Sprytnie

Kiedy lektura staje się więc pretekstem do realizacji wielu treści programowych, uważaj, bo 👇

🤔 pojawiają się pytania o podręcznik i jego niezbędność…

🧐 wyłania się refleksja nad tym, czy realizujesz PP, czy może kartki podręcznika

🤨 zastanowisz się, co oceniasz i czy twoje oceny opierają się na wymaganiach edukacyjnych, które poznali uczniowie we wrześniu…

Przy „Narnii” u nas pojawiły się 👇

✅ własne notatki i projekt szafy (elementy świata przedstawionego, formułowanie opinii, moja walka ze złem)

✅ teoria literatury (gatunek i motywy w literaturze)

✅ ortografia (dyktando krzesełkowe, praca z  błędem)

✅ fonetyka (na przykład podział na litery, głoski, sylaby wyrazów z dyktanda, funkcja litery „i” polecam przypominajkę od Mai Mark -Polski w rysunkach, dziękuję 💚)

✅ części mowy (tu można zająć się wybranymi z dyktanda rzeczownikami, ich odmianą i rozpoznawaniem przypadków)

✅ pisanie (ogłoszenie).

Zaprosiliśmy:

🧐 samoocenę (jak zawsze)

🧐 refleksję

🧐 ocenę rówieśniczą

🧐 informację zwrotną od nauczyciela

🧐 wybór (mogę sam/a albo z kimś)

🧐 ruch (dyktando pod krzesłem, rzut do kosza)

🧐 wyższe poziomy Blooma (np. tworzenie, uzasadnianie, wartościowanie) i nie tylko.

Po co refleksja🤔 ? A potem rozmowa o niej 🤔? Usłyszeć od piątaków, że trudności z wycinaniem, wyklejaniem to wynik NICNIEROBIENIA na co dzień w tym kierunku – bezcenne. Będziemy działać, żeby palce zwykle zajęte klawiaturą poznały inne życie. A więc refleksja choćby po to. Również po to, żeby mieć świadomość, co sprzyja, a co przeszkadza uczeniu się 🤗.

A co z tą oceną koleżeńską🤷‍♀️ ?

Często się słyszy, że jest be, bo budzi niechciane emocje (dzieci oceniają, kierując się sympatią/antypatią). Przepraszam, jeśli tak się zadziało, to zawiódł dorosły. Nie o taką „ocenę” chodzi. Dzieci nie ustalają stopnia, nie krytykują. Sprawdzają spełnienie kryteriów. Tylko. Albo aż, bo to niełatwa sprawa, ciągle się tego uczymy. Zwykle w 6-7 klasie dzieciaki nie mają już z tym problemu. Dodatkowo warto projekty/prace oznaczyć numerami, bez imion autorów. W trakcie zaznajomienia się z ocenami kolegów i koleżanek inicjujemy również dyskusję i ćwiczymy argumentację – „moja praca spełnia to kryterium, ponieważ…”. Często się też słyszy – po co, co nam, nauczycielom daje ocena rówieśnicza. Nam? Może raczej uczniom👇

✔ podwójne kodowanie kryteriów

✔ umiejętność pracy z kryteriami

✔ spojrzenie na różne możliwości w realizacji polecenia

✔ samodzielność

✔ krytyczne myślenie (co tak naprawdę podlega ocenie).

Pracowaliśmy głównie w zespołach, a jeśli indywidualnie, to potem i tak wymienialiśmy doświadczenia np. podczas udzielania oceny koleżeńskiej. Były emocje, ruch, śmiech i praca jak się patrzy – bez kija i marchewki, #bezstopni.

Za to z satysfakcją, kiedy się usłyszy: „A pani to zawsze coś ciekawego wymyśli”…🥳

Jeśli nie macie przestrzeni, czasu, siły, żeby wymyślać, skorzystajcie z materiałów, wszystkie umieściłam pod wpisem 😊.

Jako i ja przecież korzystam, na przykład z przecudownego pomysłu na szafę od Blue School (Moniko, zobacz, Twój pomysł żyje i ma się dobrze).

Tak to sprytnie można zaliczyć wcale ładny kawałek podstawy programowej, czego i Wam życzę

Belferka Zosia

KSU do cyklu lekcji

karta samooceny i refleksji

karta samooceny i refleksji pdf

ogłoszenie

ogłoszenie pdf

KSU do ogłoszenia (mierzenie postępu)

tekst dyktanda

tekst dyktanda pdf

praca z błędem

praca z błędem pdf

tytuły lektur 1

tytuły lektur 2

tytuły lektur pdf

Niezwykłość i przygoda

Proszę, a może być 8 wyrazów?

Może, ale niech to nie będzie reguła😁 .

Hejo w nowym roku 🥰✨!

Pamiętając o tym, że koszula bliższa ciału i żeby szkołę wiązać z życiem, wspominaliśmy noc sylwestrową. Jako postać z lektury 😊…

Zauważyliście, że jest problem z pojmowaniem przygody i niezwykłości🤔🧐 ? Ja w każdym razie to zauważam, więc…

Na początku 👉 pogaduchy zainicjowane rutyną rutyną myślenia krytycznego teza-argument-pytanie,  jak określić, co jest przygodą, a co nie oraz rutyną MK MOST 1 do słowa niezwykłość.

Wyświetliłam 4 obrazki (wygenerowane przez Microsoft Bing), spośród nich należało wybrać jeden, który z pewnością przedstawia przygodę, postawić tezę, uzasadnić ją argumentem i sformułować pytanie otwarte. Przy okazji, jak widzicie, mamy trening argumentacji, a tego nigdy dość 😊.

MOST polega na podaniu 3 słów, 2 pytań i jednego porównania lub metafory do określonego pojęcia (w tym wypadku chodziło o niezwykłość) 👇

Pojawiły się na przykład słowa 👉 unikalność, niezwykłość, niesamowite, wyjątkowe…

Podam też niektóre, bardzo otwierające pytania 👉 Jak stać się niezwykłym? Dlaczego uważamy coś za niezwykłe? Dlaczego niezwykłość nie zawsze jest doceniana przez innych?

I porównanie, które mnie niezwykle (!) ujęło 👉 „Niezwykłość jest jak czterolistna koniczyna”. Cudne, prawda 🥰?

W poleceniu pojawia się tajemnicza zasada 7+1 🧐 (która dla moich dzieciaków już taką nie jest) –  to podpowiedź, jak sobie poradzić z ciągotami do zdań – makaronów, czyli pilnujemy, żeby w naszej opowieści dominowały zdania złożone z nie więcej niż 7 wyrazów i 1 przecinka 😅.

Praca odbywała się w parach.  Powstawały wspólne opowiadania, na koniec zapisane w zeszytach, nauka od siebie kwitła, aż miło 😊.

Podsłuchane 👇

„Erno” „Nie, Ernest!” „Przecież to jest to samo!” „Naprawdę?”

„Ej, a dialogu nie mamy” „Nie chcę, trudno go zapisać” „Nie jest trudno, pokażę ci”

„Dlaczego robisz cudzysłów?! To tylko jak w zdaniu podajesz tytuł czegoś!”

Nad kryteriami opowiadania pracuję od lat. To, co wam pokazuję, jest wynikiem mojego doświadczenia z tą formy wypowiedzi. Tak wyglądają kryteria dziś. Czy to kształt ostateczny? Pewnie nie…

Wyjaśniam 👇

🤷‍♀️ nie ma punktacji, bo nie jest nam do niczego potrzebna,

💪 najważniejsza jest świadomość piszącego, które kryteria są dla niej/niego ok, a które nie bardzo, czyli nad czym trzeba szczególnie pracować,

🧐 samoocena jest na pierwszym planie, to uczeń ma siebie sprawdzać, moja IZ potem i może być zastąpiona IZ koleżeńską (jest wówczas przestrzeń na dopytywanie, wyjaśnianie, dyskusję, uczenie się od siebie, kolejny raz),

🤨 kryteria w ogólnym kształcie nie różnią się na poszczególnych poziomach (dla 4,5,6,7, i 8 klasy), „podkręcana” jest trudność (tu nie ma reguły, tempo wprowadzania nowych elementów/wymagań w jednej klasie 5. może być inna od tempa w klasie równoległej),

😅 nie rzucam w dzieciaków ortografią, interpunkcją i językiem ze wszystkimi regułami, skupiamy się nad tym, co najbardziej boli w danym momencie, w danej klasie.

Taka praca z kryteriami staje się dla dzieciaków bardziej oczywista 🤗. Przecież są w procesie, uczą się na błędach💚. Dopiero w ósmej klasie, w obliczu bleblegzaminu oswajamy się z punktacją, niestety.

I przypomnę – aktywność uczniów nie kończy się stopniem 😵 .

Pracowali WSZYSCY 🤩.

Wszyscy odhaczali sobie spełnione kryteria 😍.

I nie, nie nauczyliby się lepiej, gdyby „wisiał” nad nimi stopień. Zaliczaliby, zdobywaliby… Czasem uskuteczniali 3xZ.

Pracując z kryteriami, pochylają się nad swoją pracą refleksyjnie, sprawdzają siebie NAJPIERW, zanim zrobi to ktoś inny. A jeśli dodasz do tego sprawdzanie koleżeńskie, masz podwójne kodowanie!

I warto zajrzeć do preambuły PP, która nas wszystkich obowiązuje – tam znajdziemy piękności typu samooceny 😊.

