Czy będzie test?

„Proszę pani, a test z lektury będzie trudny?” – patrzy na mnie, czyli baaardzo w górę malutka Ola z czwartej klasy. Popatruje przy tym wyjątkowo badawczo zza okularów… Dopadają mnie tak raz na czas czwartaki, żeby pogadać, przedtem oswajają dużą panią od polskiego uściskami i prawie zawsze wykazują się nieustającą ciekawością, co tam będzie na lekcji. Tym razem wiedziały, że w Librusie zapisano wydarzenie – początek cyklu lekcji z lekturą. Przyzwyczajone (tak domniemywam) do sprawdzianów z  treści lektury, niepomne moich zapewnień i niestety nadal nieufne, uroiły sobie test.  Starsze klasy już takich dylematów nie miały – wiedziały, że testu nie będzie na pewno, a co będzie? Jak zaczniemy? Tego nigdy nie wiedzą na pewno 😊

Dlaczego nie rzucam testu sprawdzającego znajomość lektury po samodzielnym przeczytaniu? No cóż…

🧏‍♀️ bo uznaję prawo do testowej pomroczności jasnej w kwestii „szczególików” treści, mimo że się przeczytało książkę,

🧏‍♀️ bo jestem przekonana, że jeśli dzieci nie zabierają się za czytanie, to nie z powodu lekceważenia jedynki z testu, tu powodów należy poszukiwać głębiej,

🧏‍♀️ bo mam nadzieję, że w trakcie zajęć nieczytający delikwent poczuje, że może jednak następnym razem warto by było przeczytać, bo jakoś tak głupio,

🤘 bo mam pewność, że najważniejsze info o lekturze i tak samo mu niechcący zalegnie w neuronach wskutek naszego żonglowania jej treścią.

W końcu – bo nie natknęłam się podczas mojej, ponadtrzydziestoletniej praktyki na test/sprawdzian, który dawałby mi RZECZYWISTĄ i RZETELNĄ odpowiedź na pytanie: CZY UCZEŃ PRZECZYTAŁ LEKTURĘ? Sama też takowego nie potrafię stworzyć, a próbowałam, wierzcie mi. Widać słabo u mnie z umiejętnościami diagnosty. Dopadają mnie zawsze bowiem watpliwości, duże. A jeśli z testu wyszło mu 3, czy tam 4 albo 30% (75%?), czy to znaczy, że przeczytał połowę 🧐? Jaką cześć? A może ma problem ze zrozumieniem polecenia na teście? A przeczytał! Albo po prostu to nie ta chwila, nie ten dzień? Bo, no nie wiem – nie zjadł śniadania, zachorował dziadek, rodzice się pokłócili, kumpel zdradził, przegrali mecz albo czuje, że „Życie mnie Mnie”. Wiem coś o tym? No niestety rzadko… A może  jednak przeczytał!? Jak wobec tego mam potraktować informację, którą daje mi takowy test???

Jeśli ktoś zna doskonały sprawdzian dający odpowiedź na tylko to jedno pytanie – czy lektura została przeczytana? – poproszę! Przyrzekam, że się nad nim pochylę.

A co zamiast w takim razie? Otóż kształcimy „zamiast” kompetencje kluczowe:

👉 w zakresie rozumowania i tworzenia informacji,

👉 osobiste, społeczne i w zakresie uczenia się,

👉 w zakresie przedsiębiorczości.

No, nie udało się wszystkich, sorry. Ale kto wymyśli zajęcia dwugodzinne kształcące wszystkie 8 kompetencji, chylę przed nim czoła, kajam się i poproszę o korepetycje.

A w jaki sposób zaczynamy? Zamiast testu?

