel? Czy każdy może zostać nauczycielem? Czy nauczyciele są potrzebni? Dlaczego nauczyciele nie traktują uczniów równo? Czy nauczyciel powinien faworyzować uczniów?

porównania – nauczyciel jest jak dyrektor, jak encyklopedia, jak wikipedia, w której zawsze znajdziesz odpowiedź, jak robot, wie wszystko, jak garnek, ciągle się w nim gotuje, jak maszyna, nie patrzy na uczucia, jak książka, jak zasady, jak prawo – bo trzeba go słuchać, żeby nie mieć kłopotów.

Po pojekcji filmu – rutyna „Widzę, myślę, zastanawiam się”

Widzę – odwagę, mocną więź przyjaźni między chłopcami, że przyjaźń jest najważniejsza, braterstwo,

Myślę, że chłopcom było potrzebne stowarzyszenie, że nauczyciel Keating uczy lepiej niż inni nauczyciele, że rodzice powinni pozwalać swoim dzieciom robić to, czego w życiu chcą, gdyby tak było, historia Naila zakończyłaby się inaczej,

Zastanawiam się, czy takie stowarzyszenie miałoby sens w dzisiejszych czasach, dlaczego Neil nie postawił się ojcu, jak by się to potoczyło, gdyby Nail się nie zastrzelił, dlaczego chłopcy postanowili wskrzesić stowarzyszenie, dlaczego nauczyciel został wydalony ze szkoły

Dzięki tym wypowiedziom miałam pewność, że młodzież naprawdę śledziła uważnie fabułę filmu. Rutyna pozwoliła również na refleksję, na przemyślenia uczniów na problemy poruszane w filmie, stała się przyczynkiem do rozmowy na tematy tak bliskie młodemu człowiekowi jak przyjaźń, więź, odwaga w przestrzeni szkoły i w relacjach z bliskimi. Myślę, że dzięki takiej drodze do analizy dzieła filmowego lepiej zapamiętają jego składniki treściowe, problematykę, przestrzeń, w której umiejscowieni zostali bohaterowie, bez konieczności mechanicznego powtarzania tychże elementów.

Rutyna „Różne punkty widzenia”, czyli spróbuj zrozumieć potrzeby i obawy innych.

  1. Dyrektor Akademii Weltona

Chcę kontrolować, potrzebuję władzy.

Boję się, utraty autorytetu, stanowiska.

  1. Nail

Chcę grać w sztukach. Potrzebuję miłości ze strony rodziców, ich akceptacji.

Boję się, że już nigdy więcej nie będę mógł grać.

  1. Nauczyciel John Keating

Chcę, żeby moi uczniowie nauczyli się myśleć.

Boję się, że chłopcy nie zrozumieją lekcji i popełnią błędy w przyszłości.

  1. Rodzice Neila

Chcemy, żeby nasz syn miał ukończoną dobrą szkołę i w przyszłości został lekarzem.

Obawiamy się, że syn porzuci karierę lekarza.

Rozmowy, rozmowy… potoczyły się inaczej, niż sobie to zaplanowałam 😊😱  Młodzież skupiła się na konflikcie Naila z rodzicami i na rozdźwięku między tym, czego pragnął a oczekiwaniami domu. Doszliśmy do analizy potrzeb rodziców, zadziwiające 😊🤔, którzy okazali się nie tacy straszni i źli… Znalazła się przestrzeń na ich zrozumienie, na dociekanie i próbę obiektywnej oceny intencji. Dalej nastąpiło zatrzymanie się na rozdźwięku między intencjami a skutkami działań, często tragicznymi i zupełnie rozmijającymi się z potrzebami. Pojawiło się pytanie, dlaczego tak jest? To skupienie na relacjach z rodzicami potwierdza wagę, jaką stanowi dom w życiu nastolatków. A dom Neila został określony jako rodzina bez relacji 🙄.