Materiały do lekcji  👇

KSU do lekcji

polecenie do opowiadania

KSU do opowiadania 👉 klasa 4, klasa 5, klasa 6, klasa 7, klasa 8 💚

Mieszajcie w nich, proszę, dopasujcie do swoich zespołów 🤗.

Miłego mieszania!

Belferka Zosia

Zgodnie z mapą

Po raz kolejny zachwyciłam się myśleniem dzieciaków🧠🤩 .

Jakiś czas temu wydawało mi się, że wprowadzanie nowych treści musi się wiązać z tym, że podaję je ja, ewentualnie podręcznik. Tak mnie nauczono, tak robili wszyscy, więc… 🤷‍♀️

Już tak nie myślę. Już nie stoję i nie wykładam 😅🤪.

Ale że czwartaki sami nie dojdą do tego, czym jest, dajmy na to, ogłoszenie?

Ale że nie trzeba im podawać tego w notatce do zeszytu?

Nie trzeba 😁! Dojdą do tego sami  i w dodatku zapiszą całkowicie samodzielnie 🤩.

Zapraszam was do 👇

🧐 skorzystania z narzędzia myślenia krytycznego, którą jest mapa dr Danilo Siriasa przykład-wniosek,

😍  zaufania dzieciom,

 👀przypatrywania się z przyjemnością myśleniu i kombinowaniu młodych umysłów 🧠.

Po prostu podajecie trzy przykłady – w tym wypadku ogłoszeń – i oddajecie pole uczniom 💪. Ich zadaniem jest 👇

 🧠wywnioskowanie, czym jest ogłoszenie i co w nim trzeba ująć,

🧠 📝 podanie swojego przykładu ogłoszenia.

Zameldowały się przy tej okazji 4K 💪🤗.

U mnie praca odbywała się w zespołach, więc obok krytycznego myślenia obecne były komunikacja i kooperacja. Kreatywność pojawiła się w tworzeniu własnych przykładów ogłoszeń i własnych notatek 📝.

Potem to już tylko zebranie w jedno wszystkich pomysłów oraz samodzielna notatka w zeszycie w dowolnej formie 🤗😁.

I wierzcie mi, że niezbędne elementy ogłoszenia się pojawiły i nie ja byłam autorem notatki 😊.

Finałem jest oczywiście indywidualne pisanie ogłoszeń. I tu, uwaga, uwaga, znowu nie ja – to dzieciaki metodą burzy mózgów same stworzą bank tematów ogłoszeń (wszystkie związane z aktualnie omawianą lekturą) i wybierają potem dla siebie jedno.

NaCoBeZu do lekcji znajdziecie TU.

Trzy przykłady ogłoszeń z poleceniem do mapy są TU.

Pusta formatka mapy jest TU (bo przecież rozumiecie, że to narzędzie można wykorzystać na różne sposoby).

Zdjęcia wykonanych przez czwartaków map załączam z nieśmiałością, bo nie ta jakość, bo zaraz będzie, że z błędami…

Cudownej przygody z mapą Siriasa!

Belferka Zosia

Bez pakietów, ze starociem

Wakacyjne porządki to ból, w każdym razie dla mnie🙈. Dylematy w stylu no nie wyrzucę, bo może się przydać lub takie to fajne, są fe. Nie lubię się tak męczyć 🤦‍♀️. Tym razem, oprócz półek jakiś taaaaakich wyrównanych, ogólnie uznawanych za super, bo porządne są, zadziało się coś jeszcze. Fajnego, o dziwo.

Wpadły mi bowiem w łapy brudne od kurzu… „Elementarze” Falskiego💖 . Sztuka pierwsza podniszczona, taka szlachetnie starsza (ciekawostka🧐, do kogo co cudo mogło należeć???), drugi kupiony z bliżej nieokreślonych przyczyn. I stało się. Staruszki neurony dogorywające w Ośrodku Spokojnych Wspomnień uśmiechnęły się bezzębnie & złośliwie 😏.  To mój blog na całe szczęście, moje klocki, więc piszę, co chcę. Dzięki wyżej wspomnianej złośliwości dziś mi się zachciało o pakietach, ćwiczeniach i podręcznikach. Tych, wiecie, za tryliony monet kupowanych przez szkołę, czasem przez oszalałych z miłości rodzicieli (interesujące zjawisko swoją drogą i bardzo ciekawe, komu tak bardzo zależy, żeby te pakiety były wciąż i wciąż).  Ależ owszem, ależ tak, również byłam w tym klanie. I widzę, że głupota to była oraz lenistwo umysłowe me. A nawet ograniczenie, w sensie intelektualne.

Przypomniałam sobie moją PANIĄ 😍😘, która kolejne strony w „Elementarzu” traktowała jak pretekst bardziej, jako start do tego, co później robiliśmy. A robiliśmy cuuuda 🤩, proszę was! Nie tylko szlaczki, nie tylko literki, nie tylko czytanie, więc nie tylko standard. Jak było o literce, weźmy „A”, to ją wyklejaliśmy, szukaliśmy w terenie, a nawet zakopaliśmy w butelce! Były teatrzyki z literką, jej! PANI miała tylko „Elementarz”, nasze zeszyty, resztę musiała wydziergać sama. Czyli kreatywna musiała być. A i nas tego nauczyła, bo jakoś to, wiecie, takie zaraźliwe jest 😁. Uczyliśmy się po prostu tego, że tworzenie jest prawdziwą radością. I teraz już oczywiste, dlaczego pamiętam tyle fantastycznych chwil (naprawdę wiele) z klas 1-3, a z klas kolejnych to czarna dziura😔. Dalej to wykład, uczenie z podręcznika, zadania, w tym rzecz jasna domowe, nuda i  koooooniec 🥱. Jeśli chodzi o liceum, to podobnie, z tym, że wtedy postarałam się dobrze bawić we własnym zakresie 😊.

I czy tzw. pakiety nie powodują takiego właśnie ograniczenia doznań i wspaniałych wspomnień? Oraz „realizowanie” podręczników i ćwiczeń tego dzieciom nie robi? Wypełnianie godzinami (w sumie, jak by tak podliczyć…) luk w tychże kolorowych tworkach? Otóż tak! Ludzie, właśnie tak! Teraz, kiedy moje spotkania z dzieciakami są pozbawione „pakietów”, czuję, że NAPRAWDĘ realizuję podstawę programową, ba, obecnie to do niej zaglądam! Nie wspominając o kompetencjach. I radości z  obu stron też.

 „Nadejszły” więc czasy, o dzięki bóstwom wszelkim, gdy zajęcia opieram nie o podręczniki, ale o podstawę programową. Zaraz potem o trzy filary, bo fajnie jest, pedagogu, jak usiądziesz na trójnogu 😊 To ocenianie kształtujące, myślenie krytyczne i myślenie wizualne. W ten sposób doskonale się uzupełniają poczucie bezpieczeństwa, jakie daje nam OK, pogłębione myślenie dzięki MK i pobudzanie do kreatywności we własnych notatkach.  Tadam 🥳!

Powiedzmy sobie szczerze – lektury są archaiczne, stare, nie trafiają do uczniów, czyli dla dzieciaków złoooooo 😝. Bo nie nawiązują do świata im bliskiego i znanego. Gdyby nawiązywały, z pewnością byłyby łatwiejsze w odbiorze i nie stanowiły takiego wyzwania dla naszego młodego czytelnika. Tekst pochodzący z czasów uznawanych przez dzieci za erę dinozaurów czyta się trudno, trzeba się zmuszać, wysilać, a wysilanie się nie stanowi tego, co tygryski lubią najbardziej 🤷‍♀️. A już w ogóle, jeśli wiąże się z czytaniem.

A ja jak zwykle pod prąd muszę, toteż wam przedstawiam lekcje bez podręcznika, za to ze starociem. W dodatku z nowelą. Tak właśnie 😊. I to jeszcze jaką – z zabytkiem po prostu, bo to „Janko Muzykant” Sienkiewicza 😬. Może z nim być fajnie, serio, o ile dobrze pokombinujemy😊.

Cykl lekcji z nowelą „Talentami świat usłany”

Kształtowane postawy MK:

👉 kwestionujesz oczywistości i własne założenia, 👉odróżniasz fakty od opinii, 👉potrafisz przetwarzać informacje, umiesz tworzyć logiczne powiązania (to tak między innymi).

Cel i NaCoBeZu (OK) podane uczniom: TU

Zaczynamy od pytania kluczowego (OK) – Czego mi brakuje? Czego mam za mało?

Pytanie kluczowe sprowokowało dzieci do wynurzeń na temat różności, o których marzą. Pojawiły się życzenia nowych gier komputerowych i takich tam… Były też wypowiedzi, z których wynikało, że niczego dzieciom nie brakuje, że mają wszystko… No mają wszystko! A nasz bohater Janko? Otóż właśnie. Po przypomnieniu postaci Henryka Sienkiewicza (mówiliśmy już o nim dość dużo przy okazji innej lektury) i stworzeniu własnej notatki na jego temat (MW) pochyliliśmy się nad historią małego chłopca…

Oprócz tekstu Janko Muzykant (lektury.gov.pl) mieliśmy do dyspozycji film, który pomógł w oswojeniu trudnego, starego tekstu (222) JANKO MUZYKANT FILM – YouTube oraz streszczenie https://youtu.be/CsKC3zuJgvE

I zapewniam Was, że było wzruszenie! Dzięki rutynie Widzę…Myślę…Zastanawiam się…(praca w grupach – OK)  dowiedziałam się, jak bardzo:

Widzę…utalentowanego chłopca, małego chłopca, dobrego muzyka, biednego chłopca, że Janek kochał muzykę.