„Akademia pana Kleksa” – klasa 4. – turniej „Akademickie mistrzostwo”

Ważne, wyjątkowo ważne (!) zasady w przypadku czwartoklasisów, początkujących w moim przypadku w zasadach OK (napisać na tablicy albo w inny sposób na wieki wieków 🙂

  • Nie ma nagród .
  • Nie ma ocen.
  • Gratulujemy i oklaskujemy 👋 tych, co TO ZROBILI.
  • Zachwycamy się, że ktoś WIEDZIAŁ i że możemy się dzięki temu też DOWIEDZIEĆ.
  1. Dzielimy klasę na 3-5 grup.
  2. Pierwsze zadanie dla grup – krzyżówka, znajdziesz ją tu (10 minut)

Po upływie wyznaczonego czasu czytamy pytanie do krzyżówki, grupa, która zna odpowiedź, daje umówiony znak do odpowiedzi (trzeba ustalić takowy znak, ostatecznie może to być ręka w górę). Oklaski za poprawną odpowiedź. Pozostałe grupy uzupełniają krzyżówkę. I tak dalej.

  1. Drugie zadanie dla grup – odpowiedzi na pytania w quizach.

– prezentacja https://view.genial.ly/5feb16f2a666f40d7dc6dcd2/learning-experience-challenges-akademia-pana-kleksa-zabawa-testowa ,

–  https://wordwall.net/pl/resource/14754520

Tu można zastosować zasadę „po kolei” lub losować kolejność odpowiedzi dla grup.

  1. Uważnotki Monika Iwanowska – Motyle w dzienniku

Pocięte ikonki  grupy losują, naradzają się i odpowiadają,  z jaką sytuacją w lekturze kojarzy im się się ikonka.

„Opowieści z Narnii. Lew, Czarownica i stara szafa” – klasa 5. – „Porządki w szafie”

  1. Zasady jak wyżej.
  2. Dzielimy klasę na dwuosobowe grupy (za pomocą memory lub inaczej).
  3. Pierwsze zadanie dla par – odwrócona kartkówka.

– Pary losują odpowiedzi na 2- 3 pytania (znajdziesz je TU, trzeba pociąć na paski).

– Zadaniem każdej grup jest przygotowanie pytania, na które  odpowiedzią jest to, co mają na pasku.

– Para zadaje pytanie innej, wskazanej przez n-la parze pytanie, które ułożyła, oraz uznaje, czy odpowiedź jest poprawna.

(Czuwamy nad tym, czy pytanie jest poprawne – poprawność pytania wskazuje na znajomość treści! Pilnujemy, żeby każda para miała możliwość zadania pytania i odpowiedzi na pytanie.)

  1. Uważnotki Moniki Iwanowskiej.

W 5. klasie próbujemy już swoich sił argumentowania.

Pary losują po 2-3 uważnotki. Zadaniem każdej pary jest odpowiedź na dwa pytania:

– Z jaką sytuacją w lekturze kojarzy się Wam ta grafika?

– Odpowiedzcie na pytanie – dlaczego tak się Wam kojarzy? (użyj zwrotów: „Na ikonce jest…” „W lekturze …”).

„Mały Książę” – klasa 7. – „Wędrówką życie jest człowieka”.

  1. Zasady jak wyżej.
  2. Dzielimy klasę na dwuosobowe grupy.
  3. Pierwsze zadanie dla par – odwrócona kartkówka, odpowiedzi do niej znajdziecie TU..

– Pary losują odpowiedzi na 2- 3 pytania ( trzeba pociąć na paski).

– Zadaniem każdej grup jest przygotowanie pytania, na które  odpowiedzią jest to, co mają na pasku.

– Para zadaje pytanie innej, wskazanej przez n-la parze, pytanie, które ułożyła, uznaje, czy odpowiedź jest poprawna.

(Czuwamy nad tym, czy pytanie jest poprawne – poprawność pytania wskazuje na znajomość treści! Pilnujemy, żeby każda para miała możliwość zadania pytania i odpowiedzi na pytanie.)

  1. Uważnotki Moniki Iwanowskiej.

Przy okazji powiązania obrazu z treścią lektury ćwiczymy  umiejętność argumentowania .