Niestety, w dyskusji, w której założyliśmy sobie zrozumienie dla każdej ze stron, nikt nie bronił szkoły, którą uosabiał dyrektor. Żal do szkoły objął również pana Keatinga, który choć z dobrymi intencjami i pasją, według dyskutujących powinien przewidzieć skutki swoich rewolucyjnych metod. Ponownie zadziwiające…

Most 2. Hasło „nauczyciel”

słowa – szkoła, interesujący, dziwny, dobry, wesołość, inny, nauka, szkoła, książka, lekcje,

pytania – Czy nauka bez nauczycieli miałaby sens? Dlaczego nauczycielom zależy? Dlaczego nauczyciel chce być nauczycielem? Czy nauczyciele lubią swoją pracę? Czy każdy może zostać nauczycielem? Jakiego nauczyciela lubisz? Czy ciekawa lekcja wiąże się z wielkim trudem?

Porównania – nauczyciel jest jak rodzic, jak osoba wspierająca, jak opiekun, jak otwarta książka, jak człowiek (!), jak rycerz, mimo zaciętej walki nie poddaje się i walczy do końca.

Kurtyna.

Powyżej macie naprawdę wielki skrót, mnóstwo rzeczy, które zadziały się na zajęciach, pominęłam, bo wyszedłby wpis makaron. Nie opisuję też wszystkich elementów OK. Mam tylko nadzieję, że widzicie wielkie wow, jakie można przeżyć na takich lekcjach, jeśli nie, marne mam pióro, bo to wow było.

Tego i wam na każdych zajęciach życzę.

Belferka Zosia

 

 

Impuls OK

                 Piszę na gorąco po wymianie myśli z fajsbukową znajomą. Gdzieś obie trafiłyśmy na webinar CEO o OK zeszycie https://www.facebook.com/fundacjaCEO/videos/310037160688970 , nie mogła go znaleźć, szukała ratunku i pogawędziłyśmy. Finałem rozmowy było stwierdzenie Eweliny, raczkującej „w temacie”, ale bardzo chętnej do jego pogłębienia, że wszędzie się mówi o OK zeszycie, ale mało się go pokazuje. I wiecie, że miała rację? Odstawiłam przygotowanie zajęć na jutro (i inne takie tam NIESŁYCHANIE WAŻNE ORAZ TERMINOWE prace jak sprawdzanie rozprawek) i zaczęłam przeglądać grupy, posty oraz wpisy, węsząc za zdjęciami przykładowych okejowych zeszytów. I mało! Baaardzo. W zalewie zdjęć niewątpliwie chlubnych praktyk ukierunkowanych na aktywizację, zaangażowanie, relacje, emocje, myślenie, samodzielność etc., OK zeszyt przycupnął bardzo niszowo. Nie jestem bez winy. W szale ekscytacji nowymi aktywnościami dzieciaków na zdalnym publikowałam przykłady wykorzystania tryliona aplikacji, zapominając, że to, co uczniowie dziergają codziennie w OK zeszytach jest faktycznie świetnym przykładem na aktywizację, zaangażowanie, relacje, emocje, myślenie, samodzielność etc. I każdy, kto spróbował tego narzędzia, potwierdzi, że tak właśnie jest.