Myślę…że był wyjątkowym chłopcem, że miał nieodkryty talent, o niewykorzystanym talencie chłopca, że kocha muzykę, że był uzdolniony.

Zastanawiam się…czy dostał w niebie skrzypce, dlaczego mu nikt nie pomógł, czy gdyby chłopiec dalej żył, to by rozwijał pasję do muzyki, czemu matka biła chłopca, jak można było mu pomóc.

Po wyodrębnieniu elementów świata przedstawionego, okazało się, że bohaterów i wydarzeń https://wordwall.net/pl/resource/2180411  jest niewiele, powstały na ten temat własne notatki (w OK zeszytach 😍).

Ta „niewielość” wkrótce okazała się jedną z cech noweli, poznaliśmy je w ten sposób https://www.jigsawplanet.com/?rc=play&pid=2165ea9eb2ca .

A utrwaliliśmy dzięki powtórce części mowy. Tu muszę opisać grę „Wrzuć do kosza”, którą można wykorzystać w najróżniejszych konfiguracjach. Trzeba jednak najpierw zainwestować w kilka doniczek (takich taniutkich, plastikowych), najlepiej od razu 10, bo przydadzą się też później. Doniczki oznaczamy nazwami części mowy, ja to zrobiłam na karteczkach magnetycznych, ale równie dobrze można zwykłe kartki przyczepić taśmą. W każdym razie nic, co by na trwale je oznaczyło, bo można je wykorzystywać w tej grze, działając z częściami zdania, imiesłowami, bohaterami lektury, co tam Wam przyjdzie do głowy. W każdym razie my powtarzaliśmy części mowy, przy okazji utrwalając cechy noweli. A było to tak:

  1. Tekst, który macie TU pocięłam na pojedyncze wyrazy i wręczałam je dzieciakom na wejściu do klasy.
  2. Każdy miał za zadanie podpisać swoją karteczkę z tyłu i wrzucić ją do odpowiedniej doniczki (jeśli miał wyraz, który był czasownikiem, to do doniczki z napisem „czasownik” itd.). Można to puścić na żywioł, można z tego zrobić celebrowane rzuty po kolei, jak kto woli.
  3. Dalej uczniowie losowani patyczkami lub kołem fortuny, lub czymś tam innym podchodzą do wybranej doniczki, wyciągają jedną karteczkę i decydują, czy Kasia, Gosia, Karol itepe dobrze wrzucił/ła karteczkę.
  4. Oklaski 😊, obojętnie dla kogo.
  5. Każda kartka trafia na tablicę przyczepiona magnesem (lub po prostu na stolik/ławkę) i po kolei staramy się ułożyć notatkę 😊 opisującą nowelę jako gatunek literacki.

Nie wiem, czy zauważyliście, ile razy tu mamy kodowanie i jak dużo jest kombinowania 🤗😅🧐!

I jeszcze narzędzie MK – mapa przykład, wniosek – baaaardzo ją lubię 😊 Podałam po trzy  przykłady talentów grupom, a co z tego powstało, macie na zdjęciach przykłady.

Było też redagowanie ogłoszenia: Napisz ogłoszenie o poszukiwaniu talentu, który się Tobie gdzieś zagubił. Dzieciaki naprawdę pisały o swoich talentach, opisywały je, cuuuudo!

Posłuchaliśmy też skrzypiec i obejrzeliśmy ten cudny instrument! https://youtu.be/9Gt9dW6vkk0

Na koniec cudowne ukoronowanie tego spotkania ze „starociem” – opis swoich magicznych skrzypiec. Jakie skrzypce powstały, nie macie pojęcia! Przenosiły w czasie, walczyły ze złem tego świata i w ogóle. A krok po kroku w meandry opisu przedmiotu poprowadziła nas jak po sznurku prezentacja pani Karoliny Kancerek: https://view.genial.ly/5fc001598c127f0d29849658/presentation-opis-przedmiotu , dziękujemy!

I jeszcze okejowa refleksja, którą była rutyna MK „mówiący długopis”, zobaczcie na zdjęciach 😊

Tak to można realizować podstawę programową bez podręczników, ćwiczeń i pakietów. Z lekturą tylko, na przykład. Albo z wierszem, albo z lekturą uzupełniającą, którą wybierzecie wspólnie z dzieciakami. Jest wolność? Jest! Kocham 🥰🥰😍💕   !

Tego i Wam bardzo i z serca życzę

Belferka Zosia

Windujemy kompetencje

Czasu brak, więc bez długiego wstępu będzie, głównie samo mięsko 😊

Już trzeci raz płyniemy sobie z „Latarnikiem” okejowo 👍 i myśląc krytycznie 🧠 oraz wizualnie 👀, stąd wrzucam opis naszego rejsu, zapewniając, że dopłynęliśmy do brzegu bezpiecznie i bez edukacyjnego szkorbutu 🚢.

Sterem nam były 4K – kooperacja, komunikacja, krytyczne myślenie i kreatywność, a w kajucie było bardzo OK. Statek pruł przez fale dzięki żaglom kompetencji kluczowych, szczególnie:

  1. (rzecz oczywista) – porozumiewanie się w języku ojczystym,
  2. – informatyczne (a co!),
  3. – umiejętność uczenia się (obecna!),
  4. – inicjatywność i przedsiębiorczość (pracujemy nad tym),
  5. – świadomość i ekspresja kulturalna (bardzo w trakcie).

Jeszcze tylko jedno – zwróćcie uwagę na WINDĘ 😍  – to rutyna myślenia krytycznego, która skradła moje serce na wieki. Bo czy zdarza Wam się, że uczniowie prezentujący swoje projekty robią to… Jakoś tak… Tyłem do publiczności, jadąc tekstem, który jest na plakacie/prezentacji (Co tu napisałeś Karol? Doczytać się nie mogę!). Ha! Mam receptę! WINDA jest na niej zalecona 😊. Kiedy prezentujący wie, że musi jak najlepiej „sprzedać produkt”, przesiać materiał tak, żeby na sicie zostało to, co nie tylko najważniejsze, ale też najbardziej atrakcyjne, bo na pewno nie zdąży PRZECZYTAĆ wszystkiego, efekt jest piorunujący! Ważne jednak, żeby zastosować zasady:

👉 Zespół od początku wyznacza osobę prezentującą.

👉Podczas pracy prezenter już ma się przygotowywać, czyli filtrować dane 😊.

👉Od początku zespoły muszą znać czas, jakim będzie dysponował prezenter.

👉Czas windy dostosowujemy do prezentowanego materiału, wieku uczniów i stopnia „zaawansowania” w praktykowaniu tej rutyny.

👉Jesteśmy strasznymi, nieugiętymi belframi i nie zrażamy się początkowymi, zwykle nieudanymi próbami przyszłych rekinów przedsiębiorczości („Ooooo, najważniejszego nie zdążyłem”, „Nie lubimy tej windy, proszę pani”, „Za mało czasu to było!”). Wspieramy, zapraszamy do refleksji („Jak myślisz, dlaczego nie zdążyłeś?”) i znowu serwujemy windę!

👉 Robimy to często i pilnujemy, żeby nie utworzył nam się aktyw prezenterów – każdy powinien spróbować tego miodu po kilka razy 😊.

Dlaczego, ale dlaczego mamy być tacy okrutni🤷‍♀️ ? Ano, bo mamy belferski obowiązek wprowadzać naszych uczniów w życie, uczyć ich selekcjonowania materiału, autoprezentacji, radzenia sobie z wypowiedzią na forum. Bo w końcu musimy się zmieścić w jakimś czasie z tymi lekcjami, niestety🤭 .

Wierzcie mi, że jak siódmaki zasunęły prezentację porównania filmu z lekturą (ta aktywność jest w poniższych propozycjach), to szczęki zbierałyśmy razem z nauczycielką wspomagającą (klasa integracyjna). Także ten…

I jeszcze jedno  (i tyle, kurczaki, zostało z mojego postanowienia, że długiego wstępu nie będzie) – zauważcie, zakonotujcie i na koniec doceńcie, ile w tej pracy z „Latarnikiem” autonomii, samodzielnych wyborów i kombinowania. Nie będzie nam pruska szkoła pluła w twarz👿 !

Tym razem postanowiłam w scenariuszu pozostawić polecenia w takim brzmieniu, w jakim kierowałam je do uczniów (mniej więcej, bardziej mniej). Umieściłam wszystkie propozycje aktywności, jakie wykorzystuję, bierzcie to, co sprawdzi się w Waszych zespołach, czyli zapraszam do szwedzkiego stołu. Zwykle też, podczas orki przygotowawczej do zajęć korzystam z „Lekturownika ósmoklasisty” wspaniałych Ewelina Brzóska, Izabela Bembenek-Kloc, Dariusz Martynowicz, Aneta Radzik, Dorota Kujawa-Weinke. Ale nie zdradzę, które aktywności to inspiracja z tamże, szarpnijcie swój budżet na tę cudną publikację w sumie grosze, serio.

  1. Temat: Bez autora ani rusz 🙂

Cel i KSU do cyklu lekcji z lekturą znajdziecie TU.

W grupach stwórzcie notatkę graficzną na temat autora. Skorzystajcie z dostępnych Wam źródeł, na przykład strony: https://culture.pl/pl/tworca/henryk-sienkiewicz

Możecie zainspirować się szablonem, ale go nie kopiujcie.

Pamiętajcie o zasadach pracy w grupie!