Pary losują po 2-3 uważnotki. Zadaniem każdej pary jest odpowiedź na dwa pytania:

– Z jaką sytuacją z lektury kojarzy się Wam ta grafika?

– Odpowiedzcie na pytanie – dlaczego tak się Wam kojarzy? Powiąż grafikę z treścią lektury (użyj zwrotów: „Na ikonce jest…” „W lekturze …”).

Kamienie na szaniec” klasa 8. – „Walka o nieskończoność”

  1. Zasady jak wyżej.
  2. Dzielimy klasę na dwuosobowe grupy.
  3. Pierwsze zadanie dla par – odwrócona kartkówka,.

– Pary losują odpowiedzi na 2- 3 pytania (znajdziesz je TU, trzeba pociąć na paski).

– Zadaniem każdej grup jest przygotowanie pytania, na które  odpowiedzią jest to, co mają na pasku.

– Para zadaje pytanie innej, wskazanej przez n-la parze pytanie, które ułożyła, uznaje, czy odpowiedź jest poprawna.

(Czuwamy nad tym, czy pytanie jest poprawne – poprawność pytania wskazuje na znajomość treści! Pilnujemy, żeby każda para miała możliwość zadania pytania i odpowiedzi na pytanie.)

  1. Uważnotki Moniki Iwanowskiej.

Przy okazji powiązania obrazu z treścią lektury ćwiczymy  umiejętność argumentowania.

Pary losują po 2-3 uważnotki. Zadaniem każdej pary jest odpowiedź na dwa pytania:

– Z jaką sytuacją z lektury kojarzy się Wam ta grafika?

– Odpowiedzcie na pytanie – dlaczego tak się Wam kojarzy? Powiąż grafikę z treścią lektury (użyj zwrotów: „Na ikonce jest…” „W lekturze …”).

Tyle  o „sprawdzaniu’ znajomości treści lektury. Dajcie znać, czy się zorientowaliście, kto przeczytał 😊

Belferka Zosia 

Był resecik czy nie, oto jest pytanie…

Wakacyjny czas może całkiem skutecznie wyczyścić zasoby w młodych główkach, tak w ramach niezamierzonej (oczywiście) złośliwości wobec nas, belfrów. We wrześniu zatem stajemy przed pilną i boleśnie uświadomioną potrzebą wydarcia z rzeczonych głów tych informacji, które tam być może przetrwały letnie porządki. Przykampiły się i czekają NA NAS, taką mamy nadzieję. Ale mamy też niejasne przeczucia, że zdalna szkoła nie do końca… Nie tak zupełnie… Tak to nastaje czas DIAGNOZY 😱

Nie będę się wysilała i wyjaśniała nikłej, a nawet żadnej wartości „klasycznych” testów diagnozujących, wszechobecnych niestety w polskich placówkach 🙄. To już bardzo profesjonalnie zrobili inni. Przedstawię za to, jak wydobywam zasoby z uczniowskich neuronów, jak odnajduję puste szuflady, a potem jak staramy się je wspólnie zapełnić 💪. 

  1. Gry i rywalizacja

Bezdyskusyjnie gry połączone z rywalizacją przebiły u moich uczniów wszystkie inne potrzeby, zbadałam to wcześniej – dzieciaki we wszystkich klasach rutyną myślenia krytycznego „wędrujące kartki” odpowiadały na pytanie „Czego potrzebuję na języku polskim, żeby się dobrze czuć i nauczyć?”(nawiasem pisząc, tu też miałam diagnozę , widzicie to, prawda?). I tam, obok zasad współpracy w grupie i innych bonusików, każdorazowo i jak mantra powtarzały się, proszę ja was, gry 😊 No to szlus – odpowiadając na ich, a przy okazji moje, belferskie potrzeby, popełniłam pierwszy etap diagnozy, z nauki o języku na przykład. I tu NIC, naprawdę żadnych cudów nie wymyślałam, bo po cóż wyważać otwarte drzwi? Dbając o mój dobrostan, wykorzystałam gotowce, przykładowo na Wordwall🤩

👉 Najpierw podział na grupy, które będą ze sobą rywalizować,

👉potem gramy (wyświetlam na tablicy kolejne zadania, grupy mają określony czas na naradę i odpowiedź, przydzielamy punkt lub nie, proste).