Ale przypomniałam sobie też lata swojej przydługiej, nudnawej egzystencji w szkołach różnorakich, kiedy to spędzałam godziny (przeliczane w finale na wieki) na dość bezmyślnym przepisywaniu notatek z tablicy, z podręczników lub pisaniu ich pod dyktando mentorskiego tonu moich nauczycieli. Tak było, jest i będzie, myślałam wtedy. Myślałam tak też, rozpoczynając pracę w szkole. Zawsze jednak, zawsze, uwierzcie, gdzieś głęboko czułam bezsens takich notatek. Najbardziej pamiętam tę jedyną, pozostającą się poza schamatami, którą skwitowała polonistka stwierdzeniem, że to bazgrolenie, głupawe rysunki i strzałki świadczą o mojej niechlujności i niestaranności 😊 (o ironio losu, a w domu mówią o mnie Monika Geller-Monk). I że mam to usunąć, poprawić, napisać tak ładnie jak wszyscy. Moja skandaliczna twórczość dotyczyła epoki romantyzmu, którą pokochałam całym swoim nastoletnim wtedy sercem i popłynęłam, wiedziona podstępnie tą miłością oraz oszukana wpajaną mi przez rodziców samodzielnością. A potem, tak ociosana, wkroczyłam w schematyczny świat belferski. Długo tam tkwiłam. Zbyt i za, ale uwierało mnie ciągle. Aż w końcu, dzięki mądrzejszym i odważniejszym ode mnie belfrom, choć (o dziwo) niekiedy młodszym, zaczęłam odkrywać szerokie wody oceniania kształtującego. I tak dochodzimy do OK zeszytu. Nigdy już – trzy palce na sercu i tfu, na psa urok – nie wrócę do zeszytów, które już, parafazując słowa okejowego guru, Danuty Sterny (możesz Danusi posłuchać tu), po prostu dla mnie umarły i nie zmartwychwstaną 😊

Gdzieś tam po drodze przeszłam roczny kurs OK zeszytu (CEO – polecam, zachwyt pełny) i wiele doświadczeń za mną, ale przede mną, na szczęście, też. Mogę jednak podzielić się paroma odkryciami z początkującymi. Nie będzie to żadne wow, którego nie doświadczycie na przykład na kursie, a raczej świadectwo, że jest tak NAPRAWDĘ, bo to przerobiłam.

  1. To będzie raczej szok, więc nie zmuszać.

Kiedy dostaniecie w swoje górne odnóża ociosanego ucznia, dozna szoku, że nie otrzyma notatki – gotowca. Dajcie mu wolność wyboru – własne czy narzucone notatki? Na pewno znajdą się tacy, którzy początkowo będą chcieli „na leniwca” 😊. Mogę jednak Was zapewnić (po kilku latach praktyki), że szybko pozazdroszczą tym, co to mogą po swojemu.

  1. Najpierw rodzice – pozyskać, nie lekceważyć.

No przecież wiecie, że bez wsparcia rodziców będzie ciężej, a bywa, że nie do udźwignięcia. Poświęć się i spotkaj z najważniejszymi dla Twojego ucznia osobami, zanim wprowadzisz OK zeszyt, przekonaj ich. Przed spotkaniem napisz do nich list, na przykład taki: List. Na spotkaniu pokaż prezentację, znajdziesz ją u mnie w zakładce OK dokumenty . Wysłuchaj ich wątpliwości, zapewnij, że to nie przymus, tylko wybór.

  1. Pokaż uczniom możliwości, przykłady.

Oczywiście nie będą potrafili sami, tak od razu, stworzyć notatki wizualnej czy po prostu swojej. Pomóż, pokaż fajne przykłady. Zaznacz, że to tylko inspiracje, że mogą po swojemu. Mnóstwo notatek wizualnych znajdziesz w zakładce Myślenie wizualne.

  1. Wszystkie punkty powyżej to wielkie uproszczenie. Pamiętaj, że OK zeszyt to narzędzie oceniania kształtującego. Więcej dowiesz się, śledząc dobre praktyki albo po prostu na kursie CEO (jako i ja uczyniłam).

Załączam do wpisu zdjęcia zeszytów. Bo przecież jest ich w sieci za mało – popatrzcie na te notatki, zatrzymajcie się i zachwyćcie 😊Na swoim profilu fajsbukowym rozpoczynam też wyzwanie dla wszystkich okejowiczowych belfrów 😊 Gdzieś wśród zdjęć znajdziecie mój OK zeszyt i metodę zielonego długopisu, tak w ramach urozmaicenia 😊

Dziękuję za doczytanie do końca, jesteś naprawdę OK!