  1. Współpracujcie.
  2. Słuchajcie siebie.
  3. Podzielcie się pracą.
  4. Szanujcie zdanie innych.

KSU do tej aktywności jest TU.

RUTYNA „WINDA”:

Wyznaczcie 1 osobę, która zaprezentuje Waszą pracę – opisze jak najciekawiej Henryka Sienkiewicza w ciągu 60 sekund.

Przeczytajcie tekst i wysłuchajcie nagrania, a potem wyodrębnijcie  najważniejsze, według Was, informacje dot. genezy „Latarnika”:

Geneza „Latarnika”: https://klp.pl/latarnik/a-8021.html

Filmik z genezą i omówieniem lektury: https://youtu.be/uvssySf52Eg

RUTYNA: „Pomyśl – znajdź parę- podziel się”.

Podzielcie się tym, co najważniejszego zapamiętaliście o genezie lektury. 

Po wysłuchaniu wszystkich wypowiedzi na temat genezy noweli stwórzcie o tym notatkę graficzną w zeszycie.

Po wysłuchaniu wszystkich wypowiedzi swoich koleżanek i kolegów naprawdę nie było problemu, żeby wykonać notatkę. Z głowy!

  1. Temat: Znane i nieznane nam w „Latarniku”

Dziś po lekcjach obejrzyjcie ten film. Czyli to takie zadanie domowe 🙂

https://youtu.be/BI1sGd1N38c

Czas na 12 pytań do lektury „Latarnika”. Będziecie pracować w grupach. Uwaga! Na tę rutynę macie nie więcej niż 10 minut! Pytania jak zwykle nie powinny się rozpoczynać od „czy” (układacie pytania otwarte) i rzeczywiście nie powinniście znać na nie odpowiedzi.

I już wiemy na przykład, jak dobrze dzieciaki znają treść lektury (pojawiły się może pytania, na które odpowiedź jest w noweli, hę?), co ich interesuje, możemy podebatować, czy jesteśmy w stanie znaleźć odpowiedzi na te pytania, a jeśli tak, to jak i gdzie 😊.

Teraz „Bitwa o latarnię” 🙂

Waszym zadaniem jest w ciągu 20 sekund podać wyraz rozpoczynający się na wylosowaną literę, ale taki, który łączy się wyraźnie z treścią lektury. Potem trzeba uzasadnić ten wybór. Następnie wskazujecie osobę, która będzie losowała literę. Uwaga! Można przejąć literę, jeśli minie 20 sekund, a nie zostanie wykorzystana!

Koło do losowania liter: https://wordwall.net/pl/resource/15408578

Zachętki:

💚 Latarnia (zdobywa ją ten, kto wykorzysta najwięcej liter) – wybór przyjemnostki na języku polskim (ważne do końca roku szkolnego).

💚Rybki (3 sztuki) – możliwość pochwalenia się przed całą klasą swoją pasją ever.

No owszem, jest to jakaś forma nagrody, biję się w pierś, zła ja. Siódmaki (bo trzy osoby zdobyły „latarnię”) ostatnio jako przyjemnostkę wybrały lekcję z grami 😊. Jakoś tak wpisała się ta nagroda w moje niecne plany, hi, hi. Było czytanie instrukcji na przykład, bo gry w moich zasobach są dość mało znane zwykłym zjadaczom chleba…

  1. Temat: FILM vs LEKTURA

Obejrzeliście film , znacie treść noweli – porównajcie te dwa dzieła ze sobą.

Rutyna „wędrujące kartki” – Przedyskutujcie w zespole swoje wrażenia na temat obejrzanego filmu:

  • Kartka 1. – Co w filmie jest wiernym odtworzeniem lektury?
  • Kartka 2. – Czym film różni się od lektury?
  • Kartka 3. – Co sądzicie o tym filmie?
  • Kartka 4. – Co sądzicie o lekturze?
  • Kartka 5. – Co powinno być inaczej przedstawione w filmie?

Na koniec wybrana przez Was osoba zaprezentuje przez 60 sekund wyniki Waszych przemyśleń.

Och, proszę Was, przypominacie sobie podstawę programową z języka polskiego? Jest tam trochę o tworzywie filmowym czy nie?   Przy tej windzie właśnie zaliczyłam wow – dzieciaki podsumowały wypowiedzi REWELACYJNIE, pojawiły się stwierdzenia: „Większość naszej klasy uważa, że…”, „Jedna grupa stwierdziła, że…”. I wszyscy, podkreślam, wszyscy prezenterzy zmieścili się w czasie oraz mówili do publiczności i właściwie z pamięci, zerkając tylko  raz na czas na plakat. Nie wiem, czy ja tak bym dała radę…

  1. Temat: Czterdzieści lat tułaczki…

Prześledźcie wędrówkę naszego bohatera:

StoryMapJS: „Latarnik” Henryka Sienkiewicza (knightlab.com)

W grupach:

  1. Wypiszcie te wszystkie miejsca.
  2. Opracujcie 1 miejsce przydzielone Waszej grupie:
  • Polska,
  • Stany Zjednoczone (tylko 1 zajęcie spośród 3),
  • Australia,
  •  Hawana,
  • Panama.
  1. Opracowanie miejsca polega na:
    • wyjaśnieniu, czym Skawiński tam się zajmował,
    • rutynie „5 x dlaczego”, od zdania „Skawiński w … (Polsce, Stanach, Australii, Hawanie, Panamie) był …. (tu wpiszcie, czym się tam zajmował). Dalej pytacie: Dlaczego?
      I odpowiadacie na podstawie treści lektury lub (jeśli nie ma tam odpowiedzi), próbujecie się wczuć w sytuację Skawińskiego. I znowu pytacie: Dlaczego? itd.
  1. Wybierzcie prezentera (winda).

Co tu się zadziało! Sprawdzaliśmy, czy są logiczne powiązania między „Dlaczego?” a odpowiedzią, wyszło zagubienie w tle historycznym lektury (nie to powstanie, nie ta wojna). Diagnoza jak się patrzy! I okazja do kolejnej rozmowy oraz sprostowań niesłusznych przekonań 😊.

 

  1. Temat: Szukam, myślę, kombinuję z… „Latarnikiem”

Można w tym module wprowadzić różne zadania/wyzwania dla zespołów. Może to być escape room, mogą to być stacje zadaniowe, a nawet „projekt”, którego wyniki umieszczą dzieciaki na plakacie. Ważne, żeby zadania do wykonania nie były oczywiste, wymagały myślenia, odwoływały się do wiedzy, na przykład na temat lektury i do wyższych poziomów taksonomii Blooma. Podaję tylko przykłady takich zadań. W zależności od pogody mogą być ukryte w sali lub  na boisku 😊.

Przykadowe zadania:

  1. Na podstawie haseł wpisywanych do krzyżówki, stwórzcie definicję noweli.

Generator krzyżówek zajdziecie TU.

  1. Stwórzcie instagramowy/facebookowy profil Skawińskiego lub CV tej postaci.

Konieczne treści:

– wygląd postaci,

– doświadczenie (dotychczasowe zajęcia),

– umiejętności,

– zainteresowania,

– osiągnięcia.

  1. Skupcie się na chwili czytania „Pana Tadeusza” przez Skawińskiego. Określcie uczucia i przeżycia postaci w formie:

– imiesłowu przymiotnikowego,

– czasownika w formie osobowej,

– rzeczownika,

– wyrażenia przyimkowego.

  1. Wypiszcie przynajmniej 3 cechy lektury, które udowodnią, że należy ją zaliczyć do konkretnego rodzaju literackiego (jakiego?).
  2. Zredagujecie pytania do odpowiedzi (odwrócona kartkówka):

Niedaleko Panamy.

Łódź z Aspinwall, jeden raz dziennie.

W dzień – flagi, w nocy – światło.

W niedzielę.

To pojęcie oznacza tęsknotę za ojczyzną.

Polskie Towarzystwo z Nowego Yorku.

Las podzwrotnikowy.

40.

Polska z „Pana Tadeusza”.

  1.  

Zadanie indywidualne:

Stwórz breaking news dotyczący dowolnego momentu z życia Skawińskiego.

Możesz do tego użyć: ClassTools Breaking News Generator

lub

Wyobraź sobie, że bohater „Latarnika” wydał bardzo osobistą płytę. Zaprojektuj jego dzieło:

👉 Nadaj płycie tytuł (powinien nawiązywać do postaci).

👉 Wymyśl przynajmniej 6 utworów piosenek, które znalazłyby się na tej płycie. Tytuły powinny być związane z bohaterem, jego cechami (mogą być to np. cytaty z lektury).

👉 Zaprojektuj okładkę płyty. W tym celu znajdź odpowiednie zdjęcie. Na zdjęciu zapisz

  • tytuł płyty,
  • listę utworów.

UWAGA! Szanuj prawa autorskie. Korzystaj z legalnych źródeł zdjęć, np. pixabay.com.

👉 Pamiętaj, cały projekt powinien być spójny – zdjęcie, tytuł płyty i tytuły piosenek powinny tworzyć całość.

Uffffff… Mam dość, wrzucanie materiałów na tę stronę to masakra. 
Mam nadzieję, że wybierzecie coś z tego, bo się umordowałam  🙉
Lekcje za  to mnie nie umordowały, wręcz przeciwnie 😁!
Czego i Wam, jak zwykle, życzę
Belferka Zosia

Mam taki kaprys

Zdarza się Wam, że dzieciaki uparcie dopowiadają sobie treści, których w tekście nie ma? Opisują, no nie wiem, na przykład Kleksa na podstawie ilustracji, a nie tekstu? No raczej…

Ile bym nie mówiła, że „patrz na tekst”, „czy tak jest w tekście?”, to i tak powstają historie, które  nie z tekstu, lecz z kreatywnych głów się wzięły 😊   😅🙈.