Jak to się ma do diagnozy 🧐? Otóż ma, bo ja ukradkiem NOTUJĘ SOBIE 😊, co tam nie zagrało w odpowiedziach. Na koniec refleksja graczy – czy pamiętają, czy wiedzą „co ich boli”? Otóż pamiętają i wiedzą 😁! I mamy zdiagnozowany obszar do pracy – MAMY, bo w ten przyjazny sposób nie tylko ja sprawdzam, ale sprawdziły się też dzieci. A były wtedy uśmiechnięte, co pozwala mi domniemywać, że stres przy takowej diagnozie się nie pojawił 😊

  1. Wyzwania dla grup – nauka o języku.

Przepiękna diagnoza z refleksją mi wyszła, serio. Wykorzystałam drewniane klocki (ukradłam wnukowi, ale odkupię po pierwszym, przysięgam  😇 ). Na klockach wypisałam wszystkie części mowy (każda występowała po parę razy, tyle, ile zaplanowałam grup). Dlaczego klocki? A to trzeba było zobaczyć, jak je dorwali diagnozowani 🙈  Chwilę musiałam odczekać, coby się nacieszyli drewienkami NA LEKCJI. Nawet ósmoklasiści 😊 Powstawały wieże i inne inżynieryjne bardziej skomplikowane konstrukcje…Zgodnie z moją zasadą – zaskocz, rozruszaj, zlikwiduj rozpaczliwy ziew na młodej twarzy. Potem zadania dla grup, różnie to było,  bo przecież, rzecz jasna, nie wyzwę tak samo czwartaków jak ósmaków. Przykładowe zadania – wyzwania znajdziecie TU.

Czy zadziałało? Tak! Grupy liczyły po 4-5 osób. Jeśli nikt w grupie nie był w stanie wykonać zadania, to znaczy, że kilka osób ma z tym problem. A jeśli 2-3 grupy miały tu „dziurę”, to już wiem, co robić. I ZANOTOWAŁAM, ku pamięci😊

  1. Wyzwania dla grup – literatura

Klasy 7-8 to oczekiwania uczniów i rodziców, że robimy wszystko, żeby dobrze przygotować się do godziny E. To mój blog, moje zasady, więc wyznam szczerze, że wisi mi egzamin i wszystko, co z nim związane. Jakoś nie umiem do dziś zlokalizować kompetencji, jakie ON miałby ukształtować… Rozumiem jednak potrzeby pozostałych podmiotów edukacji, toteż pozostaję w gotowości i się staram 😊

Klasa 8. – diagnoza „lekturowa”

  1. W grupach uczniowie mają za zadanie posegregować na 3 kartkach, wg. podziału na rodzaje literackie poznane lektury. Wpisują tytuły i autorów.
  2. Grupy przedstawiają swoje wpisy – jeśli w grupie czegoś brakuje, na bieżąco to uzupełnia (rutyna MK winda).
  3. Grupy dopisują do swoich tytułów gatunki literackie i motywy.
  4. Grupy przedstawiają swoje wpisy – jeśli czegoś brakuje, jak wyżej (rutyna MK winda).

A teraz alternatywnie (w zależności, ile macie czasu): 

🧠 Grupy wypisują postacie, przedstawiają ogólny zarys akcji lub problematykę dwóch dowolnych pozycji lekturowych (rutyna MK „kawusia”).

🧠Grupy na czas rozszyfrowują lektury na podstawie ikonek Przerwa na polski (dziękuję!).

Czy zadziałało? Tak! Ósmoklasiści wyrecytowali mi, czego nie pamiętają, co  trzeba powtórzyć. I, zadziwiające, ich refleksje pokrywały się z moimi NOTATKAMI 😊.