Walcząc z plagą, tak zaszaleliśmy z myśleniem krytycznym w „Ale drama” (tak nazwały się jakiś czas temu dzieciaki 4a🤣😂 ), że proszę ja was! Bo jest tak, że zawzięłam się i postanowiłam (wbrew, na przekór oraz pod prąd) wychować sobie myślących uczniów. Od czwartej klasy już, a jak. Taki kaprys mam. I mam też tak, że im gorzej, to ja bardziej 😊, stąd zadziała się lekcja z Mikołajkiem, dokładnie z jednym z opowiadań. Tak bardzo myśląco się zadziała.

Niezbędne pomoce:

👍 tekst opowiadania,

👍 tekst domorosłej literatki, czyli mój, („Ojeny, pani to napisała? Naprawdę???”),

👍 kartki A4,

👍 OK zeszyty,

👍 mózgi uczniowskie.

No naprawdę, tryliony pomocy i przygotowań 🤷‍♀️.

Obecni zajęciach:

👌 kompetencje przyszłości (komunikacja, kooperacja, krytyczne myślenie, kreatywność)

👌 kompetencje kluczowe (1., 5., 6., 7., 8.),

👌 postawy MK (umiesz tworzyć logiczne powiązania, rozpoznajesz swoje i innych emocje, rozwiązujesz problemy, potrafisz analizować, oceniać, odróżniasz fakty od opinii (!), sprawdzasz fakty, potrafisz przetwarzać informacje) – choć i pozostałe by się znalazły, a co!

👌 rutyny MK (5 x dlaczego, fakty czy fikcja, 12 pytań),

👌 duch OK (cel, kryteria sukcesu, OK zeszyt, czyli własne notowanie, uczenie się od siebie, organizowanie  dyskusji i refleksja).

👌 oraz oczywiście podstawa programowa (w preambule i w szczególe).

Nie, nie czytamy całej książki. Skupiamy się na niektórych opowiadaniach, w tym przypadku na kowbojach (lub kombojach, jak uparcie mawia jeden z moich czwartaków 😊).

A zadziało się tak:

💡 po wstępnych fajerwerkach oraz przypomnieniu celu i KSU (do całego cyklu lekcji z „Mikołajkiem”) przeczytaliśmy tekst,

💡 uśmiechy, a nawet parsknięcia ukradkowe wskazywały na zainteresowanie, jak to zwykle przy „Mikołajku”,

💡 rutyną „5 x dlaczego”, zaczynając od „Tata Mikołajka krzyczał i okropnie się wykrzywiał” potrenowaliśmy logiczne powiązania i utrwaliliśmy tekst 😊,

💡 rutyną „Fakty czy fikcja” pogłębiliśmy znajomość tekstu oraz pogłębiliśmy wiele innych rzeczy (o których nie mam czasu pisać, patrz wyżej), robota polegała na wytropieniu w 👉 wypowiedzi taty Mikołajka prawdy (czyli zgodności z tekstem opowiadania) oraz fikcji (czyli po pierwsze wyraźnej nieprawdy wygłoszonej przez tatę oraz tego, czego w tekście nie ma, choć mogło się wydarzyć),

💡 rutyną „12 pytań” (do tekstu opowiadania) realizowaliśmy zapisy podstawy programowej, ale to na przykład, bo przecież nie tylko  („Naprawdę nie możemy od „czy”???”). Pytania nie mogły mieć odpowiedzi w tekście, więc przy okazji sprawdziliśmy, czy go dobrze pamiętamy, hi, hi.

A co jeszcze „wycisnęliśmy” z Mikołajka?

Częstujcie się, poniżej materiały do cyklu lekcji, taki szwedzki stół w tym wpisie Wam serwuję 🍽, wystarczy kliknąć na to niebieskie 😁

👉 Cel i NaCoBeZu do cyklu lekcji

👉 Polecenia do rutyny „Prawda czy fikcja”

👉 KSU do krótkich form wypowiedzi (praca w parach lub w grupie)

👉 Pomysły na tematy krótkich form wypowiedzi

👉 KSU do zasad postępowania

👉 Zadania do rutyny „wędrujące kartki” (powtórka całości)

👉 Tekst wszystkich opowiadań z książki „Mikołajek” w pdf

👉 Tekst opowiadania „Najmilsza pamiątka” w Wordzie

👉 Tekst opowiadania „Fudbol” w Wordzie

👉 Tekst opowiadania „Zabawa w kowbojów” w Wordzie

👉 Tekst opowiadania „Rosół” w Wordzie

👉 Sprawdź się: https://wordwall.net/pl/resource/1574883

👉Sprawdź się: https://view.genial.ly/5e9e9a4660e2f20daa533465/learning-experience-challenges-czy-dobrze-znasz-kolegow-mikolajka

Na zdjęciach robota wre. I tak, wiem, że są tam błędy, mamy jeszcze czas nad nimi popracować. Bo, jak już chyba wspomniałam, myślenie jest naszym priorytetem. I raczej nim zostanie 😊

Tego i Wam życzę 💚

Belferka Zosia

Gra o tren bez lipy

Coś ostatnio słabo u mnie  z pisaniem tutaj 🙄. Przepraszam Was! Życie mnie mnie, tryliony srok, których ogony usiłuję złapać, oraz zjadam ogon własny. Tak teraz mam. A, covid jeszcze miałam. Ale to szczegół jest.

Nie ustaję w przekonywaniu świata edukacyjnego do kształcenia kompetencji. No ok, myślimy sobie, mamy plan na kształcenie KK (kompetencji kluczowych) oraz 4K (kompetencji przyszłości), ale jak to zrobić, żeby dzieciaki chciały? Żeby weszły w nasz projekt? Taki szczytny, przecież, bo kształcimy kompetencje, przecież ONI powinni wiedzieć, że to cuuuudo!

Otóż nie, wcale nie wiedzą. Otóż wiem, jak to zrobić, żeby chcieli, tadam! Sprawdziłam killkukrotnie, więc sorry, ale mus mi uwierzyć, że da się.

A więc…Trzeba zaprosić cykl Kolba, czyli model uczenia się przez doświadczenie! Serio, serio!

Zdaje się, że słyszę pomruki niezadowolenia, hę??? Eeeeeee, Kolb… Stare to, ograne i w ogóle… Nie, wcale nie ograne. Jeżdżę na szkolenia różniste i do różnistych rad pedagogicznych, a tam okazuje się, że stary, mądry Kolb potrafi być wielką tajemnicą…

Nie chce mi się pisać dużo, ale to dobrze, bo wiem, że chcecie konkretów, czyli tzw. mięska 😉.

 To dalej. Poniżej macie materiały do lekcji, w których nie tylko zachowałam cykl Kolba, ale też uwzględniłam taksonomię Blooma (o jeżu malusieńki, a  co to?).

Ponadto, rzecz jasna, mamy 4K:

💪 kooperację (chciały, nie chciały moje duszyczki, ale współpracować musiały, o niedobra ja!),

💪 komunikację (jak wyżej),

💪 krytyczne myślenie (zastosowana rutyna miękko wprowadzi nas w rozprawki, inna w opis dzieła sztuki),

💪 kreatywność (oj, coś tam muszą powymyślać, no przecież).

Oraz, jak zawsze KK 😊

  1. Gra o tren– praca z jednym trenem prawie w całości ściągnięta od Natalia Bielawska z moimi modyfikacjami i dodatkami.

KSU do cyklu lekcji z trenami jest TU.

Jednym z modułów jest praca z Trenem VII, wyzwania dla grup w oparciu o ten tren znajdziecie TU.

Niesamowite rzeczy się zadziały, wierzcie mi , spróbujcie! A jeśli chodzi o Kolba, kolaborujcie z innymi przedmiotowcami, którzy przed Waszą lekcją na historii, geografii czy też WOS  lub innych użyją podsuniętych przez Was archaizmów. Moja koleżanka na przykład na lekcji geografii stwierdziła, że „letniczek zupełnie się nie przydaje na tej szerokości geograficznej”  😅.Ale co to ten letniczek, padło pytanie 😊.A o tym już na polskim będzie 😊. I już macie doświadczenie, i już macie hmmmm, i już macie wow! A jak jeszcze, wchodząc do sali, uczniowie zobaczą, że te dziwaczne wyrazy atakują ich zewsząd (ze ścian na przykład, bo je poprzyklejałam), to już mamy pierwszy krok Kolba w pięknym jego całokształcie! Archaizmy do wydruku możecie ściągnąć STĄD.

Kolejne kroki są w wyzwaniach dla grup. Plus Blooma tam znajdziecie, a jak!

Ściągnęłam też reprodukcje od Natalii Bielawskiej 😊, o dzięki za 622 pomysły !!!

2.  O lipie bez lipy – praca z jedną fraszką „zabezpieczyła” mi cały cykl Kolba i Blooma, jupiiiii!

KSU do cyklu lekcji z wszystkimi fraszkami jest TU.

Do pierwszego kroku Kolba proponuję zaprosić też nauczycieli innych przedmiotów. Niech w swojej dobroci użyją podczas zajęć słów: „snadnie”, „zawżdy” albo „szlachci” (opis propozycji powyżej, przy trenach, bo zasada ta sama).

Dalej dzieciaki działają same według wyzwań, które znajdziecie TU.