No właśnie – notatki. Rzecz istotna, rodzice zaglądają do zeszytów i te inne uwarunkowania… Po każdej pracy w grupie był czas na stworzenie własnej notatki. Własnej, podkreślam. Prowadzimy z uczniami OK zeszyt, więc notatki tworzą sami. Gra i furkocze to w klasach 5-8, ale w  4. trzeba czasu i pomocy z mojej strony (choć niektórzy uczniowie od pierwszych lekcji „załapują”, o co chodzi). Czwartakom wskazuję, co powinno się znaleźć w notatce, ale zaznaczam, że mają dowolność w tym, jak to zapiszą. Dużo pomagam, przysiadam się do zagubionych, proponuję zapisy, rysunki… Na początku tak trzeba.

Chciałam tylko zaznaczyć jeszcze, że pracuję bez ocen cyfrowych i nie zauważyłam braku chęci do roboty podczas zajęć. Zauważyłam za to mnóstwo refleksji i nawet elementy planowania swojego rozwoju, swoich powtórek, co podpowiedziałam, zainspirowana przez Plan daltoński (który jeszcze przede mną, ale dużo obserwuję).

Z pewnością zaś działaliśmy zgodnie ze strategiami OK i MK oraz „mimochodem” zadbaliśmy o kompetencje 4xK 👍 krytyczne myślenie (diagoza wstępna potrzeb, prezentacja grup), 👍 kreatywność (własne notatki), 👍 komunikację i 👍 kooperację (stała praca w grupach, wymiana, uczenie się od siebie).

A diagnoza to bonusik taki 😊

We wstępie napisałam, że będzie o tym, jak zapełniam puste szuflady, które zlokalizowaliśmy wspólnie z uczniami. Otóż było ekspresowo oraz intensywnie, bo czasu brak, każdy belfer to wie. A dodatkowo bardzo ruchowo, bo na boisku.

I tak, na przykład

– zdiagnozowane „dziury” w znajomości przypadków i ich rozpoznawaniu ćwiczyliśmy

a) najpierw przez podawanie sobie piłki (jesteśmy w kręgu, każda osoba, do której została podana piłka, podaje nazwę kolejnego przypadka wraz z pytaniami, wszyscy chórem mówimy potem określenia pomocnicze, np. gdy pada mianownik Kto? Co? – wszyscy krzyczą „idzie”, gdy pada dopełniacz Kogo? Czego? – wszyscy krzyczą „nie ma”, itd.)

b) potem przez bieganie między kręgami z literami oznaczającymi przypadki. Ja podawałam rzeczownik, uczniowie ścigali się, kto pierwszy (i poprawnie!) dobiegnie do narysowanego kręgu z pierwszą literą przypadka.

– zdiagnozowane „dziury” w rozpoznawaniu aspektu czasownika na boisku wypełnialiśmy tak: wypowiadałam czasownik – jeśli był dokonany, uczniowie kucali (dokonało się!), jeśli niedokonany, biegali. Trochę było problemów, pomogła notatka wizualna narysowana kredą na płytach boiska 😊

– zdiagnozowane „dziury” w odróżnianiu przysłówków od wyrażeń przyimkowych „załatwiliśmy” linką do skakania.   Kręciliśmy liną, kiedy uczeń wskoczył, wołałam „przysłówek” lub „wyrażenie przyimkowe” i tak długo skakał, aż podał poprawny przykład (przysłówka lub wyrażenia).

A potem refleksja w zeszycie, jak było ze mną przed „boiskiem”, a jak jest teraz? Czy zapełniliśmy pustą szufladę?

Czas pracy nad zadaniami odmierzaliśmy najbardziej analogowo, jak tylko można, bo za pomocą klepsydr od CEO. Poszły też w ruch pieczątki „CUD MIÓD” od kwadraciaki.pl 😊

Późno już u mnie, a post i tak za długo, więc kończę i dziękuję każdemu, kto dobrnął do tego momentu.

Tadam!

Balferka Zosia