Gałązki przyniosłam,  co tam, bezkosztowo to było, bo właściwie na wsi mieszkam 😊

Generalnie, to kolejne lekcje, na których dzieciaki się „męczyły”, a ja nie😛 . Ja za to lubię takie lekcje, bardzo! Spróbujcie.

Bardzo Wam tego życzę

Beferka Zosia

Tak sobie tylko cykam

Miało być krótko, tylko o bieganym dyktandzie, a wyszło jak zwykle 😊

Mam żywiutką, taką hiperżywiuteńką klasę czwartą … I raczej są to eufemizmy 😅 A ja stara i jak ostatnio stwierdziłam (wspólnie z Nieidealną polonistką), leniwa jestem.  Nie lubię się męczyć. Praca z wyzwaniami wre, ja obserwuję i doceniam. A, czasem tylko zdjęcia cykam. To według mnie ideał lekcji 😊. Moja kreatywność więc ukierunkowana jest u czwartaków na to, żeby

😲 zaserwować wow (najpierw),

😓 zmęczyć (fizycznie),

😏 wykorzystać chwilę zmęczenia,

😲 znowu dać wow,

😆 ponownie wykorzystać chwilę zmęczenia.

Tak pracujemy. I bez obaw. To tylko my, dorośli (a na pewno ja) mamy trudności z szybkim przerzucaniem uwagi. TO pokolenie potrafi ją przerzucać w tempie ekspresowym. Ale staram się 😊😅😛

Mojemu lenistwu bardzo sprzyja OK połączone z MK, na co mam dowody i nie zawaham się ich użyć 😊

Dążymy do

💪 pozyskania 4K (komunikacji, kooperacji, kreatywności i krytycznego myślenia),

💪 pozyskania kompetencji kluczowych (1., 5., 6., 7. i 8.).

Kształcimy postawy:

👉 tworzę logiczne powiązania,

👉 rozpoznaję emocje swoje i innych,

👉 rozwiązuję problemy,

👉 myślę o konsekwencjach,

👉 sprawdzam fakty,

👉 potrafię przetwarzać informacje.

Okejowy cel i KSU do lekcji jest TU.

Pierwsze wow (4K oraz 1., 5., 6., 7. KK)

🍕 Na wejście proponuję losowanko puzzla, potem łączenie w grupy, żeby ułożyć swój obrazek. Tu włącza się adrenalina (z kim będę tym razem) i miejscami radość (bo trafiłem/am na kumpla/kumpelę). Jest ruch, są emocje.

🌥 W grupach narzędzie myślenia krytycznego – „Chmurka” . Na podstawie moich przykładów pojawiają się wnioski – reguły ortograficzne plus przykłady udowadniające ten wniosek. I olśnienie (wow!), że można samemu dojść do reguł i wniosków.

Potem zebranie wniosków i reguł w całość i weryfikacja, na przykład z przekazem kanału

„Ortografia obrazkowa” https://youtu.be/4Wnt-bmsYEw . Nie, nie ja weryfikuję, tylko zaciekawieni uczniowie (czy dobrze napisaliśmy???).

Zmęczyć (fizycznie i nie tylko – 4K oraz 1., 5., 6. KK)

👩🏽‍🤝‍👩🏼 Łączenie w grupy – emocje jak wyżej 😊. Mogą być tym razem patyczki lub karteczki z czterema lub piecioma trudnościami ortograficznymi – wyrazy z „rz”, z „ż”, z „ó” itd.)

🏃‍♂️ Biegane dyktando. Trzeba przydzielić funkcje, trzeba współpracować (biegacze mają bardzo odpowiedzialną funkcję, ojeny!). Trzeba się wymieniać informacjami (Jakie słowa podałeś? Dyktuję, słuchaj, popraw, tu jest „rz”!). Trzeba zrozumieć, że to, jak wyjdzie napisany tekst, zależy od każdego w grupie! Najmniejszą liczbę błędów nagradzamy oklaskami (nie, nie ma innych nagród).

I rutyna MK „Widzę…, Myślę…, Zastanawiam się…” do hasła: „Nasze biegane dyktando”, co jest też wspaniałą, okejową refleksją.

Widzę – błędy w dyktandzie, 1 błąd w dyktandzie (itd.)

Myślę – że nie podawałem dokładnie, że za szybko to robiłam, że dobrze nam poszło (itd.)

Zastanawiam się – skąd tyle błędów, czy jeżeli podawać po 1 wyrazie, to by było lepiej (itd.), dlaczego biegaliśmy (!).

No i pojawia się myślenie o tym, co trzeba zrobić następnym razem, żeby nie było błędów?

Wykorzystać chwilę zmęczenia (kreatywność oraz 1., 5., 8. KK)

✍ Własne notatki w OK zeszycie dotyczące danej reguły ortograficznej. Ważne spostrzeżenie – ta notatka może się przydać, muszę ją zrobić jak najlepiej.

Znowu dać wow (4K oraz 1., 5., 6., 7. KK)

👩🏼‍🤝‍👩🏻 Łączenie w grupy, znowu inne, szlaczek 😊. Można naklejkami w 4-5 kolorach, cukierkami, pionkami od gry (wiecie oczywiście, że naklejki i cukierki są the best 😊 i łagodzą naszych zbuntowanych kolejną zmianą)

🧐 Na heksach od CEO budowanie połączeń między wyrazami z trudnością ortograficzną i regułami. Na początku grupy otrzymują po 6 heksów, jeśli skończą wcześniej niż inni, mogą dobrać kolejne. Wyścig po kolejne heksy gwarantowany 😊. Bo to fajnie wygląda, hi, hi.

Ponownie wykorzystać chwilę zmęczenia (kreatywność oraz 1., 5., 8. KK)

😎 Po wylosowaniu kart (na przykład z gry „Dixit” albo „Sen” lub z „Chwilołapek”) pisanie krótkiego tekstu o tym, co sobie wyobrażam w związku z obrazkiem (Proszę pani, a co to jest? No nie wiem, to twój sen, odpowiedz sobie sam 😊).

Jest jednak utrudnienie – należy użyć jak najwięcej wyrazów z daną trudnością ortograficzną 🤔.

Na koniec wisienka na torcie – rutyna MK – drabina matapoznania 😊, jednocześnie okejowa refleksja:

🧐 nauczyłam się, kiedy pisać rz (ż itd.), że ważne jest notowanie, że trzeba dobrze pamiętać słowa,

🧐 bo biegaliśmy, bo zobaczyłam na filmiku, w grupie, pisałem na heksach, w zeszycie (i inne),

🧐 żeby się nie wstydzić, żeby dobrze pisać, bo mogę się pochwalić, że dobrze piszę (itp.),

🧐 jak będę dorosły, w pisaniu ważnych rzeczy, jak piszę listę zakupów dla mamy (!).

Tak to sobie można poleniuchować przy ortografii. Znaczy, belfer może. Dzieci się męczą i pocą, hura.

Tego i wam życzę 🤗.

Belferka Zosia

PS

Na zdjęciach widać nie tylko ruch, tak bardzo, bardzo.  Moją hiperwypoczętą i leniwą twarz również. nieide

Na autostradzie

          Kompetencje jawią się dość tajemniczo niektórym nauczycielom i bywają traktowane dziwacznie, na przykład jako nieosiągalne. Albo na zasadzie „udaję, że nie widzę, to może zniknie”. Albo też jako „taki dodatek”, który można pominąć. Zapisane są wszak w preambule podstawy programowej, a przecież wszyscy wiemy, że to prawo, którego nieznajomość nie zwalnia z odpowiedzialności. I zwykle pomijane, bo kto tam by wstępy czytał. Ja to rozumiem jak nikt, byłam na tym etapie. I nikt mi wskazywał, nie prostował, nie ułatwiał, nie wyprowadzał z błędu. Teraz jest łatwiej, zewsząd dochodzą nienachalne wskazówki (jak niniejsza, tak całkiem nienachalna przecież). Tylko brać. Tylko chcieć brać. Razem z nieidealnapolonistka wzięłyśmy sobie za punkt honoru przyspieszyć ślimacze tempo zmian w polskim światku – piekiełku edukacyjnym i będziemy Was atakować kompetencjami. Atakować nienachalnie, paradoks taki. Bo okazuje się, że ich kształtowanie wychodzi mimochodem i na luzie, jeśli zaprosimy idee oceniania kształtującego i myślenia krytycznego. Jak dwie drogi łączące się w autostradę (bezpłatną). Ale taką wiecie, z pięknymi widokami, z częstymi postojami, na których można się zatrzymać, odetchnąć i naładować akumulatory. Jest jednak jeden haczyk. Nie wyprawiamy się na autostradę bez niezbędnego przygotowania, ten wysiłek trzeba podjąć przed, każdy wytrawny kierowca to potwierdzi. Paliwo, płyny, światła, ciśnienie w oponach itede. A zanim włączymy się w nurt szybkiego ruchu, trzeba potelepać się trochę po dziurach.  Wyruszając w naszą drogę, musiałyśmy się przygotować, nie ma co ściemniać. Czasem bardzo po omacku, nie to co macie teraz. W każdym razie jesteśmy już na przyjemnej autostradzie 😊 A inspiracja cyklu lekcji z lekturą mojej Musierowicz tylko to potwierdzi 😊

Kompetecja to wiedza, postawy i umiejętności. Wiedzę dostarczamy albo zachęcamy do jej zdobycia, jednocześnie to umożliwiając. Tworzymy na lekcji warunki do doskonalenia umiejętności (patrz NaCoBeZu). Dzięki różnorakim aktywnościom i zadaniom edukacyjnym kształcimy postawy.

 Bardzo, bardzo mi był ciężko podejść do tej lektury. Nie, żeby była trudna czy coś. Wręcz przeciwnie – jest prosta. Jednak tak bardzo jestem emocjonalnie związana z jej autorką i całą serią jej książek, że zbyt, zdecydownie zbyt chciałam, żeby ją dzieciaki polubiły. Obawa przed falstartem mnie wprost paraliżowała. Na tyle, że myślałam w ogóle o rezygnacji z omawiania. A co tam, coś pościemniam, myślałam. W końcu trafiło mi się koło ratunkowe 😊, czyli myślenie krytyczne. Popłynęliśmy sobie na szerokie wody z moją pania Małgorzatą, rozmawialiśmy, dyskutowaliśmy i ech… Nie mam dysonansu między moją miłością do Musierowicz a lekcjami z książką jej autorstwa. Poniżej opis, jak to się zadziało.

 „Opium w rosole” Małgorzaty Musierowicz

Lektura kl. VI

CYKL LEKCJI kształcących

kompetencje przyszłości:

  1. Kooperację
  2. Komunikację
  3. Krytyczne myślenie
  4. Kreatywność

Kompetencje kluczowe:

– Rozumienia i tworzenia informacji.

– Cyfrowe.

– Osobiste, społeczne i zakresie ucznia się.

 postawy MK:

1. Rozpoznajesz swoje i innych emocje/potrzeby.

2. Myślisz o konsekwencjach.

3. Umiesz tworzyć logiczne powiązania

4. Potrafisz przetwarzać informacje.

NaCoBeZu do lekcji : znajdziesz tu 🙂

Poznajemy autorkę naszej lektury (1 godz.)

Małgorzata Musierowicz to moja ukochana autorka.

W tej prezentacji spóbowałam przekazać tę fascynację. Może troszkę się udzieliło uczniom? Bardzo bym chciała 😊

https://view.genial.ly/6059245a0718030d6b0ddd34/horizontal-infographic-review-musierowicz-i-jezycjada

Małgorzata Musierowicz ma swój fanklub 🙂

https://www.facebook.com/Fani-Ma%C5%82gorzaty-Musierowicz-83272337442

Po tym wprowadzeniu uczniowie przenosili najważniejsze według nich  informacje o Małgorzacie Musierowicz w formie notatki wizualnej do zeszytu.

Co jest w rosole? (2 godz.)  

Na pytanie kluczowe uczniowie odpowiadali za pomocą rutyny: Pomyśl…Znajdź parę…Podziel się…

Następnie rutyną „winda” przestawiali to, czego dowiedzieli się od kolegi/koleżanki. Zaraz potem (z lekka zaskoczona) stwierdziłam, że mamy już wszystko, co powinniśmy mieć o czasie akcji 😊  Ta rutyna jak zwykle okazała się rewelacyjna w sytuacji niepewności uczniów co do tego, czy ich wiedza jest rzetelna.  W „windzie” prezentowali informacje o stanie wojennym kolegi/koleżanki, a więc nie swoje, stąd (zwolnieni z odpowiedzialności) śmiało  informowali o wszystkim, czego się dowiedzieli  🤗             

Stan wojenny pomogły nam przybliżyć wspomnienia:

https://youtu.be/FvQ-MeQJFwA

https://youtu.be/TuguEdc8TjQ

https://youtu.be/nbHWrSlpH0o

W tym momencie miałam przekonanie, że uczniowie rozumieją, z jakimi czasami i wyzwaniami mierzyli się bohaterowie lektury.

Czas na „kawusię” 😊 Dzięki tej rutynie wyodrębniliśmy kolejne elementy świata przedstawionego (miejsca i bohaterów z podziałem na głównego i drugoplanowych). Pamiętajmy o 4xK, jakież tu były kooperacje i komunikacje!!!

Na koniec w swoich zeszytach uczniowie stworzyli notatkę wizualną zawierającą miejsce, czas wydarzeń i bohaterów (no i mamy kreatywność 🎉  .

Nadszedł na wydarzenia w lekturze, ale tym razem podeszliśmy do tego inaczej 😊. Prześledziliśmy tylko losy Aurelii. Fakt, że skupiliśmy się tylko na niej, okazał się bez uszczerbku na całości akcji, bo przecież mała bohaterka zjawia się wszędzie! Pozwolił jednak na pochylenie się nad postacią dziewczynki z większą uważnością.

Uczniowie umieszczali te wydarzenia w dowolnej formie w zeszycie lub w wybranej aplikacji, na przykład:

    • jako komiks, który można na przykład zrobić w canvie:

           https://www.canva.com/  albo po prostu narysować.

    • jako kolejne posty Aurelii na „Instagramie”:

https://fakedetail.com/fake-instagram-post-generator?fbclid=IwAR1ES5hmJ7-0urknuVVoxajigzyjkln91yDdeU7pRjQkiffY4esQWOnZFJk

albo jako kolejne posty Aurelii na „Facebooku”: https://www.classtools.net/FB/home-page 

KSU (NaCoBeZu):

    • Przedstawiasz minimum 8 najważniejszych wydarzeń
      z życia Aurelii (ale może być więcej).
    • Wydarzenia i postacie są zgodne z treścią lektury.
    • Opisujesz nie tylko wydarzenia, ale też emocje i myśli postaci.
    • Dbasz o poprawność ortograficzną, interpunkcyjną i językową.
  1. Co z tym dzieckiem? (2 godz. + pisanie prac)

Porozmawialiśmy sobie o Aurelii.

Zaczęliśmy od rutyny „5 x dlaczego”.

Pierwsze pytanie należało ułożyć do twierdzenia:

Aurelia chodzi do obcych ludzi na obiadek.

(praca w grupach, kończy się rozmową o wynikach i dyskusją)

W rutynie „Różne punkty widzenia” lubię opierać się na lękach i potrzebach postaci. To pozwala głebiej wejść w jej motywacje, lepiej zrozumić postępowanie bohaterów.

Tym razem poprosiłam uczniów, żeby „weszli w buty”:

Grupa 1 – Aurelii

Grupa 2 – panią Jedwabińskiej (mamy Aurelii)

Grupa 3 – Kreski

Grupa 4 – Maćka Ogorzałki

I dokończyli zdania:

Boję się…

Chcę, potrzebuję… 

(Podczas przedstawiania wyników pracy grup i refleksji okazało się, że uczniowie doskonale zrozumieli, dlaczego Aurelia wędrowała po obcych domach, ale też jej mamę, która początkowo była przez nich bardzo surowo oceniana. I pomyśleć, że na początku wypowiadali się o Aurelii jako o „dziwadle”!)

Jeśli chodzi o charakterystykę postaci, to stworzyliśmy tym razem ją inaczej 😊, bo za pomocą:

cardmaker.pythonanywhere.com/static/card/generator_postaci.html

Na zakończenie cyklu lekcji z „Opium w rosole” rutyna “drabina metapoznania” 😊., która jest doskonałą refleksją OK. Uczniowie też jak zwykle wracali do NaCoBeZu i dokonywali samooceny.

Prace pisemne 🙈 pisane w klasie po omówieniu lektury:

zaproszenie (kliknij na KSU)

Aurelia urządza przyjęcie z obiadem dla przyjaciół. Napisz w jej imieniu  zaproszenie do wybranego przyjaciela. Podaj argument zachęcający do skorzystania z zaproszenia.

kartka z dziennika  wybranej postaci z lektury (kliknij na KSU, jest z punktacją, ale ja nie przyznaję punktów).

Dodatkowo, jako pracę rozwojową, uczniowie mogli nagrać słuchowisko na podstawie fragmentu lektury. A było to duże wyzwanie, ponieważ nie mogli się spotkać i każdy nagrywał swoją kwestię w domu. Całość zgrała jedna z czytających uczennic😊.

Nie wiem, czy uda mi się wstawić to nagranie 😅.

Podsumowując ten przydługi wpis – jeśli chcesz u siebie zmiany, to po prostu zacznij to robić. Samo się nie zrobi 🤷‍♀️.  Może jest tak, że uważasz się za niezbyt kreatywnego belfra… spokojnie, wówczas korzystaj  z doświadczeń innych, z inspiracji, ściągaj, kopiuj nawet (ale napierw zapytaj autora oczywiście 😊). Jeśli raz wjedziesz na tę autostradę, po paru postojach okaże się, że wgryzasz się już w swoje kanapki.

Bo tak było ze mną.

Belferka Zosia

Droga belfra

          Zapraszam cię do podróży z dwiema polonistkami. W jej trakcie „po śmieszkach były płaczki” (za potcasterką Joanną Okuniewską). Potem znowu śmieszki. Etapy naszej drogi podzieliłam na części, z których pierwsza ma nawet dialogi. A co. Podróż rozpoczęła się od niepewności i tremy. Dalej wiodła z uważnością i zachwyceniami, egzaltacją złośliwie przez niektórych zwanymi. Będzie o śmieszkach skutkujących spływającym makijażem i płaczkach, czyli smutnym finale podróży zabarwionym adrenaliną. O zatrzymywaniu się będzie.

Część 1.

Zwykle w soboty się szkolimy. Tej soboty jednak było inaczej. My,  trenerki, będziemy szkolić.

Wyjeżdżamy, 7.00. M. wsiada. Nasze oblicza nerwowe łamane przez niepewne.

– Tak właściwie nie wiem, dlaczego tak wcześnie wjeżdżamy.

– Ja też. Pomroczność jasna czy tam ciemna, szlaczek, nas ogarnęła. Na kawę się zatrzymamy najwyżej.

Jedziemy.

– Ożesz, durna nawigacja, powiedz mi, dlaczego zawsze ją włączam??? Nadrobiłyśmy! (piiiiiiiii, bo tu bluzgi i się nie nadają)

– Cicho, Zofia, nie poradzisz, nie nerwuj się.

Jedziemy. Czas w zapasie z lekka się skurczył.

– Ty, zobacz, jak ładnie, rób zdjęcia, ja trzymam kierownicę, chyba, że ty potrzymasz.

– Nie chciałabyś. Faktycznie, ślicznie jest.

Pierwsze śmieszki i M. robi zdjęcia. Z namaszczeniem oraz początkami zachwytu.

– Nie ruszaj tak! Nie wyjdą!

– Wyjaśnij mi, jak mam nie ruszać samochodem, jadąc jednocześnie, to się zastosuję.

– To się zatrzymaj! Czego nie rozumiesz? Teraz, nie widzisz tego???

Duże śmieszki. Nie jedziemy. Bo widzę i też się zachwycam. Jest jesień. Czas w zapasie ponownie leciutko się skurczył.

Jedziemy.

– Jaaaaaa, słońce wyszło! Cuuuuudnie! Zatrzymaj się!

– Nie mogę, zakaz. Kasę masz na mandat? To się zatrzymam.

– A teraz???

– Teraz mogę, rób, ale szybko.

Śmieszki. Zaraz potem jedziemy. Jesień z nami, cały czas. I nie odpuszcza. Czas w zapasie za to tak.

– Nie zatrzymujemy się już. Oprzytomnij łaskawie i rzuć okiem, przytomnym, na zegarek.

– Ooaaaaa, jeziorko!!!

– Nie.

Śmieszki i jedziemy.

– Tęczaaaaaaa! Widzisz to? Ale widzisz???

– Ok, dla tęczy się zatrzymam, ostatni raz.

Śmieszki. Stoimy. M. robi zdjęcia. Coś jej nie pasuje.

– Bo ty zawsze tak jakoś głupio stajesz, przy słupach jakiś. Nie umiesz inaczej? Jak mam zdjęcie zrobić?

Milczę. M. jednak robi zdjęcie słupowi również. Spokorniała w imię tęczy.

Jedziemy. Zapas nadal jest, choć dla mnie już mało komfortowy.

– Widzisz, widzisz? Pole berberysów! Czerwone pole! Całe! Nie, ognisto – brązowe!

– Widzę – zimno stwierdzam, choć ukradkiem rejestruję, z wewnętrznymi śmieszkami. – Nie –zaciskam zęby.

Jedziemy. I wtedy mi się wymsknęło, szlaczek:

– Jaki piękny, stary cmentarz, po lewej, patrz, nie na drzewa, cholera, cmentarz zobacz!

– Faktycznie!

– Ok, na powrocie zajrzymy.

– Ale dlaczego nie teraz? Zapas mamy. Buuu, na chwilkę chociaż!

– Nie. Miarkuj się.

Śmieszki i jedziemy. Pozostałości zapasu uratowane.

– Ale tu pięknie, zobacz! Wiem, wiem, nie możemy, nie nalegam –jakoś smętnie zabrzmiała M. – Dorosłym trzeba być i rozsądnym. Obowiązkowym też, takie jesteśmy przecież.

Śmieszki, ale jedziemy. To teraz priorytet, taki poważny i dorosły.

I znowu mi się się wymsknęło:

– Nie chcę cię matwić, M., ale właśnie wjeżdżamy do Tucholskiego Parku Krajobrazowego.

Śmieszki do łez. Makijaż spływa, więc oprócz śmieszków jest nerw oraz konfuzja.

Tucholski Park jednak robi swoje:

– Dobra, rób zdjęcia, ale z samochodu. Zrób to, teraz! No już!!!

– Czekaj, ja tak nie mogę, nie naciskaj! Chcę przecież, ale bez presji, bo się schowam!

Śmieszki, makijażu nie ma, to znaczy jest, ale w zaciekach. M. mimo presji robi zdjęcia, ja wspieram. Przebąkuję coś o dumie i że tak potrafi. Mimo że samochód się rusza. M. bez makijażu, ale szczęśliwa, to ważne. Musimy być szczęśliwe przed szkoleniem. Chcemy przelać to szczęście i zapał, taki mamy plan.

Jedziemy, jest zapas, jest dobrze.

Część 2.

Człuchów, uf i hura. Już w  ogródku i witamy się z gąską.

– Co to? Ała! Co się stało???!!!

– Ktoś w nas wjechał, od tyłu, Maja.

– A to nie drzewo?

– Nie, drzewo tak nie potrafi, to człowiek musiał być.

Stoimy. Facio również, co dziwne, bez refleksu jakiś, pewnie w szoku jak my. M. trzyma telefon, ale ani jej w głowie zdjęcia. Wygląda blado. Mówi, że ja też.

Facio podchodzi i bluzga. Pretensje ma:

– Musiała się pani zatrzymać przed tymi torami?

On mówi nieprzyjemnie, ja milczę. Dzwonię po służby. M. nadal blado wygląda, więc się martwię.

Nie jedziemy, zapas kurczy się niemiłosiernie. M., szlaczek, biała, pojękuje. Beemka również by pojękiwała, gdyby potrafiła. Pokiereszował ją gość od tyłu, taki fakt. Faktem też jest, że to czołg. Przód krążownika facia to ruina. U nas wgniecenia i takie tam.

Nie jedziemy, czekamy na służby. Myślimy o czasie i szkoleniu, czy zdążymy. Takie dorosłe, odpowiedzialne. Wspierają nas tubylcy, zaraz to wspieranie podejmują służby. Facio się pogrąża, artykułując swoje oburzenie na mnie, która ZATRZYMAŁA SIĘ PRZED PRZEJAZDEM! Głupia taka baba, która nie wie, że tu żaden pociąg nie przejeżdża… Służby go nie zrozumiały, wręcz przeciwnie.

Jedziemy. Facia nie oceniamy, nie wiemy, dlaczego w nas wjechał. Przecież dla niego to też żaden fan. Bez wyroków, jesteśmy krytycznymi myślicielkami. Nie mamy pełnych danych. Osobiście projektuję sobie skrycie jego przyszłe składki OC oraz remont krążownika. Robi się żal facia.

Jedziemy.

Część 3.

Jesteśmy na miejscu. Zapas maleńki, ale jest!

Wylegają ze szkoły i z samochodów wspieracze. Zabierają z nami materiały.

Dostajemy kawkę, rozmowę, zrozumienie. Kolana się uspokajają. Przypominamy sobie, po co tu jesteśmy. Włącza się dorosłość i, daj Bóg, profesjonalizm.

Jesteśmy. Z myśleniem krytycznym. Płyniemy, zachwycamy się, zarażamy. Tak bardzo chcemy innej, nowej szkoły. Nie instytucji, ale relacji, komunikacji, współpracy, chcemy wow dla uczniów. A czasu nie mamy zbyt wiele, zbyt wiele go też zmarnowałyśmy. Nie możemy już sobie pozwolić na więcej marnotrawstwa.

– Co nam zrobiła ta rutyna MK? Co daje uczniom? Jak ją możemy wykorzystać na lekcji?

Te pytania na matapoziomie wielokrotnie padały podczas tego spotkania. I zobaczyłyśmy błysk w oczach, zobaczyłyśmy niepewność, widziałyśmy pytania. Jesteśmy szczęśliwe. Ziarno zostało zasiane. Zatrzymali się. ZACZYNAJĄ SIĘ ZASTANAWIAĆ. Eureka!

Jesteśmy w ogródku.

Po szkoleniu znowu śmieszki. Bo okazuje się, że zrobiłyśmy TO. Pierwsze szkolenie stacjonarne.

Po śmieszkach będą płaczki, po płaczkach śmieszki. Takie życie.

Znowu jedziemy.

Ten dzień to metafora mojego życia belfra. 

🙄Najpierw z niepewnością patrzę na kogoś, kto zrobił TO. Podziwiam. Myślę, że nie dam rady.  Że tak nie potrafię. 

🤩Potem pierwsze zatrzymanie i zachwycenie. Trema, ale robię to! Mało perfekcyjnie, jak te zdjęcia. Ale zrobiłam! 

😯Kolejne zachwycenia, zatrzymania. Wewnątrz strach, że może tracę czas. 

🤨Czasem natknę się na jakiś słup,  wkomponowuję go w swoje zachwycenia. 

😱Bywa, że zachwycam się i robię TO w pędzie.  

😣Bywa, że zatrzymam się i ktoś na mnie wjedzie. Bo nie uprzedziłam, że się ZATRZYMUJĘ. 

🤩Otrząsam się po kraksie i znowu się zachwycam. 

😀Okazuje się, że czasu starczy. Mimo że się zatrzymuję. 

🧐Już nie tylko się uczę, ale pokazuję innym. Mam w tym wspieraczy.

🤗Teraz ja jestem tym, co TO zrobił. 

🥰Wdrażam myślenie krytyczne, nie stawiam ocen.

🛣 Okazuje się, że to nie finał. Że nadal jestem w drodze.

Zapraszam ciebie do podróży z przystankami. Do zatrzymania się i zrobienia pierwszego, nieperfekcyjnego kroku.

Potem już poleci.

Belferka Zosi